MOTOsonda: Maciej Musiał

Gdyby miał wielki garaż, trzymałby w nim Daewoo Tico, Fiata Multiplę i inne "graty". Wciąż nie może rozstać się ze swoim pierwszym autem, bo lubi niecodzienne pojazdy.

Jaki był twój pierwszy samochód?

Hyundai veloster turbo, taki nietypowy wóz. Mam go do dzisiaj i od czasu do czasu myślę sobie, że już czas na zmianę, ale potem dochodzę do wniosku, że jest jednak zbyt wyjątkowy.

Mam go do dzisiaj. Veloster to nie taki częsty widok na naszych drogach, a mój egzemplarz w wersji Turbo i szarym „macie” jest chyba jedynym takim w Polsce. Zobaczyłem go pierwszy raz w Tel Awiwie, a potem chciałem go kupić w Polsce, ale nie dało się. Poszedłem do Hyundaia i okazało się, że sprzedają akurat jedyny egzemplarz Turbo, który służył wcześniej dziennikarzom.

Hyundai Veloster TurboHyundai Veloster Turbo Fot. Hyundai | Hyundai Veloster Turbo

To twoje jedyne auto?

Mam jeszcze jedno – golfa „jedynkę” z 1981 r. Podrasowany, po modyfikacjach ma 280 koni. To taka moja weekendowa perełka. Czasami jeżdżę nim na zloty klasyków Youngitmer Warsaw, ale rzadko mam na to czas.

Jakiego auta byś nigdy nie kupił?

Może Ferrari, bo nigdy nie będzie mnie na nie stać? (śmiech) Mogłeś się spodziewać, że powiem coś w stylu: „Nigdy nie kupiłbym Multipli”, ale one są piękne. Podobają mi się nawet takie auta jak Daewoo Tico, więc gdybym miał wielki garaż, to stałyby w nim takie „graty”. Naprawdę. Wszystkie youngtimery są fajne. 

Wygląd czy osiągi?

Wygląd. Nie jestem gościem, który musi być najszybszy na drodze. Ten etap mam już za sobą. Raczej to mnie teraz wyprzedzają, a nie ja wyprzedzam. Chyba że wsiadam za kierownicę swojego golfa, po którym nikt się tego nie spodziewa.

Volkswagen Golf IVolkswagen Golf I fot. VW | Volkswagen Golf

Napęd na przód, tył czy 4x4?

Wszystko mi jedno. Nie boję się żadnego z tych napędów, ale nie mam też swojego faworyta. Ważne, żeby samochód jechał.

Pamiętasz jakąś nietypową historię z autem?

Powrót moim golfem z Łeby do Warszawy. On nie ma klimatyzacji, a przez to, że ma dołożone turbo, robi się w nim strasznie gorąco. Wracaliśmy nim 200 km/h (po niemieckim autobahnie, rzecz jasna) i pootwieraliśmy wszystkie okna, bo nie dało się wytrzymać w środku. Było tak głośno, że każde z nas jechało ze słuchawkami w uszach, żeby stłumić jakoś ten huk. To była najtrudniejsza podróż w moim życiu.

Jakie auto pamiętasz z dzieciństwa?

Opla Astrę I. Rodzice kupili go zamiast škody, którą dostaliśmy od dziadka. Jeździliśmy tym autem na wakacje i przez to kojarzy mi się z dzieciństwem. Nie był to szczególny samochód, ale dobrze go wspominam.

W dzieciństwie marzyłem o Nissanie GT-R. Obok mojej podstawówki był salon Nissana, więc mijałem go zawsze w drodze do szkoły. Stał na specjalnym podwyższeniu, taki pomarańczowy. Miał w sobie pazur i to „coś”, co sprawiało, że po prostu wiedziałem, że to było TO auto.

Nissan GT-R 2016Nissan GT-R 2016 fot. Nissan

O jakim samochodzie marzysz teraz?

O BMW 635 CSi E24. Koniecznie w czarnym lakierze. Jest w nim coś mrocznego i agresywnego – podoba mi się jego subtelny kształt połączony z ostrym przodem.
Ale chyba mój golf by mi nie wybaczył (śmiech).

Więcej o: