Mętniejące na mrozie paliwo - co robić i jak temu zapobiec?

Do silnych mrozów trzeba się dobrze przygotować. Warto zacząć wozić w bagażniku bańkę z zimowym płynem do spryskiwacza, odmrażacze do zamków czy środki o konsystencji smarów do uszczelek. Należy też zadbać o odpowiednie paliwo, które nie zmętnieje, gdy tylko temperatury na zewnątrz zaczną się robić ujemne.

Trwa sezon na przymrozki, który wiąże się nie tylko z codziennym skrobaniem szyb, lecz także z kłopotami z rozruchem silników. O ile benzynowe jednostki, nawet na letnim paliwie, nie mają z tym większego problemu, o tyle wysokoprężne już tak. Wynika to z odmiennej budowy i nieco innego przebiegu spalania mieszanki paliwowo-powietrznej wymagającej w pierwszej fazie kontaktu z potężną siłą. Wiąże się to z większym wydatkiem energetycznym, mocniejszym akumulatorem, a także koniecznością stosowania lepszego paliwa, czasem uszlachetnianego dodatkami.

9 października 2015 roku weszło w życie Rozporządzenie Ministra Gospodarki regulujące kwestię wymagań jakościowych dla paliw ciekłych oraz oleju napędowego. Z dokumentu wynika konkretna wartość Temperatury Zablokowania Zimnego Filtra (wytrącania się parafiny). W okresie od 16 listopada do końca lutego parametr ten musi wynosić -20 stopni Celsjusza.

Uwaga na mróz!

Zimy w naszym kraju stały się nieco łagodniejsze, ale nadal w niektórych rejonach, np. na południu Polski, zdarzają się wyjątkowo siarczyste mrozy z temperaturami schodzącymi mocno poniżej zera. W takich warunkach większość paliw zasilających silnik diesla się poddaje. Z oleju wytrąca się parafina zmieniająca ciecz w gęstą maź, która zatyka filtr. Rozruch w 90 procentach przypadków jest niemożliwy.

Aby temu przeciwdziałać, można zdecydować się na zastosowanie depresatora, który pomoże związać wodę i rozciągnąć temperaturową trwałość paliwa. Sposób ten ma jednak dość istotną wadę. Depresator może jedynie obniżyć temperaturę zablokowania zimnego filtra, ale nie zmieni temperatury mętnienia. Możemy też próbować odetkać przewód paliwowy rozrusznikiem, jednak jest to ryzykowne rozwiązanie, które może poskutkować uszkodzeniem którejś z części układu lub rozładowaniem akumulatora.

Pamiętajmy też, aby tankować paliwo do pełna. Dzięki temu ograniczymy zbieranie się wody w zbiorniku. To jednak nie pomoże, jeśli paliwo zdążyło już zmętnieć.

Jak się ratować w podbramkowej sytuacji?

Gdy paliwo zgęstnieje, często jedynym ratunkiem okazuje się odholowanie samochodu do ciepłego garażu i oczekiwanie na przywrócenie płynności oleju napędowego. Konieczne może być oczyszczenie filtra paliwa z zanieczyszczeń lub jego wymiana. W skrajnych przypadkach, gdy zostanie uszkodzony układ wtryskowy, koszty naprawy mogą sięgać nawet kilku tysięcy złotych.

Zapobiegaj i tankuj paliwo arktyczne!

Odpowiedzią na silne mrozy jest arktyczny diesel. Występuje na wielu stacjach, ale różni się kluczowymi parametrami. Dla przykładu arktyczny milesPLUS® diesel dostępny na stacjach Circle K cechuje się właściwościami takimi jak Temperatura Zablokowania Zimnego Filtra na poziomie -32 stopni Celsjusza oraz gwarantowana Temperatura Mętnienia wynosząca -22 stopnie Celsjusza. Paliwo to nie zawiera biokomponentów, co przekłada się na lepsze właściwości produktu podczas silnych mrozów.

Czy warto tankować arktyczne paliwo?

Zdecydowanie tak, bo aktualna pogoda jest nieprzewidywalna. Silny mróz potrafi przyjść znienacka i nie dać kierowcom czasu na przygotowanie. Ewentualne podgrzewanie układu paliwowego przez wyspecjalizowane firmy będzie czasochłonne i kosztowne. Lepiej zapobiegać niż leczyć.

Więcej o: