Użytkownicy drukarek 3D tworzą przyłbice dla szpitali - wywiad z producentem urządzeń

Druk 3D łączy firmy i hobbystów z instytucjami potrzebującymi pomocy. Rozproszony system produkcji nie wymaga gromadzenia urządzeń w jednym miejscu. O tym, jak w obliczu pandemii działa społeczność wytwarzająca przyłbice, adaptery i zawory, opowiadają reprezentanci czołowego polskiego producenta drukarek 3D.

Jak druk 3D może pomóc światu w obecnej sytuacji?

Jacek Krywko, Lead Copywriter z firmy Zortrax:
To doskonała technologia reagowania kryzysowego, dlatego interesowały i interesują się nią agencje kosmiczne. Jeśli nie wiadomo, co się może zepsuć, lepiej wysłać na orbitę narzędzie do produkcji części zamiennych niż cały ich zapas. Teraz powtarzamy to samo na planecie Ziemia. Drukarka jest w stanie wydrukować zaprojektowany element niezależnie od stanu całej zewnętrznej infrastruktury produkcyjnej czy sytuacji transportowej na świecie. 

To filozofia, która od zarania kryła się za fenomenem druku 3D. Jest elastyczny, doraźny.

J.K.
Przytoczę przykład. Współpracujemy z włoską inicjatywą Open Breath - to projekt stworzenia respiratora w formacie open source, każdy ma do niego dostęp. Początkowo do budowy zamierzono wykorzystywać części stalowe, ale szybko odkryto, że z powodu epidemii we Włoszech nie funkcjonują fabryki ani huty. I nie ma skąd wziąć stali. Wtedy zwrócono się do nas z prośbą o udostępnienie drukarek - aby można natychmiast rozpocząć prace.

O jakiej skali produkcji mowa? I w jakim stopniu te urządzenia będą drukowane?

J.K.
Aktualnie montowane są cztery respiratory, najbliższy ukończenia jest model z elementami stalowymi, którego produkcja rozpoczęła się wcześniej. Wydrukowane zostały elementy konstrukcyjne, obudowa, niektóre zawory.

 Gdzie jeszcze pracuje teraz wasz sprzęt?

J.K. Rozsyłamy go po całym świecie. Ciekawy jest przykład francuski, gdzie postawiono na możliwości produkcji rozproszonej. Firma Athletics 3D, prowadzona przez byłego biatlonistę, na co dzień zajmująca się tworzeniem spersonalizowanych rączek do pistoletu pneumatycznego czy kija golfowego, w ciągu pół dnia przebranżowiła się na produkcję medyczną. Przyłbice, filtry do masek respiracyjnych, przejściówki do masek nurkowych Decathlonu (po modyfikacji stają się maskami tlenowymi). Firma stworzyła też interaktywną mapę, na której może zaznaczyć swoją lokalizację każda osoba z drukarką 3D. W akcję (więcej o niej, po francusku, tutaj) włączyły się też duże francuskie korporacje. Na mapie lokalizują się się również instytucje potrzebujące wsparcia. W ten sposób pomagający i ci w potrzebie mogą się łatwo kontaktować. Akcja pokazuje, jak bardzo zintegrowane jest to środowisko i jak ludzie potrafią dzielić się pracą. Ktoś z ploterem dogaduje się z kimś z drukarką, każdy robi swoje i dostarczają wspólny produkt do szpitala czy organizacji charytatywnej.

A co słychać w Polsce? 

J. K. W naszej siedzibie pracuje koło 140 drukarek. Znaczna część bez przerwy produkuje sprzęt medyczny, głównie przyłbice, zawory, adaptery do masek Decathlonu. Dostarczamy go m.in. do szpitali, placówek medycznych. Dostajemy też dużo zgłoszeń od instytucji i użytkowników, którzy potrzebują materiałów lub drukarek. Gdyby stworzyć taką mapę w Polsce, też pojawiłoby się bardzo dużo punktów!

Czy zmiany w sprzedaży drukarek są zauważalne? Jeśli tak, w którą stronę?

Mariusz Babula, wiceprezes zarządu Zortrax: Ostatni miesiąc to szok dla gospodarki, dlatego wszelkie procesy w wielu firmach tymczasowo zamarzły. To siłą rzeczy odbija się negatywnie na sprzedaży, ale też na dostawach surowców, półproduktów etc. Natomiast zauważalne jest zwiększenie zainteresowania drukiem 3D jako technologią, która pomaga uniezależnić się od przerywanych w kryzysie łańcuchów dostaw. 

Jak pan widzi przyszłość tej branży?

M.B.: Spodziewamy się, że branża druku 3D może być jednym z beneficjentów rewolucji, którą zapewne przejdzie globalna gospodarka. Oprócz standardowych zastosowań ułatwiających procesy prototypowania i projektowania odżyć może idea rozproszonej produkcji, redundancji niektórych procesów czy wykorzystywania druku 3D po prostu do reanimacji uszkodzonych urządzeń - co wydłuża ich cykl życia i zmniejszy tym samym koszty i obciążenie środowiska.

Jacek Krywko, Mariusz Babula, ZortraxJacek Krywko, Mariusz Babula, Zortrax fot. materiały prasowe



Więcej o: