Cotygodniowy przegląd gadżetów

Grają, mierzą i latają. To gadżety, o których będzie głośno. Lub nie będzie - ale warto się z nimi zapoznać.

Heliskuter
Hoverbike, nieślubne dziecko skutera wodnego i drona, nie wymaga licencji pilota ale zabawką nie jest. 114-kilogramową maszyną wzbić się możesz na 5 metrów w górę i przelecieć na jednym ładowaniu do 20 kilometrów, z maksymalną prędkością 96 km/h. „Dron osobisty” firmy Hoversurf został dopuszczony do użytku w świetle amerykańskiego prawa, a prototyp trafił już nawet do floty policji dubajskiej. Podobno w kolejce czeka już Imperium Galaktyczne.
Cena: 570 tys. zł

Ixoost + PirelliIxoost + Pirelli fot. materiały promocyjne

Audio moto
Specjalizująca się w tworzeniu głośników dla fanów motoryzacji firma IXOOST połączyła tym razem siły z Pirelli. Efektem jest głośnik Bluetooth wkomponowany w replikę opony P ZERO (w skali 1:2), używanej przez teamy Formuły 1 podczas testów w tunelu dynamicznym. Dobry marketingowiec nie tylko sprzeda naraz cztery głośniki i jeden zapasowy, ale i umówi się na ich wymianę dwa razy w roku.
Cena: 10 300 zł 

GrantGrant fot. materiały promocyjne

Tink-tank
Choć twórcy (kolaborujące firmy MB&F i L’Epée 1839) nazywają zmiennokształtny zegarek Grant robotem, to inspiracją dla jego powstania była brytyjska wersja czołgu M3 zwana właśnie „Grant”. Z robotami może kojarzyć się umiejętność transformacji (tarczę można ustawić w trzech pozycjach), ale gumowe gąsienice są hołdem dość jednoznacznym. Ponieważ gąsienice działają, Grant to unikatowe połączenie ekskluzywnego czasomierza i czołgu-zabawki.
Cena: 85 tys. zł

Więcej o: