Trzy kompaktowe nowości na wiosnę 2019

Mazda 3 2019

Mazda 3 2019 (fot. Mazda)

Mazda 3, Toyota Corolla i Škoda Scala. Co je łączy? Historia. Wszystkie muszą godnie zastąpić swoich poprzedników.

Škoda Scala

Schodek wyżej

Skoda ScalaSkoda Scala Fot. Skoda

Czesi zorientowali się, że ich klienci nie chcą już kupować budżetowych samochodów. Octavia i Fabia to wieloletnie, uwielbiane przez Polaków bestsellery, ale czy ktoś widział Rapida, który nie byłby służbowy? Rynek indywidualny po prostu tego nie kupił, bo nowy Rapid wcale nie kojarzył się ze sportowym, czeskim coupé z lat 80., tylko z… Uberem.

Škoda powiedziała „basta” i przy opracowywaniu następcy postanowiła wyeliminować skojarzenia z oszczędnościami. I wyszło jej to, bo naszym zdaniem Scala robi na żywo lepsze wrażenie od Audi A3 Sportback, a to przecież Audi jest marką premium w portfolio koncernu Volkswagen AG. Scala to po łacinie „schody” – schody, które mają pozwolić Škodzie otworzyć nowy rozdział w historii marki. W jaki sposób? Scala nie jest już „prawie kompaktem” jak Rapid, ale pełnoprawnym kompaktem mogącym konkurować z Kią Ceed czy… Volkswagenem Golfem! Argument praktyczny przemawiający za Scalą? Największy bagażnik w klasie (467 l).

Skoda ScalaSkoda Scala Fot. Skoda

Zmiany są widoczne na pierwszy rzut oka - z przodu samochód nie przypomina Fabii, na płycie której bazował Rapid, ale znacznie większego Superba. To pierwsze auto w czeskiej gamie, które zamiast znaczka z tyłu ma zapisaną rozstrzelonym drukiem nazwę marki. Zabieg z tylną szybą zachodzącą na klapę i umieszczonym na niej napisem przypomina ten zastosowany przez Volvo w modelu V40. Ale to dobry wzorzec, więc nam się podoba. Nowości nie kończą się na stylistyce, bo Scala ma też ciekawsze wnętrze wykonane z dużo lepszych materiałów (są nawet miękkie obicia na boczkach drzwi!) i adekwatny do XXI w. arsenał technologicznych „assistów”: Park Assist, Front Assist, Lane Assist, Lane Changing Assist i Crew Protect Assist. Tego w Rapidzie nie było. Jest postęp!

Mazda 3

Miss piękności 2019

Mazda 3 2019Mazda 3 2019 fot. Mazda

Jaki samochód był gwiazdą kończących sezon wystaw motoryzacyjnych w 2018 r. targów w Los Angeles? Wiadomo – Porsche 911, o którym mogliście przeczytać w papierowym wydaniu "Logo". Ale… nie dla wszystkich. Część dziennikarzy zdecydowanie bardziej wyczekiwała oficjalnego odsłonięcia nowej generacji Mazdy 3. Presja ciążąca na Japończykach była duża – poprzednia „trójka” od razu po premierze została okrzyknięta najseksowniejszym autem klasy kompaktowej. I nowa musiała ten tytuł utrzymać.

Czy to się udało? Za odpowiedź niech posłuży sama bryła nadwozia. Tutaj decydującego głosu nie mieli księgowi, tylko projektanci. Ciekawostka – choć o stylistyce „trójki” można powiedzieć, że jest dynamiczna, to nie ma tu wcale dużo ostrych linii i agresywnych przetłoczeń (vide: Lexus). Na karoserii królują gładkie obłości dynamizowane przez wąskie reflektory, nisko poprowadzoną linię dachu – a w przypadku hatchbacka także przez nieszablonowo szerokie słupki C. Oj, bez kamery cofania to się tutaj nie obejdzie. Ale taki już koszt dobrego designu. Aksamitna Mazda to całkowite przeciwieństwo Lexusa, który wręcz napastuje odbiorców swoją nachalną karoserią pełną cięć i ostrych kantów.

Mazda 3 2019Mazda 3 2019 fot. Mazda

Lexusa? Skąd to porównanie? Przecież to segment premium! Owszem. I nie bez powodu padło tu takie skojarzenie, wszak Mazda od lat do niego aspiruje, a nowa „trójka” jest najwidoczniejszym przejawem tych aspiracji. Wystarczy zajrzeć do wnętrza – projekt deski i materiały wykończeniowe są na naprawdę wysokim poziomie. Ciężko ją porównać chociażby do Opla Astry. Dużo lepiej wygląda w zestawieniu z Mercedesem klasy A, BMW serii 1 czy właśnie Lexusem CT 200 h. Może stąd ta podwyżka w cenniku?

Toyota Corolla

Powrót do korzeni

Toyota Corolla 2019Toyota Corolla 2019 fot. Toyota

- Czym jeździsz? Aurisem? A, czekaj, coś kojarzę…
- Stary, to taka nowa Corolla. Toyota zmieniła nazwę po prostu.

Te rozmowy razem z nazwą Auris przechodzą właśnie do historii, bo Toyota wraca do punktu wyjścia – 12-letni eksperyment na europejskim rynku nie osiągnął zakładanych przez Japończyków efektów. Nie żeby Toyota miała problemy ze sprzedażą, ale marka Corolli jest wciąż tak mocna, że na karoserie hatchbacka i kombi ponownie trafi jej emblemat. No bo kto nie zna Corolli?

Aurisa nam nie szkoda. Powodów jest kilka. Po pierwsze, rodzina Corolli A.D. 2019 poszła w ślady modelu C-HR, którym Toyota udowodniła, że jej projektanci potrafią stworzyć atrakcyjny wizualnie samochód wymykający się skrupulatnym kalkulacjom działu księgowego. Brawo! Tak samo jak w przypadku poprzednich generacji sedan zyskał inny front, odróżniający go od hatchbacka i kombi. Bez sensu? Niezupełnie, wszak sedan jest adresowany do innej grupy klientów – głównie biznesowych. Dlatego też dynamiczny wyraz twarzy musiał tu ustąpić korporacyjnej elegancji.

Toyota Corolla 2019Toyota Corolla 2019 fot. Toyota

Po drugie, Corolla powstała na nowej platformie TNGA (Toyota New Global Architecture) oferującej znacznie lepsze właściwości jezdne – tak przynajmniej twierdzą przedstawiciele marki. Jeszcze przyjdzie nam to sprawdzić, ale według zapewnień wszystkie trzy auta (hatchback, kombi i sedan) mają niższy środek ciężkości i zwiększoną o 60% sztywność nadwozia, co wraz ze standardowym zawieszeniem wielowahaczowym poprawia stabilność i komfort jazdy na nierównościach - tych na polskim wyrobie drogopodobnym nie brakuje. Po trzecie, napęd hybrydowy jest wreszcie dostępny ze wszystkimi trzema nadwoziami. Witaj z powrotem, Corollo!

Zobacz także
  • Sneakerheadzi. O kolekcjonerach sportowych butów Sneakerheadzi. O kolekcjonerach sportowych butów
  • 7 grzechów współczesnego faceta: zazdrość 7 grzechów współczesnego faceta: zazdrość
  • Laptopy gamingowe Nasz przegląd: laptopy gamingowe

Polecamy