Kocur pod napięciem | Jaguar I-Pace | TEST

Jaguar I-Pace

Jaguar I-Pace (fot. Jaguar)

Tesla? Jaka Tesla? Brytyjczycy z zaskoczenia wystawili 400 KM w zeroemisyjnym wyścigu i wszystko wskazuje na to, że ktoś wreszcie napsuje krwi liderowi segmentu sportowych aut elektrycznych.

Dzień prezentacji nowego Jaguara Elon Musk zapamięta do końca życia, bo przez bardzo pozytywne recenzje elektrycznego „kocura” nachodzą go nocą koszmary. Śni mu się peleton wściekle czerwonych, brytyjskich SUV-ów, które w absolutnej ciszy i bez wysiłku wyprzedzają prowadzoną przez niego Teslę Model X. Wreszcie oddalają się tak bardzo, że znikają za horyzontem… Prawdziwy horror rozgrywa się jednak dopiero po przebudzeniu się biznesmena wizjonera. Jaguar I-Pace istnieje naprawdę.

Jaguar I-PaceJaguar I-Pace fot. Jaguar

Gdy producenci po kolei ogłaszali elektryfikację, Jaguar po cichu szykował się do skoku i zapolował na Teslę pierwszy.

Brytyjczycy tego oficjalnie nie stwierdzają, ale dla mnie jest to wzorowy przykład SUV-a o stylistyce sportowego coupé. Postawione przy nim BMW X6 ma w sobie mniej więcej tyle gracji, co płetwal błękitny, i wcale nie przesadzam. Bawarscy projektanci powinni zapisać się do nobliwych, brytyjskich dżentelmenów na lekcję z elegancji, choć nawet po niej nie stworzą podobnego samochodu. Dlaczego? Ian Callum, szef stylistów Jaguara, zastosował bowiem pewną sztuczkę. I-Pace to projekt, który powstawał od czystej kartki – czystej na tyle, że nie było na niej nawet wytycznych odnośnie komory silnika, bo samochód nie ma klasycznej, dużej jednostki spalinowej. To pozwoliło projektantom przesunąć do przodu całą kabinę i skrócić maskę. W efekcie I-Pace ma niepowtarzalne, ale przez to też dość dziwne proporcje. Zwłaszcza że maksymalnie odsunięto od siebie koła, by zmieścić potężny, chłodzony cieczą akumulator o pojemności 90 kWh. Przez ten zabieg samochód ma bardzo krótkie zwisy i rozstaw osi wynoszący nieomal 3 m! Nad szlifowaniem smukłej sylwetki spędzono w tunelu aerodynamicznym dobrych kilka dni, a idealny opływ powietrza jest tu na tyle istotny, że zastosowano wysuwane klamki zewnętrzne – dokładnie takie same jak w Range Roverze Velar.

Jaguar I-PaceJaguar I-Pace fot. Krzysztof Grabek

I-Pace wygląda za dobrze, by w ogóle pomyśleć, że może nie mieć konwencjonalnego silnika. Zamiast niego zdecydowano się jednak na dwa motory elektryczne umieszczone przy każdej osi, co zapewniło napęd na wszystkie koła. Duet ten generuje łącznie 400 KM mocy i 696 Nm momentu obrotowego, a to pozwala ważącemu ponad 2,2 t (!) I-Pace’owi na osiągnięcie pierwszej setki w zaledwie 4,8 s. Szybkość maksymalna? 200 km/h. Przy większej prędkości nie zostałoby nic z zasięgu wynoszącego według nowej normy WLTP nawet 480 km – to prawie dwa razy więcej niż w tańszych „elektrykach”.

Jaguar I-PaceJaguar I-Pace fot. Krzysztof Grabek

A co potem? Ładowanie od 0 do 100% w niecałe 13 h pod warunkiem wykorzystania 7-kilowatowej ładowarki. Samochód jest też przystosowany do 100 kW (0-80% w zaledwie 40 minut!), ale… takiego sprzętu nie ma jeszcze w Polsce. Prowadzenie „teslobójcy” nie należy do trudnych zadań – auto jest bardzo przewidywalne i niezwykle komfortowe, a na zawołanie potrafi wcisnąć w fotel. Na Autodromie Jastrząb ujawniła się wysoka masa auta, ale okazało się też, że jest bardzo stabilne i nie boi się szybko pokonywanych zakrętów.

Jaguar I-PaceJaguar I-Pace fot. Krzysztof Grabek

A na koniec najlepsze – cena i dostępność. Podczas gdy po nową Teslę trzeba pofatygować się aż do Berlina, bo nie ma polskiego przedstawicielstwa marki, I-Pace’a można zamówić w najbliższym salonie Jaguara i to za 2/3 ceny Tesli Model X w wersji 100D. Kto twierdzi, że Tesla jest najlepszym autem na prąd, ten z pewnością nie siedział jeszcze za kierownicą pierwszego w historii elektrycznego „kota”. Jaguar stworzył zaskakująco dojrzałe auto, jak na pierwsze tego typu w swojej gamie. I to właśnie może wreszcie przełamać segmentową hegemonię Tesli.

Zobacz także
  • Mój pierwszy raz: pedikiur Mój pierwszy raz: pedikiur
  • El Clasico w kinach Helios El Clasico w kinie
  • Najdłuższy most na świecie łączy Zhuhai, Makau i Hong Kong Najdłuższy most świata oficjalnie otwarty
Skomentuj:
Kocur pod napięciem | Jaguar I-Pace | TEST
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy