Audi Q8 | Zamiast mieszkania

Co można kupić za 576 700 zł? Ot, chociażby nie takie małe mieszkanie w Warszawie czy Krakowie. Ewentualnie luksusowy, niemal 15-metrowy jacht pełnomorski Delphia 47. Albo wybudować za jego równowartość mały dom pod miastem. Można też skierować się do salonu Audi i zamówić nowe Q8 wyposażone we wszystko, w co tylko się da. Ale czy warto?

Jeśli dalej masz mieszkać z teściami, doradzamy wyprowadzkę zamiast nowego niemieckiego SUV-a coupé. Nie pierwszego zresztą, bo mamy już na rynku pioniera tego segmentu – BMW X6 – i Mercedesa GLE Coupé, który bardziej lub mniej udanie (ilu rozmówców, tyle opinii) poszedł w jego ślady. Tyle że Audi wygląda od nich lepiej, bo zamiast orki przypomina sylwetką Lamborghini Urus, z którym jest spokrewnione.

I cóż z tego, że stylistyka wykręca szyje przechodniów, gdy do długiego bagażnika nie można w żadnej pozycji zmieścić fotela? Nikt mi nie wynagrodzi tych chwil wstydu, kiedy w trakcie testu podszedłem z fotelem „Stefan” (nie, nie, to nie z Ikei) do bagażnika drogiego, wielkiego auta i przez nisko opadającą linię klapy bagażnika nie mogłem go tam w żaden sposób umiejscowić. Praktyczność przegrała tu z prezencją, ale widać do wożenia mebli trzeba mieć w garażu jeszcze Audi Q7.

Audi Q8Audi Q8 fot. Audi

Za to miejsca w kabinie jest aż nadto! Do pasażerów tylnej kanapy jest tak daleko, że przydałby się interkom, żeby nie trzeba było do siebie krzyczeć. Tu naprawdę można się zrelaksować. A jeśli komuś jeszcze za mało wygodnie, to niech uruchomi sobie funkcję masażu w fotelu. Masaż może być relaksacyjny, tonizujący, aktywizujący, terapeutyczny i w ogóle na każdą okazję! O nastrój w trakcie „zabiegu” dba ambientowe oświetlenie, które można ustawić na niemal dowolny kolor tęczy.

Abstrahując już od komfortu, „Q-ósemka” uwielbia trasy. W mieście wpada trochę w kompleksy przez inne, węższe auta, które lepiej radzą sobie na zatłoczonych uliczkach. Wystarczy jednak wyjechać za rogatki miasta, by coupé-SUV nabrał wiatru w żagle. Wówczas kierowca docenia precyzję prowadzenia i regulowaną sztywność oraz wysokość zawieszenia. W trybie Dynamic ciężko zauważyć, że jedzie się tak wysokim i ciężkim samochodem. I ten 3-litrowy, 286-konny diesel V6! Prawie go nie słychać, ma niezłe odejście, gdy już skrzynia się namyśli (ma wyraźne opóźnienie przy starcie – wina nowych norm ekologicznych WLTP?) i pali zadziwiająco mało, jak na auto ważące grubo ponad 2 tony. Mnie udało się osiągnąć wynik na poziomie 9,1 l/100 km, a to przy 75-litrowym zbiorniku paliwa pozwala przejechać aż 824 km. Tylko nie można przywieźć z wycieczki fotela jako pamiątki.

Audi Q8Audi Q8 fot. Audi

TECHNIKALIA:

Silnik: wysokoprężny, 3.0 V6 TDI

Moc / Moment obrotowy: 286 KM / 600 Nm

Skrzynia biegów: automatyczna, 8-stopniowa

Napęd: 4x4

0-100 km/h: 6,3 s

V-max: 245 km/h

Pojemność bagażnika: 605 l

Cena auta testowego: 576 700 zł

Audi Q8Audi Q8 fot. Audi

Więcej o: