MOTOsonda: Kajetan Kajetanowicz

Prędkość, adrenalina i... Škoda Felicia. Trzykrotny rajdowy mistrz Europy (2015, 2016 i 2017) wyjaśnia, dlaczego można marzyć o škodzie i zdradza, czym jeździ w cywilu.

Skoda Felicia Kit CarSkoda Felicia Kit Car fot. materiały prasowe

Szczytem moich nastoletnich marzeń była škoda. Tak, tak, škoda! Ale nie taka zwyczajna, bo poszerzona i bardzo lekka rajdowa wersja Kit Car. Profesjonalny samochód zbudowany od podstaw do motorsportu. Nigdy nim nie wystartowałem, ale miałem okazję się nim przejechać. Tyle że wtedy były już znacznie lepsze auta i to z nich korzystałem na odcinkach specjalnych.

Który to twój ulubiony samochód rajdowy?

Ten, którym w ostatnich latach wygrałem dwa razy warszawską Barbórkę. Dla mnie Fiesta WRC wygląda pięknie, choć ktoś z zewnątrz może powiedzieć: „3,5 miliona za Fiestę? I jeszcze tak nierówno spasowaną…”, a taka jest konstrukcja tego auta.

Wygląd czy osiągi?

Bez dwóch zdań osiągi, które liczą się na oesach. Rasowy wygląd rajdówek to efekt uboczny maksymalnego zwiększania ich osiągów. Aczkolwiek moja fascynacja tymi autami zaczęła się właśnie przez ich wygląd i dźwięk.

Fiat 126pFiat 126p fot. materiały prasowe

Zanim go kupiłem, miałem z kumplami kilka aut na spółkę – m.in. zaporożca i trabanta. Jednak pierwszym stuprocentowo moim samochodem był maluch przerobiony na rajdówkę. Moja pierwsza przejażdżka nim zakończyła się w rowie, z którego musiała wypchnąć mnie moja ówczesna partnerka. Mimo że miał kubełkowe fotele, sportowe zawieszenie i głośny wydech, nie nazwałbym go dziś samochodem rajdowym z prawdziwego zdarzenia.

Jakiego auta byś nigdy nie kupił?

Nie zamykam się na nic, nie palę też mostów, bo nie jestem zwolennikiem powiedzenia, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Z ciekawości chętnie przejechałbym się nawet autami, które zupełnie mi się nie podobają. 

Napęd na przód, tył czy 4x4?

Nie ma to dla mnie żadnego znaczenia, bo radzę sobie z każdym. Choć najwięcej frajdy zapewniają mi jednak napęd na tył lub układ 4x4.

Mercedes-Benz GLC 43 AMGMercedes-Benz GLC 43 AMG fot. materiały prasowe

Jestem ambasadorem firmy Mercedes-Benz Warszawa, korzystam więc z różnych samochodów AMG. W tej chwili z SUV-a GLC 43 AMG, który wystarczy, by mieć frajdę z jazdy i duży komfort podróżowania. Wcześniej miałem mniejsze, sportowe modele, ale kiedy musieliśmy jechać nimi z rodziną na lotnisko, to mieliśmy trudności z zabraniem się.

Jak jeździsz na co dzień?

Jeżdżę bardzo spokojnie, choć auta cywilne, które mam do dyspozycji, mają więcej koni niż te, którymi ścigam się w rajdach. Mam ten przywilej, że szybka jazda samochodem to element mojej pracy, więc mogę ją ćwiczyć w stworzonych do tego warunkach. Oprócz tego jestem ambasadorem wielu akcji dotyczących bezpieczeństwa. Mimo to zdarza mi się popełniać proste błędy.

A Kowalski, który potrzebuje się wyszaleć?

Też ma taką możliwość, bo może wykupić sobie kurs na torze. Szkolenia prowadzone na samochodach uczestników są oferowane w całkiem przystępnych cenach. Czy warto? Oczywiście, bo można zaoszczędzić naprawdę grube pieniądze. Nikomu nie życzę wypadku – żeby było jasne! Lepiej jednak zapobiegać, niż leczyć.

Volkswagen Polo GTI R5Volkswagen Polo GTI R5 fot. materiały prasowe

Moje najnowsze marzenie (spełnione nie tak dawno temu) to samochód, dzięki któremu mogę startować w kategorii WRC2. Po połowie sezonu wiem już, że słusznie marzyłem o tym wozie. Na co dzień korzystam z całej palety wspaniałych samochodów, więc o niczym więcej już nie marzę.

Miałeś kiedyś przygodę na trasie?

Byłem umówiony na 19:00 na ważną kolację z potencjalnym sponsorem mojego teamu. Wstukałem cel w nawigację i jej zaufałem. W końcu dotarłem do rzeki. Niestety w miejscu wskazanym przez GPS nie było mostu, tylko przeprawa promowa. Zamknięta, bo ostatni prom odpłynął 20 minut wcześniej. Musiałem objechać rzekę, co skończyło się dwugodzinnym spóźnieniem.

Więcej o: