Cotygodniowy przegląd gadżetów

Latają, ćwiczą, grają. To gadżety, o których będzie głośno. Lub nie będzie - ale warto się z nimi zapoznać.

Dron to be wild
Gdyby James Bond był bohaterem utworów science-fiction, wyglądałby doskonale na Lazareth La Moto Volante 496. Choć agresywny dizajn faworyzuje bardziej skórzaną kurtkę niż garnitur, ten latający motocykl to idealny gadżet do walki z komiksowymi złoczyńcami. Transformuje się z napędzanego 470-konnym silnikiem V8 krążownika w osobowego drona z czterema turbinami. Na razie rekord wysokości lotu to ledwie metr, ale francuski projekt jest wciąż rozwojowy. Pierwsza partia produkcyjna to pięć maszyn, które będzie można zaklepywać jesienią. Oczywiście cena będzie znaaacznie wyższa niż aktualny pułap LMV 496. I to w milionach.
Cena: 2,15 mln zł

Infinity Gauntlet MeatInfinity Gauntlet Meat fot. materiały promocyjne

Tłuczek nieskończoności
„Avengers: Koniec gry” pobili liczne kasowe rekordy, a ty możesz pobić sztukę mięsa z pomocą Infinity Gauntlet Meat Tenderiser wyglądającego jak rękawica, za pomocą której Thanos zamienił w proch połowę życia we wszechświecie. Niestety nie wystarczy pstryknąć palcami, żeby zrobić schabowego, ale jak od lat udowadniają filmy o superbohaterach, walenie pięścią to bardzo satysfakcjonujący sposób na osiągnięcie dowolnego celu.
Cena: 100 zł


Twardy rock
Na tym prototypie gitary każda odmiana rocka będzie naprawdę „hard”. Wydrukowana na drukarce 3D i wykonana ze stali nierdzewnej hyper-duplex gitara elektryczna stworzona przez firmę Sandvik to najbardziej wytrzymałe wiosło świata. Tuż po narodzinach oddano ją w ręce weterana rozbijania gitary – Yngwiego Malmsteena – i przeszła wszystkie sceniczne testy bez draśnięcia. Ktoś może powiedzieć, że rock bez niszczenia gitar to nuda, ale spokojnie – choć samej gitary nie zniszczysz, to z jej pomocą możesz rozwalić wszystko inne.
Cena: b.d.

Więcej o: