Renault Clio 5. Krok w dobrą stronę

Jeśli coś nie jest zepsute, to tego nie naprawiaj - taki wniosek musiał być punktem wyjścia dla ludzi, którzy pracowali nad piątą generacją Renault Clio. Samochód na pierwszy rzut oka praktycznie nie różni się od swojego starszego brata. Po bliższym zapoznaniu się z nim okazuje się jednak, że różnice jak najbardziej występują. I na szczęście zaskakują raczej na plus.

Pod koniec sierpnia wybrałem się w okolice Karpacza, aby na krętych górskich drogach móc sprawdzić, jak jeździ się nowym Renault Clio. Gdy przybyłem na miejsce i po raz pierwszy rzuciłem okiem na piątą generację modelu nie byłem na sto procent przekonany, czy aby nie mam do czynienia z pojazdem po niewielkim face-liftingu. Piąte Clio z zewnątrz niewiele różni się od czwartego.

Na zewnątrz i w środku

Trudno jednak w tym przypadku mieć pretensje do designerów Renault. Choć czwarta generacja Clio zadebiutowała na rynku w 2012 roku (a więc już siedem lat temu), to została zaprojektowana w taki sposób, że nawet dziś prezentuje się całkiem dobrze i świeżo. Zatem decyzja, aby nie zmieniać drastycznie wyglądu „piątki”, wydaje się być jak najbardziej słuszna. Zresztą nie tylko o wrażenia estetyczne tu chodzi – poprzednie Clio jest hitem sprzedażowym w swojej klasie.
Nowe Clio wizualnie jest podobne do poprzednika, ale oba samochody sporo różni. „Piątka” powstała na nowej platformie, oznaczonej CMF-B, zaprojektowanej z myślą o niejednym modelu aliansu Renault-Nissan. Faktem, który zasługuje na pochwałę, jest rozmiar nowego Clio – samochód jest nieznacznie krótszy (o 12 mm), niższy o (8 mm), ale za to sporo szerszy (aż o 6 cm). Producent przekonuje, że w środku udało się wygospodarować więcej miejsca dla kierowcy i pasażerów, niż w poprzedniku.

Wnętrze Renault Clio 5Wnętrze Renault Clio 5 Andrzej Bozecki (Moc&ArtGroup)

O ile z zewnątrz zmiany są dość subtelne, tak w środku doszło do małej rewolucji. To, co przede wszystkim rzuca się w oczu po umiejscowieniu się na fotelu kierowcy to jakość zastosowanych materiałów. Tapicerka jest zdecydowanie przyjemniejsza w dotyku, przez co cały samochód sprawia wrażenia, jakby należał do innej klasy, niż w rzeczywistości. Zgodnie z panującymi w branży trendami Clio obsługuje się za pomocą dużego (7 cali) lub jeszcze większego (9,3 cala – dotyczy wyższych wersji wyposażenia) ekranu. Tradycyjne wskaźniki prędkości i obrotów również zostały zastąpione ekranem, który można skonfigurować zgodnie z własnymi upodobaniami. Ciekawym rozwiązaniem jest także sposób regulacji oparcia fotela – odpowiada za niego dźwignia umieszczona z lewej strony siedziska. Wygodniejsze niż tradycyjne pokrętło, którego trzeba szukać na ślepo. Jeszcze słowo na temat bagażnika – ma 391 litrów i według Renault jest największy w klasie. Na żywo robi dobre wrażenie, które niestety psuje bardzo wysoki próg załadunku.

Renault Clio 5 – silniki i wersje wyposażenia

Jeśli chodzi o silniki, to do wyboru jest kilka wariantów. Podstawowa wersja to litrowa, wolnossąca jednostka generująca 65 lub 75 koni mechanicznych, dostępna tylko w połączeniu z pięciobiegowym manualem. Szału nie ma, ale do turlania się po mieście wystarczy. Poziom wyżej znajduje się ten sam silnik, ale z doładowaniem oznaczony jako TCe, który zapewnie 100 koni mechanicznych. I to chyba najsensowniejszy kompromis pomiędzy osiągami a ceną – szkoda jedynie, że dostępny również z pięciobiegowym manualem (który można zamienić na bezstopniowy X-Tronic). Najmocniejszym silnikiem w gamie jest – przynajmniej na razie – czterocylindrowy TCe 1.3 Turbo o mocy 130 koni mechanicznych, współpracujący wyłącznie z siedmiostopniowym, dwusprzęgłowym automatem. Clio w takiej konfiguracji nie sposób zarzucić czegokolwiek związanego z osiągami.

Renault Clio 5Renault Clio 5 Andrzej Bozecki (Moc&ArtGroup)

A co z dieslami? Do wyboru są dwa, a właściwie jeden w dwóch wariantach mocy – 1.5 Blue dCi 85 lub 115 KM. Oba dostępne w połączeniu z sześciobiegowym manualem.

Jeśli zaś chodzi o wersje wyposażenia, to tych mamy cztery: Life, Zen, Intens oraz RS Line. Już w pierwszej z nich znajdziemy kilka ciekawych opcji, spośród których najlepsze wrażenie robią światła full LED. Brakuje niestety klimatyzacji, choćby manualnej – ta jest dostępna dopiero w wersji Zen, w której znajdziemy także system multimedialny EASY LINK z siedmiocalowym ekranem. Dopłacając do wariantu Intens kierowca otrzyma między innymi klimatyzację automatyczną, system wspomagania parkowania tyłem, skórzana kierownica oraz elektrycznie składane lusterka. W wersji RS Line znalazły się między innymi fotele sportowe, przyciemniane szyby i odpowiednie emblematy – zarówno na nadwoziu, jak i w środku.

Wersje i ceny Renault Clio 5Wersje i ceny Renault Clio 5 Renault

Okej, jak to jeździ?

Moje wrażenia z kilkugodzinnym obcowaniem z piątą generacją Clio można najkrócej określić dwoma słowami – bardzo przyjemne. Jeździłem tym modelem w dwóch konfiguracjach – 1.0 TCe z manualną skrzynią biegów i 1.3 Turbo z automatyczną. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z dość żwawym (ale bez przesady) samochodem, który przede wszystkim daje radę w mieście, bo na autostradzie brak szóstego biegu nieco doskwiera i przekłada się na spalanie. W drugim z kolei samochód jest o wiele żwawszy, a skrzynia automatyczna w dużym stopniu uprzyjemnia jazdę. Dzięki turbodoładowaniu Clio żwawo wkręca się na wyższe obroty, a zawieszenie sprawia, że nieco szybsze pokonywanie zakrętów nie stanowi żadnego problemu. Zawieszenie świetnie sprawdza się również na nieasfaltowych drogach – drgania wynikające z poruszania się po nierównościach są mało odczuwalne.

Na prezentacji Clio 5 w okolicach Karpacza pojawiły się ambasadorki marki - Aleksandra Nieśpielak i Katarzyna GlinkaNa prezentacji Clio 5 w okolicach Karpacza pojawiły się ambasadorki marki - Aleksandra Nieśpielak i Katarzyna Glinka Andrzej Bozecki (Moc&ArtGroup)

Podsumowując – Clio 5 sprawia wrażenie samochodu udanego. Na pierwszy rzut oka niewiele różni się od poprzednika, ale jest zupełnie innym samochodem – nowocześniejszym, z lepiej zaprojektowanym i wykonanym wnętrzem oraz rozsądną gamą silników i wyposażenia. Można się zatem spodziewać, że nowa generacja pozostanie liderem sprzedaży w swojej klasie.

Więcej o: