Co powinieneś wiedzieć o warsztatach? | PRZEWODNIK

Kadr z programu 'Garaż Dudy'

Kadr z programu 'Garaż Dudy' (fot. Michał Stańczyk)

Nie ze wszystkim trzeba jeździć do serwisu, a nowe auta wbrew pozorom są wciąż naprawialne. Grzegorza Dudę i Adama Klimka z TVN Turbo spytaliśmy też, gdzie szukać dobrych mechaników i jakie samochody nie rujnują domowego budżetu.

Jak znaleźć zaufany warsztat?

Grzegorz Duda: Trzeba do niego pojechać z prostą usterką, którą potrafimy sami naprawić albo przynajmniej wiemy, co się zepsuło. Jeśli mechanicy poradzą sobie z problemem i nas przy tym nie naciągną, to można im zaufać. Drugie rozwiązanie to poczta pantoflowa i znajomi, którzy już mają swój zaufany warsztat i mogą go nam polecić.

Kiedy warto naprawiać auto samemu?

G.D.: Praca przy własnym aucie to fantastyczna przygoda, dająca naprawdę dużo radości. Każdy powinien jej spróbować, bo przeprowadzenie podstawowego serwisu, wyeliminowanie drobnej usterki czy wprowadzenie nieskomplikowanych ulepszeń nie wykracza poza niczyje zdolności, choć nie każdemu się to spodoba. Uczę widzów takich rzeczy w swoim programie.

Grzegorz Duda na planie programu '101 Napraw'Grzegorz Duda na planie programu '101 Napraw' fot. Mirosław Sosnowski / TVN

Czy we własnym garażu da się naprawić nowy samochód?

G.D.: Wbrew obiegowej opinii jak najbardziej. Informacji o tym nie ma, rzecz jasna, w instrukcji, bo producenci zasłaniają się naszym dobrem, słusznie twierdząc, że nie każdy musi znać się na naprawie pojazdu. Wymianę oleju i inne proste rzeczy można przeprowadzić samemu, jeśli ma się tylko ochotę. Trzeba jednak pamiętać o odpinaniu klem od akumulatora, żeby samochód „zapadł w sen” i nie wiedział, że coś jest z nim robione – dokładnie jak pacjent podczas zabiegu. Inaczej po czynnościach serwisowych dostalibyśmy z komputera pokładowego informację o całej palecie błędów. Programowalne rzeczy (np. dystans do następnej wymiany oleju) możemy ustawić sami z poziomu kierownicy, bez konieczności użycia komputera. W internecie jest pełno poradników.

Jakie auta są najtańsze w serwisowaniu?

G.D.: Te, których jeździ po naszych ulicach najwięcej, czyli proste konstrukcyjnie samochody z nieco niższej klasy, które są już na rynku od kilku lat i producenci zamienników zdążyli wytworzyć do nich całą masę części. Myślę tu np. o Škodzie Fabii czy Volkswagenie Golfie. One nie są drogie, więc i części do nich nie mogą mieć zaporowych cen, bo nikomu nie opłacałoby się takich aut serwisować. Rozejrzałbym się za dieslem, bo te auta przy rozsądnej jeździe nie palą więcej niż 5 l ropy na 100 km, więc i paliwo do nich będzie tanie.

Kiedy nie warto naprawiać swojego auta i lepiej się go pozbyć?

G.D.: To zależy, czym tak naprawdę jest dla nas samochód. Zdarza się, że auto jest traktowane jak członek rodziny albo jest trzymane w rodzinie od początku i staje się pamiątką. Jeśli mamy pieniądze, warto utrzymywać takie auto przy życiu. Jeśli zaś samochód służy tylko jako środek transportu, powinniśmy dokonać kalkulacji, bo koszty serwisu mogą przewyższyć wartość pojazdu. Spirala piętrzących się napraw nie jest dobra dla portfela, dlatego trzeba rozstać się z autem, zanim w nią wpadniemy.

Zdjęcie Adama Klimka z sesji dla Magazynu 'Logo'Zdjęcie Adama Klimka z sesji dla Magazynu 'Logo' fot. Albert Zawada / AG

Czy mechanicy w Polsce znają się na nowych autach?

Adam Klimek: My, Polacy, lubimy rozkładać wszystko na atomy i naprawiać to, co nienaprawialne. Obecnie buduje się samochody modułowo, żeby wymieniać całe zespoły części, tak jak np. zbiornik dodatku AdBlue, który ma już wbudowaną pompę. W starszych samochodach jest więcej do naprawiania, w nowszych więcej do wymieniania, ale polscy mechanicy rozpracowali np. czujniki odpowiedzialne za inicjację poduszek powietrznych i zapamiętanie wypadku, więc nowoczesna technologia nie jest dla nas barierą.

Poza tym mamy mnóstwo szkoleń oferowanych przez firmy sprzedające części, bo świadomy mechanik chętniej podejmuje się napraw (nawet tych kosztownych), a to generuje ruch na rynku części zamiennych. Jednak niektóre warsztaty nie chcą w ogóle wchodzić w diagnostykę i to jest problem, bo przez to usługi są zwyczajnie drogie.

Jakie są najczęstsze błędy mechaników?

A.K.: Omijanie technologii, spłycanie tematu i chodzenie na skróty. Prosty przykład – producent przewiduje oprócz wymiany sprzęgła również montaż nowego łożyska wysprzęglika i wymianę łapy sprzęgła. Klienci stękają, gdy słyszą, jaki jest koszt samego sprzęgła, więc mechanik zgadza się na pominięcie łożyska i łapy. Sęk w tym, że te elementy zużywają się razem i w ten sposób skraca się dystans, który można pokonać z nowym sprzęgłem, bo to nie pracuje tak, jak powinno. To samo jest z hamulcami – zakładanie nowych klocków do wyciętych tarcz nie ma sensu. Mechanicy zgadzają się na to, żeby wymieniać te elementy pojedynczo, a klienci tracą na tym podwójnie, bo mniej przejadą i zapłacą za naprawę jeszcze raz.

Lepiej serwisować samochód w Autoryzowanej Stacji Obsługi czy u niezależnego mechanika?

A.K.: W samochodach są już obszary, w których niezależny mechanik nie powinien się poruszać albo nie ma do tego upoważnień. Dzisiaj też klient jest testerem, a serwis pierwszym ogniwem pomiędzy nim a producentem. ASO dostaje zwykle najnowsze oprogramowanie i wgrywa je w trakcie przeglądów, a na nim samochód może zacząć mniej palić albo lepiej jeździć – tego mechanicy nie wgrają poza ASO. Ostatnio producenci zamiast ograniczać wiedzę, zaczęli ją już sprzedawać, więc niedługo takie rzeczy będą bardziej dostępne. ASO nie zawsze jest najdroższe, dlatego niektóre rzeczy warto tam konsultować. Zwłaszcza że niektóre części dostaniemy tylko tam, np. specyficzne płyny eksploatacyjne lub elementy systemów bezpieczeństwa czy też ochrony przeciwkradzieżowej. Niezależny mechanik bardziej się stara, ale niekoniecznie weźmie mniej pieniędzy – niskie ceny usług to najczęściej efekt omijania „skarbówki” i przepisów ekologicznych.

Jeden z tytułowych samochodów marzeń robionych przez Adama KlimkaJeden z tytułowych samochodów marzeń robionych przez Adama Klimka fot. FiIip Klimaszewski / TVN

Czy skrzynie automatyczne są dużo droższe w serwisowaniu niż manualne?

A.K.: Automaty kiedyś były niechciane, bo kojarzyły się z wysokimi kosztami utrzymania. W dzisiejszych skrzyniach manualnych i zautomatyzowanych normą jest dwumasowe koło zamachowe, którego koszt w przypadku wymiany może wynieść nawet 7-8 tys. zł wraz ze sprzęgłem. W skrzyniach automatycznych tego nie ma, a ich naprawa zwykle zamyka się w kwocie 5-8 tys. zł. Komfort jazdy jest dużo większy, więc nie ma nad czym się zastanawiać. Teraz każda skrzynia biegów ma komputer, dzięki któremu można ją diagnozować, by w porę uniknąć wysokich kosztów naprawy.

Czy stereotypy samochodowe jeszcze żyją? Można kupować samochody na „F”?

A.K.: Nie przejmowałbym się tymi stereotypami, kupując nowe auto, ale warto się nad tym zastanowić przy używanym samochodzie, bo „francuzy” rzeczywiście mają krótszą żywotność przez swoje specyficzne rozwiązania, takie jak np. złożone układy wtryskowe. Z drugiej strony Francuzi mają też w swoim portfolio silniki, które były potem wykorzystywane w niemieckich autach (np. 4-cylindrowy benzyniak 1.6). Jeżeli ktoś kupuje wypasionego citroëna, fiata czy forda, to płaci za niego mniej, ale w przyrodzie nic nie ginie.

Gdzie serwisujesz samochód najczęściej?
Zobacz także
  • Sony PlayStation Classic PlayStation Classic - jak retro konsola sprawdza się w akcji?
  • Nowe BMW serii 8 Coupé Nowe szaty króla | BMW serii 8 Coupé
  • Jak przejść na ty ze współpracownikami Najlepsze sposoby przechodzenia na ty

Polecamy