10 nawyków, które musisz zwalczyć

Czego nie robić za kierownicą?

Czego nie robić za kierownicą? (fot. Shutterstock)

Drogowy rachunek sumienia warto zrobić nie tylko przy okazji zmiany kalendarza. Każdy z nas ma swoje przyzwyczajenia, a nawet drobne, systematycznie popełniane błędy mogą słono kosztować. Czego unikać za kierownicą?

Jakie grzechy najczęściej popełniają polscy kierowcy? Uwielbiamy prędkość i łatwo zapominamy o ograniczeniach. Notorycznie zajmujemy lewy pas, bo przecież jesteśmy najszybsi na trasie. Nie sygnalizujemy odpowiednio wcześnie zamiaru skrętu. Jest nam obca technika jazdy na suwak. Nie przepuszczamy pieszych.

To wszystko obrazki z polskich dróg, ale tym razem będzie coś mniej oczywistego. Jeździsz nie od wczoraj, więc na pewno wyrobiłeś sobie już pewne nawyki za kierownicą. Jeśli przyznajesz się do któregoś z dziesięciu wymienionych, lepiej postaraj się o nim zapomnieć, bo konsekwencje mogą być dotkliwe dla portfela.

Nierozgrzany silnikNierozgrzany silnik fot. Shutterstock

1. „Upalanie” na zimnym silniku

Wkręcanie jednostki na wysokie obroty i gwałtowne przyspieszanie zaraz po jej uruchomieniu powodują chwilowe zerwanie filmu olejowego, czyli cienkiej warstwy smaru zapewniającej ochronę silnika. Brak smarowania prowadzi do zatarcia silnika, a to wyrok oznaczający remont generalny. Jeśli lubisz dawać w palnik, lepiej zaczekaj aż olej osiągnie temperaturę roboczą i dotrze we wszystkie zakamarki motoru. Zwykle na zegarach jest tylko wskaźnik temperatury silnika, a trzeba pamiętać, że olej rozgrzewa się dłużej – przyjmuje się, że dwa razy dłużej niż motor.

2. Hamowanie w trakcie najazdu na przeszkodę

Co może być trudnego w hamowaniu? Niby nic, ale oprócz techniki liczy się też moment. Wiadomo, nie zawsze możemy wybrać, kiedy chcemy się zatrzymać lub zwolnić. Niemniej, są sytuacje, w których da się to zrobić. Nie wolno hamować w momencie najazdu na przeszkodę, bo masa samochodu zostaje wtedy przesunięta do przodu i ściska sprężyny zawieszenia, obniżając je. To niebezpieczne zwłaszcza w efektownie nisko zawieszonych sportowych samochodach – hamowanie na przeszkodzie może zakończyć się uszkodzeniem nisko położonych elementów mechanicznych lub urwaniem lotki przedniego zderzaka.

3. Ostre ruszanie i ostre hamowanie

Który facet nie lubi dać raz na jakiś czas w palnik i zobaczyć, jak auto idzie? Skrzyżowanie, czerwone światło, ostre hamowanie. Minuta, dwie, zielone, but w podłogę i… jazda! Kolejny szybki start, bo spodobało się poprzednim razem. Przeciążenia i siły działające na osoby w aucie może i sprawiają przyjemność, ale wówczas większe siły są przenoszone także na elementy mechaniczne, powodując ich szybsze zużycie. Częste, gwałtowne hamowanie wykończy tarcze i klocki hamulcowe. Taka jazda zaowocuje też szybszą wizytą na stacji paliw.

Zapalona lampka rezerwyZapalona lampka rezerwy fot. Shutterstock

4. Korzystanie tylko z hamulców

Konwencjonalne hamowanie z wykorzystaniem stworzonego do tego układu hamulcowego może i jest efektywne, ale… do czasu. Układ może się przegrzać, zwłaszcza podczas długiego górskiego zjazdu, a wtedy zostajemy bez hamulców (można ratować się jeszcze ręcznym). Wówczas z pomocą przychodzi obca niektórym technika hamowania silnikiem. Jak to się robi? Wystarczy puścić na włączonym biegu pedały przyspieszenia i sprzęgła. Im niższe przełożenie, tym wyższy współczynnik wytracania prędkości. Oszczędzamy wtedy nie tylko tarcze i klocki, ale też paliwo, bo podczas hamowania silnikiem nie jest ono dawkowane przez komputer.

5. Nieumiejętne korzystanie z automatu

Wydawałoby się, że tego nie można nie umieć. A jednak część kierowców udowadnia, że korzystanie z automatycznej skrzyni biegów wcale nie jest taką błahostką. Są dwa główne grzechy, które mogą zapewnić nam wymianę „skrzynki”. Pierwszy to unikanie hamowania silnikiem (można je wymusić, redukując bieg w trybie manualnym) – po długim zjeździe na trybie neutralnym (napędzana przez koła skrzynia kręci się szybko, ale nie ma smarowania ani chłodzenia) skrzynia nadaje się tylko do wymiany. Drugi to wrzucanie przełożenia Drive, gdy auto jeszcze cofa na Reverse – to nadmiernie obciąża mechanizm skrzyni.

Trzymanie dłoni na drążku zmiany biegów może uszkodzić mechanizmTrzymanie dłoni na drążku zmiany biegów może uszkodzić mechanizm fot. Shutterstock

6. Trzymanie ręki na lewarku skrzyni biegów

Rączki na kierownicę! – upominał instruktor. I miał w tym sporo racji, choć jego uwaga wynikała z troski o bezpieczeństwo i zachowanie pełnej kontroli nad autem. W praktyce często w trakcie jazdy jedna ręka ucieka nam na gałkę zmiany biegów. To nie problem, o ile dłoń tylko się na niej opiera. Jeśli zaś ręka mimowolnie pcha lub ciągnie gałkę (to dotyczy głównie dźwigni wystających pod kątem z konsoli), musisz liczyć się z przedwczesnym zużyciem widełek zmiany przełożeń, a w efekcie obniżoną precyzją skrzyni i problemami z wbijaniem biegów.

7. Ignorowanie kontrolek

Jeśli na twoich zegarach kolorowe lampki pojawiły się w zeszłym roku szybciej niż na choince, to nie ma powodów do radości. Świąteczny klimat lepiej zostawić w domu, a w aucie posłuchać się komunikatów. W końcu czemuś te kontrolki mają służyć. Żółte umożliwiają dalszą jazdę, zaś kontynuowanie jej z czerwonymi może skończyć się poważnymi uszkodzeniami – to wie każdy. Warto jednak przejmować się też żółtymi, bo wcześniejsze pochylenie się nad problemem pozwoli zaoszczędzić sporo pieniędzy, które pochłonęłaby w przyszłości naprawa poważnej już awarii.

8. Permanentna „głęboka” rezerwa

Zapalająca się lampka rezerwy oznacza, że najwyższy czas zatankować. Dla niektórych to jednak dopiero początek ryzykownej gry polegającej na jeździe do ostatniej kropli i zwlekaniu z odwiedzeniem stacji paliw. Co prawda można tym dowieść swoich silnych nerwów, ale jazda na oparach skraca żywotność układu paliwowego. Gdy zbiornik jest prawie pusty, pompa paliwowa zaczyna pobierać resztki z dna, a wraz z nimi zalegający osad wytrącający się z paliwa, który może ją uszkodzić. Niski poziom paliwa powoduje również przesadne zwiększenie jego temperatury, co w skrajnych przypadkach także prowadzi do awarii pompy.

9. Jazda na „półsprzęgle”

Obok skrzyni biegów i turbiny sprzęgło to najbardziej wrażliwy na niedbalstwo i błędy kierowców element samochodu. Technikę jazdy na półsprzęgle (czyt. z nie do końca wciśniętym pedałem sprzęgła) można wykorzystywać tylko przy powolnych manewrach i zdecydowanie nie należy jej nadużywać. Często kierowcy stosują ją nieświadomie, trzymając tylko nogę na pedale. Choć jesteśmy przekonani, że go nie wciskamy, to tak naprawdę nawet minimalny nacisk na pedał może już powodować ślizganie się sprzęgła, a w efekcie przyspieszone zużycie docisku oraz łożyska. Nie bez powodu obok pedału sprzęgła w każdym aucie znajduje się podnóżek.

Parkowanie w ten sposób prowadzi do deformacji oponyParkowanie w ten sposób prowadzi do deformacji opony fot. Shutterstock

10. Zwisające opony

Znalezienie miejsca parkingowego wieczorem na osiedlu graniczy z cudem. A w domu czekają już żona, dziecko i obiad. Często sfrustrowani i zmęczeni stajemy gdziekolwiek i jakkolwiek, byleby tylko już wysiąść z auta i czym prędzej przekroczyć próg mieszkania. A że wóz krzywo stoi? Komu by się tam chciało jeszcze kręcić, żeby wjechać prosto na krawężnik! I komu to, do licha, przeszkadza, że jedna opona
wisi? Przeszkadza to oponie, która opierając się tylko o brzeg krawężnika, ulega powolnej deformacji. Pal sześć, jeśli stajemy tak na chwilę, ale na całą noc lepiej tak nie zostawiać auta. 

Zobacz także
  • Donaldy, turbo, boomery i inne, czyli 'przeżujmy' to jeszcze raz. Historia gumy do żucia
  • Telefon, twój wróg - czym grozi nadużywanie smartfona? Telefon, twój wróg - czym grozi nadużywanie smartfona?
  • Medellin - miasto Pablo Escobara Narcos na żywo - relacja z wyprawy do Kolumbii

Polecamy