Zdrowe gotowanie z nowoczesnym AGD

Nie czujesz się mistrzem kuchni? Zebraliśmy kilka urządzeń, które pomogą nabrać pewności siebie. Jesteś mistrzem kuchni? Tym bardziej się przydadzą!

Sous vide
Czyli w próżni. A do tego w stałej niskiej (50-80°C) temperaturze. I dłuuugo, godzinami. Do gotowania w próżni potrzeba dwóch elementów. Podgrzewaczo-termometro-blendera i zgrzewarki, która wyssie powietrze z worka i zgrzeje schowane w nim jedzenie. Nie musisz oczywiście kupować kompletów jednej firmy: nijak nie są „sparowane”. 

Unold 58915
430 zł
Moc: 1300 W
Urządzenie nazywane bywa stickiem, bo to pałka. Przyczepiasz ją do garnka. Nie może on być za płytki; trzeba złapać klipsem (niewidoczny, jest z tyłu pałki). To oznacza naczynie o głębokości minimum 15 cm i pojemności 4 l. Umocowanie maszyny i ilość wody są ważne: kijek musi być parę centymetrów ponad dnem. Działa jota w jotę jak konkurent po lewej stronie. To „termocyrkulator”: podgrzewa wodę, trzyma temperaturę i wywołuje jej stały obieg. Czyli miesza śmigiełkiem.

Unold 48040
330 zł
Zgrzewarka niemieckiego Unolda wymaga naprawdę mocnego jednoczesnego przyciśnięcia uchwytami po lewej i prawej stronie. Oraz precyzyjnego włożenia folii w szparkę. Problematyczne jest też „odkliknięcie” zacisków.

Sam Cook PSC-20
550 zł
Moc: 800 W
Wygrywa dzięki pokrętłu. Gdyby nie z natury mało wyszukany kształt – produkt premium. Obsługa termoregulatora ogranicza się do jednej – zgodnie z tą teorią kulinarną bardzo ważnej – sprawy. Ustawienia temperatury. Urządzenie trzyma ją kurczowo, z dokładnością do pół stopnia. Dzięki temu „mięsa, owoce morza czy warzywa zachwycają esencjonalnością i delikatnością. Zachowują pełnię witamin i naturalnych składników odżywczych”. Ustawiasz też czas. Ale tu równie ciężko o jednoznaczne wskazówki jak o cierpliwość. W każdym razie: to godziny.

Sam Cook PSC-30
450 zł
Pod wiekiem skrywa wałek z folią i nóż do jej krojenia. Ma dwustopniową regulację „poziomu próżni”, a nawet czasu zgrzewania. Ale nie są to rzeczy i funkcje niezbędne ani nawet potrzebne. Wolę mniejsze (i tańsze) modele. Nabywcy PSC-30 są jednak zadowoleni, to chyba najpopularniejszy produkt młodej polskiej marki. Warto zgrzewać! Nie tylko do kuchni sous vide. Zgrzane próżniowo jedzenie przetrwa nawet pięciokrotnie dłużej: surowe, gotowane, płynne (zupy). W lodówce pachnie lepiej, bo nie pachnie. Jeśli wpadniesz w nałóg, wskazówka: opisuj woreczki datą pakowania. Możesz też zgrzać telefon przed wyprawą kajakową.

Hippo by zoo Sous videHippo by zoo Sous vide fot. Jakub Filew / AG

Hippo by Zoo Sous Vide
390 zł
Moja ulubiona zgrzewarka. Ciężko popełnić błąd przy umieszczaniu worka: ten system zawsze działa i ma łatwo obsługiwany zacisk. Mało funkcji, mało dylematów.

Hippo by Zoo Sous Vide
1300 zł (komplet)
2 w 1, czyli garnek do sous vide. Nie schowasz tego łatwo do szafki. Nie usmażysz w tym potrawy. Drogo. To nie jest metal. Dochodzi mycie. Niby „dwa w jednym”, ale nie widzę zalet. Nawet ekranik zniechęca. Na plus: innowacyjne podejście.

Termorobot
Sieka, miksuje, blenduje, rozdrabnia. Gotuje, paruje, podgrzewa. Miesza, wyrabia, ubija, emulguje. Waży. Zajmuje dość mało miejsca i jest prosty w czyszczeniu, zazwyczaj wystarczy wlać wodę i odpalić śmigło. Przyjemny i prosty w obsłudze. Jeśli trzymasz się przepisu co do grama, nie ma szansy na porażkę, bo ustawiasz dokładnie: czas, temperaturę czy tempo obrotów. To nie jest piekarnik, zrobisz w tym ciasto, ale go nie
wypieczesz. Resztę narzędzi kuchennych właściwie może zastąpić. Co nie znaczy, że nie można jego zastąpić paroma innymi, tańszymi. Na zdjęciach maszyny z nakładkami do gotowania na parze. Bez nich są sporo mniejsze.

Thermomix TM5Thermomix TM5 fot. Jakub Filew / AG

Thermomix TM5
5200 zł (z Cook-Key)
Silnik: 500 W
Pojemność: 2,2 l
Obiekt pożądania każdego gospodarza domowego. Kult niemieckiej maszyny sprzedawanej tylko bezpośrednio podczas rytuału zbiorowego gotowania w domu przyszłego klienta łatwo zrozumieć. To robot kompletny. Tak kompletny, że niemodyfikowany od paru lat. I system kompletny, prowadzący cię za rękę krok po kroku. Kroczysz palcem po kolorowym ekranie dotykowym, a przepisy czerpiesz z bogatej bazy platformy Cookidoo (przez sześć miesięcy subskrypcja darmowa, potem 139 zł rocznie). Thermomiksa kupuj w pakiecie z Cook-Key: iluminująca pasem zieleni przystawka wi-fi to dostęp do 2,5 tys. przepisów. To nie tylko elektroniczna książka kucharska, ale i możliwość ustawienia planu żywieniowego oraz lista zakupów (aplikacja na iOS). Producent przekonuje, że gdy zaczniesz sam robić poza obiadami także pieczywo i soki, zakup szybko się zwróci. Pytanie, czy masz tyle czasu i zapału.

Sam Cook PSC-10Sam Cook PSC-10 fot. Jakub Filew / AG

Sam Cook PSC-10
2000 zł
Silnik: 500 W
Pojemność: 2 l
Sam Cook? To marka premium milanowskiego MPM. Maszynę ciężko nazwać „tanim thermomiksem”, bo tania nie jest. Funkcjonalnie bliźniaczka. Ekran fajny, ale niedotykowy i niekolorowy. Nie podpowie via Wi-Fi. Korzystasz z pomysłowo wydanej książki kucharskiej. Robocik działa sprawnie i cicho.

Severin FR 2445 i Sencor SFR 5320WHSeverin FR 2445 i Sencor SFR 5320WH fot. Jakub Filew / AG

Fryt(k)ownica
To nazwa brzydka i myląca. Gorącym powietrzem ugotujesz także mięso. I to bez tłuszczu. 20 minut i gotowe, zero smażenia, jestem za.

Severin FR 2445
2000 zł
Moc: 2000 W
Pojemność: 5 l
Większa pojemność i większa moc od białego kolegi. Gorszy ekran, ale i tu panel jest dotykowy. Kosz z nośnikiem z powłoką ceramiczną. Obsługa takiej maszyny to banał. Są programy auto (fryty, mięso, kurczak, krewetki, warzywa, ryby, bekon, pieczenie), ale to oznacza tylko czas i temperaturę. 

Sencor SFR 5320WH
450 zł
Moc: 1400 W
Pojemność: 3 l
Przyjemniejszy ekran niż u konkurenta. Zabezpieczenia przed dziećmi. Teoretycznie mniejsza moc, ale przecież kwadrans w 180 stopniach to kwadrans w 180 stopniach, niezależnie od mocy. Wśród programów automatycznych podpowiedź kulinarna: muffiny.

Morphy Richards IntelliSteam i Ariete 911Morphy Richards IntelliSteam i Ariete 911 fot. Jakub Filew / AG

Parowar
Jest bio, jest tani, nie przypala. Tą samą parą możesz gotować w kilku strefach.

Morphy Richards IntelliSteam
450 zł
Pojemność: 8,2 l
Moc: 1600 W
„Inteli”, bo z podziałem na trzy regulowane niezależnie strefy. Startują tak, by skończyły w tym samym momencie – świetne rozwiązanie. Wygląda fajnie, nawet ładnie, i ma ciekawy ekran. Oczywiście po gotowaniu już nie jest tak ładnie, czyszczenie plastików to udręka „parowania”.

Ariete 911
135 zł
Pojemność: 9 l
Moc: 800 W
Na parze ugotujesz praktycznie wszystko: mięcho i ryby, warzywa, także mrożone, makaron czy ryż. I tak samo zrobisz to w maszynie za grosze, o małej mocy. „Dziewięćsetjedenastka” za stówę, to rozumiem! Jeśli to skromniejsze gotowanie, wieżę pozbawiasz po prostu pięter.

Więcej o: