Black Friday. Skąd się wzięło to święto?

Black Friday, Czarny Piątek, a coraz częściej także Czarny Tydzień, a nawet Czarny Miesiąc. Idea przeprowadzanych pod koniec listopada wyprzedaży na dobre zadomowiła się w polskich galeriach handlowych i sklepach internetowych. Tylko skąd właściwie wziął się pomysł na to, żeby obniżać ceny właśnie tego dnia?

Określanie dnia tygodnia przymiotnikiem „czarny” nie ma zbyt pozytywnych konotacji. „Czarnym czwartkiem” nazywa się w USA dzień krachu na nowojorskiej giełdzie, a i historia Polski zna dwa „czarne czwartki” – jeden związany z wydarzeniami „Poznańskiego Czerwca” z 1956 roku, a drugi z protestami z 1970 na wybrzeżu. Jak więc doszło do tego, że „Black Friday” jest wydarzeniem pozytywnym?

Historia Black Friday

Zwyczaj ten – jak i wiele innych – przywędrował do nas ze Stanów Zjednoczonych. Jest on ściśle związany ze Świętem Dziękczynienia (ono akurat u nas się nie przyjęło), które jest obchodzone zawsze w czwarty czwartek listopada. Dzień po tym, gdy Amerykanie zjedzą swojego tradycyjnego indyka, rozpoczyna się przedświąteczna gorączka zakupowa, która trwa aż do Bożego Narodzenia. I właśnie pierwszy jej dzień jest nazywany Black Friday – wówczas sklepy startują z różnego rodzaju promocjami, które mają za zadanie przyciągnąć klientów. Tylko dlaczego ten piątek jest „czarny”, skoro ma kojarzyć się pozytywnie?

Wersji tłumaczących powstanie tego terminu jest kilka. Jedną z nich przypisuje się policjantom z Filadelfii, którzy mieli zacząć go używać na początku lat sześćdziesiątych. Piątek po Święcie Dziękczynienia był dla nich jednym z najgorszych dni pracy w całym roku – pracowali w dwunastogodzinnych zmianach i musieli pomagać nie tylko w organizacji ruchu drogowego (zwłaszcza w okolicach domów handlowych), ale także z „pieszymi korkami”. Praca tego dnia była tak ciężka, że został określony mianem Black Friday właśnie.

Niezbyt pozytywne skojarzenia z tym dniem nie były po myśli kupców, dlatego w latach osiemdziesiątych zaczęło krążyć inne wytłumaczenie tej nazwy. Według niego Black Friday miał się wziąć stąd, że tego dnia sprzedawcy przestawali ponosić straty (zapisywane w księgach rachunkowych na czerwono), a zaczynali notować zyski (notowane czarnym atramentem).

Jeszcze inna teoria nazwy mówi o tym, że została ona wymyślona przez pracodawców, którzy mieli ogromny problem z funkcjonowaniem swoich biznesów tego dnia – Święto Dziękczynienia jest jednym z niewielu ustawowo wolnych od pracy dni, zatem pracownicy brali wolne właśnie na piątek, aby przedłużyć sobie w ten sposób weekend do czterech dni.

Black Friday w Polsce

 

To jednak, która z wersji na temat powstania terminu Czarny Piątek jest prawdziwa, nie ma obecnie zbyt dużego znaczenia. Świąteczne promocje w Polsce zaczynają się o wiele wcześniej – wydaje się, że przyjętą granicą jest początek listopada. Fakt, że Black Friday jest związany ze świętem, które Polacy kojarzą głównie z amerykańskich filmów sprawia, że sklepy mają do niego dość swobodne podejście. Nikogo zatem nie powinno dziwić, że obecnie mamy do czynienia nie tylko z Czarnym Piątkiem, ale także Czarnym Tygodniem (a nawet Czarnymi Tygodniami). A skoro już te promocje są, to warto z niektórych skorzystać. Nie zapominając rzecz jasna o zdrowym rozsądku.

Więcej o: