SUV-y Porsche. Na co komu 911?

Mówisz "Porsche", myślisz "911". Tymczasem to Macan i Cayenne królują w statystykach sprzedaży. Porsche SUV-ami stoi!

Cały dzień w bezkompromisowym 911 GT2 RS na wsławionym jako najbardziej wymagający na świecie torze Nu?rburgring, zachód słońca nad bulwarem podziwiany przez opuszczony dach Porsche 911 Cabrio albo po prostu kręta górska droga i klasyczna 911. Kto o tym nie marzył? W zeszłym roku 1672 Polaków przestało marzyć, wyjeżdżając z salonu jednym z legendarnych samochodów z Zuffenhausen. To gdzie te wszystkie 911 i trochę bardziej osiągalne, lecz wciąż piekielnie szybkie 718 z umieszczonym centralnie silnikiem?

Na ulicy prędzej dostrzeżemy Macana lub Cayenne i nic w tym dziwnego, bo to te dwa SUV-y stanowiły aż 65% wolumenu sprzedaży niemieckiej marki. Macana wybrało 665 klientów, zaś nowe Cayenne 426 osób. Tym samym to dwa najlepiej sprzedające się w Polsce modele Porsche. Po nich Panamera, a dopiero później „prawdziwie” sportowe 911 i 718. Zaskoczeni? W tym roku przewaga SUV-ów może się zmniejszyć, bo do klientów trafiają już pierwsze egzemplarze długo wyczekiwanej 911 o oznaczeniu 992. Berło pierwszeństwa wciąż dzierżą jednak Macan i Cayenne, więc to je wzięliśmy tym razem pod redakcyjną lupę.

Porsche Macan S: sportowy jak trzeba!

Spoiler: nie musisz kupować 911, żeby poczuć za kierownicą geny marki Porsche. Dlaczego? Dlatego że jest Macan. To dobra informacja dla tych, którzy na ulicy nie mogą sobie nawet powzdychać do efektownych, tylnonapędowych coupé, bo wówczas skazują się na oczekujące wyjaśnień spojrzenie żony. Macan z pewnością się do tego nie przyczyni – jest w nim przecież i wygodna tylna kanapa, i miejsce na wózek – a zwinnością nie odbiega od najlepszych w rodzinie, o czym przekonaliśmy się na ciasnych wirażach prowadzących do najpiękniejszych plaż w Portugalii w Portinho da Arrábida. Podsterowność? Nie ten adres. A że Macan na zawołanie przyspieszy do 100 km/h w 5,1 s i pojedzie 254 km/h? Tego żona nie musi wiedzieć.

Po przeprowadzonym niedawno liftingu jeszcze łatwiej się w nim zakochać. Z przodu nie zmieniło się wiele, za to tył zyskał na prezencji dzięki połączeniu lamp LED-owym pasem biegnącym przez całą klapę bagażnika. To wyróżnik nowych porsche, więc nie mogło być inaczej. Ciekawostka: klapa bagażnika otwiera się po naciśnięciu przycisku umieszczonego w mocowaniu wycieraczki tylnej szyby. Do tego przeprojektowane wzory felg aluminiowych i nowe lakiery – nam najbardziej spodobały się „Miami Blue” (nie dla dyskretnych) i „Mamba Green Metallic” (trochę bardziej subtelny). W kabinie przemodelowano deskę rozdzielczą, tak by zmieściła nowy ekran o przekątnej 10,9 cala – to nie koniec nowości, bo w Macanie wreszcie znajdziemy łączność Apple CarPlay i Android Auto. No i jest poręczna, sportowa kierownica GT z 911!

Ale wiecie, co w Macanie jest najlepsze? To, że charakterystyczną ikrą Porsche można cieszyć się od razu z całą rodziną. To kompromis, który nie boli.

Porsche Macan S: dane techniczne

Silnik: benzynowy, 3.0 V6 Turbo

Moc / Moment obrotowy: 354 KM / 480 Nm

Skrzynia biegów: 7-stopniowa, automatyczna

Napęd: 4×4

0-100 km/h: 5,1 s (z Chrono Plus)

V-max: 254 km/h

Cena: od 303 660 zł

Porsche Cayenne E-Hybrid: zamiast diesla

Porsche Cayenne E-HybridPorsche Cayenne E-Hybrid Daniel Wollstein

„Diesel? Na Boga, mamy 2019 rok. To przeżytek!” – pomyślał dział badawczo- rozwojowy w Porsche i wyciął z gamy silników Cayenne wszystkie (dwie) jednostki wysokoprężne. A dokładniej mówiąc, silniki te po prostu nie otrzymały promocji do aktualnej, trzeciej już generacji największego SUV-a ze stajni w Zuffenhausen. Przy zmianie „pokoleniowej” zastąpiono je wersją hybrydową. Ale nie taką zwyczajną, bo to modna ostatnio odmiana plug-in – po naładowaniu akumulatorów ważące niemal 2,3 t Cayenne potrafi przejechać nawet 40 km w trybie bezemisyjnym. Znak czasów? Z całą pewnością, bo kto jeszcze kilka lat temu słyszał o wielkim SUV-ie ładowanym z gniazdka? Trzeba powiedzieć, że bezszelestne przemieszczanie się takim autem to dość niecodzienne doświadczenie, inne od tego z miejskiego BMW i3 czy Renault ZOE. Rozmawiamy jednak o Porsche, więc gdzie w tym wszystkim sport? Chociażby w przełączniku na kierownicy – po ustawieniu go w położeniu S lub S+ silnik elektryczny o mocy 136 KM, zamiast wyręczać, kiedy tylko może, jednostkę spalinową, zaczyna ją wspomagać. Wówczas układ hybrydowy oddaje do dyspozycji kierowcy moc 462 KM i gigantyczny moment obrotowy wynoszący aż 700 Nm! To zaś sprawia, że cięższy o ponad 400 kg od Macana S samochód przyspiesza szybciej od niego do 100 km/h (o 0,1 s, ale zawsze!). Ba, setka pojawiająca się na liczniku po równych 5 s od ruszenia spod świateł wystarcza, by zawstydzić niejednego hot hatcha.

A ile to się ładuje? Jeśli korzystacie z domowego gniazdka (230 V), musicie przeznaczyć na to ok. siedmiu godzin. Ładowanie z sieci szybkich ładowarek (trzeba dokupić kabel, bo nie ma go w standardzie) skraca operację do dwóch godzin. Ekologiczne wydanie Cayenne paradoksalnie przypadło nam do gustu ze względu na… sportowy charakter. Naszym zdaniem to najlepszy hybrydowy SUV na rynku.

Porsche Cayenne E-Hybrid: dane techniczne

Silnik: benzynowy, 3.0 V6 + elektryczny

Moc / Moment obrotowy: 462 KM / 700 Nm

Skrzynia biegów: 8-stopniowa, automatyczna

Napęd: 4×4

0-100 km/h: 5 s

V-max: 253 km/h

Cena: od 432 800 zł

Więcej o: