eHighway - elektryczna autostrada dla ciężarówek

eHighway - elektryczna autostrada dla ciężarówek

eHighway - elektryczna autostrada dla ciężarówek (mp)

Niemieckie ministerstwo środowiska wraz z koncernem Siemens prowadzi prace nad systemem eHighway, który - w dużym uproszczeniu - sprawi, że hybrydowe ciężarówki zaczną przypominać. trolejbusy.

Coraz bardziej rygorystyczne, wprowadzane systematycznie co kilka lat wymogi dotyczące emisji spalin mocno wpłynęły na motoryzację. Samochody z dużymi silnikami nadal co prawda znajdują się w ofertach wielu producentów, ale są sukcesywnie zastępowane przez coraz mniejsze jednostki, które dodatkowo są doposażane w turbo i masę innego osprzętu.

Wymogi, którym muszą sprostać inżynierowie, dotyczą również samochodów ciężarowych. Ich producenci zdają sobie sprawę z tego, że w pewnym momencie kolejne filtry i turbo nie wystarczą, aby sprostać przepisom. Wyjście z tej sytuacji to sięgnięcie po energię elektryczną – i to właśnie robią Niemcy. Na razie na niewielką skalę, ale pomysł jest obiecujący.

 

Nad krótkim (bo zaledwie pięciokilometrowym) fragmentem autostrady łączącej Frankfurt i Darmstadt zainstalowano sieć trakcyjną, która ma za zadanie zasilać na bieżąco ciężarówki, wyposażone w napęd hybrydowy. Dzięki temu pojazdy mogą poruszać się po autostradzie, korzystając wyłącznie z silnika elektrycznego. Jak dotąd do eHighway przystosowano pięć ciężarówek – każda z nich została wyposażona w aktywny pantograf, który umożliwia „podłączenie” się do sieci przy dowolnej prędkości.  Autorzy projektu zaznaczają, że prąd płynący w sieci jest w całości wytwarzany ze źródeł odnawialnych i jednocześnie szacują, że gdyby 30% ciężarówek poruszałoby się po niemieckich autostradach w ten sposób, to roczna emisja CO2 spadłaby o ponad 7 milionów ton.

Testy systemu eHighway mają potrwać do 2022 roku.

Zobacz także
  • Cupra Formentor Cupra Formentor to prawdziwy, hiszpański "toro bravo"
  • Laptop Lenovo ze składanym wyświetlaczem Oto pierwszy laptop ze składanym ekranem
  • Porsche Type 64 To może być najdroższe Porsche w historii

Polecamy