Męskie rzeczy z prohibicyjnym rodowodem, czyli 18.21 Man Made

Nazwa 18.21 Man Made może na pierwszy rzut oka wydawać się dziwna, ale jak się okazuje nie ma tu miejsca na przypadek.

Czasy, w których firmy produkujące kosmetyki skupiały się niemal wyłącznie na kobietach, odeszły już w niepamięć. Mężczyźni nie tylko stali się bardziej świadomymi konsumentami i zrozumieli, że korzystanie z możliwie najtańszego mydła i szamponu jest oszczędnością na krótką metę, ale także odkryli, że dbanie o siebie nie jest oznaką „zniewieścienia”.

Do takich właśnie facetów kieruje swoje produkty marka 18.21 Man Made. Skąd pomysł na tak dziwną na pierwszy rzut oka nazwę? Firma, której wyroby mają swoje korzenie w oryginalnych, amerykańskich barber shopach, odwołuje się w ten sposób do okresu prohibicji – 18. poprawka do konstytucji USA wprowadziła ten zakaz, a 21. go uchyliła.

 

Firma pamięta jednak o tym, aby jej kosmetyki nie tylko kojarzyły się „męsko”, ale także trafiały w męskie gusta. Bo choć faceci staranniej niż jeszcze kilkanaście lat temu wybierają tego typu produkty, to jednak nadal nie lubią zbytnio się rozdrabniać – tutaj nie przejdzie osobny krem do oczu, pod oczy, na policzki i poniżej linii szczęki. Dlatego też Wash 3w1 jest jednocześnie szamponem, odżywką i żelem pod prysznic. Jeden z członków naszej redakcji, który miał okazję na własnej skórze przetestować ten produkt, tak się wypowiedział na jego temat:

Żel spełnił swoją rolę, pozostawił po sobie bardzo przyjemny zapach, jednak jego największa zaleta to bez wątpienia wielozadaniowość – wolę mieć jedną butelkę z kosmetykiem, zamiast trzech.
 

Glinkę do brody i włosów daliśmy do przetestowania redakcyjnemu brodaczowi, który skomentował ją następująco:

Miałem kłopot z dobraniem odpowiedniego specyfiku do brody, bo żaden z dotychczas wypróbowanych nie układał jej tak, jakbym sobie tego życzył. W przypadku tej pasty ten problem nie występował – broda nie wyglądała już, jakby należała do bezdomnego, tylko jak do wzorowego hipstera z plakatu w barber shopie. Dodatkową zaletą jest zapach – co prawda nie palę papierosów ani cygar, ale elegancki tytoniowy aromat przypadł mi do gustu.

Na tych produktach oczywiście gama 18.21 Man Made się nie kończy – w ofercie znajdują się między innymi balsam po goleniu, wosk do wąsów i brody, a także perfumy o zapachu tytoniowym.

Wymienione wyżej produkty można kupić na Aurashop.pl.

Więcej o: