Trójkołowy retro-elektryk z Estonii

Elektryczny trójkołowiec z Estonii

Elektryczny trójkołowiec z Estonii (fot. Nobe)

Idealny mały samochód do miasta to... Smart? Fiat 5OO? To dobre typy, ale Estończycy mają własną wizję miejskiego "wozidełka". Ten uroczy trójkołowiec, to w pełni elektryczny nobe 100.

Estonia może nie kojarzy nam się z produkcją samochodów, ale wkrótce może to ulec zmianie. Wszystko za sprawą malutkiego trójkołowca zasilanego prądem, czerpiącego pełnymi garściami z estetyki lat 30. ubiegłego wieku. Projektanci twierdzą, że inspirowali się stylistyką kultowego garbusa (volkswagena beetle'a), ale ja widzę tu więcej odwołań do symbolu włoskiego "La dolce vita" lat 50., czyli alfy giulietty spider i... uważam to za jeszcze większą zaletę.

Elektryczny trójkołowiec z EstoniiElektryczny trójkołowiec z Estonii fot. Nobe

Czy facetom w ogóle wypada marzyć o modnym, miejskim samochodzie? A dlaczego nie? Jeśli jest to nobe 100, to nie widzę przeciwwskazań. Co prawda pojazd ten nie wyszedł jeszcze poza fazę prototypu, ale Roman Muljar, założyciel firmy, jest przekonany, że elektryczne retro-autko może być perfekcyjnym środkiem lokomocji do miasta.

Elektryczny trójkołowiec z EstoniiElektryczny trójkołowiec z Estonii fot. Nobe

Akumulatory nobe'a pozwalają mu na przejechanie nawet 220 km na jednym ładowaniu, a silnik elektryczny jest w stanie rozpędzić go do 110 km/h. Trójkołowy maluch niewiele waży, dlatego przyspieszenie od 0 do 96 km/h zajmuje mu tylko 5,9 s, a to sprawia, że nobe nie boi się szybkiego tempa wielkomiejskiego życia.

 

Problem w tym, że Muljer musi zebrać dokładnie 1,2 mln dolarów, by mógł wystartować z produkcją masową. Projekt ma swoją crowdfundingową kampanię na stronie Funded By Me. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, Nobe zaprezentuje w pełni funkcjonalny, jeżdżący prototyp jeszcze na targach paryskich w październiku tego roku.

Zobacz także
  • Szybki rozwój i ogromny potencjał przewozów, które wykonuje Uber tłumaczy jego obłędną wycenę (66 mld dol). Uber jest firmą, której szalone tempo ekspansji wciąż pożera zyski.

Niezobowiązujące zajęcie dające niemały zarobek jest nie do pogardzenia w świecie, gdzie finansowy kryzys sprzed ośmiu lat do dziś odbija się czkawką. Uber doskonale wstrzelił się w swój czas. Nie mógł pojawić się wcześniej, bo nie było telefonów z dotykowymi ekranami. Dziś jego ekspansję (500 miast, 70 państw) napędzają rozmiłowani w smartfonach millenialsiAplikacja firmy przewozowej Uber Millenialsi - pokolenie pożyczania
  • Glacier Express przejeżdża przez słynny wiadukt Landwasser w kantonie Gryzonia, fot. Jia Li / shutterstock.com Najpiękniejsze trasy kolejowe świata [TOP 10]
  • Wilk z Wall Street Jak zmieniał się korporacyjny dress code?
Skomentuj:
Trójkołowy retro-elektryk
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy