Samochód zamiast konsoli. Sony pokazało na targach CES 2020 auto na prąd

Smartfony, telewizory, konsole i... samochody. Tak, Sony stworzyło auto na prąd - Vision-S. Pokazało je na tegorocznych targach CES 2020 w Las Vegas, choć wszyscy spodziewali się tam PlayStation 5.

Ci, którzy czekali na PlayStation 5, muszą zadowolić się znaczkiem. Przed targami Consumer Electronics Show emocje sięgały zenitu, w kuluarach mówiło się bowiem o przyspieszonej premierze nowej odsłony kultowej konsoli - miała to być odpowiedź na niespodziewany ruch Microsoftu, który zaprezentował światu Xboksa Series X. Zamiast PS5 mamy jednak... samochód. A w zasadzie jego zapowiedź, bo to auto koncepcyjne Sony Vision-S. I na tym się raczej skończy, wszak Sony nie wspomina nigdzie o produkcji seryjnej modelu Vision-S.

To popis możliwości marki i kolejny dowód na to, że elektronika w samochodach jest już tak zaawansowana, że o produkcji aut mogą myśleć producenci spoza branży motoryzacyjnej. Choć w tym przypadku to nie do końca prawda, bo w projektowaniu Vision-S brali udział także Bosch czy Continental. Kiedy patrzymy na karoserię tego samochodu zastanawiamy się, czy w zespole nie pracowali również styliści odpowiedzialni za Porsche Taycan (reflektory) i Teslę Model 3 (bryła), ale te podobieństwa to z pewnością zupełny "przypadek".

Wnętrze Sony Vision-SWnętrze Sony Vision-S fot. mat. prasowe

A co potrafi Vision-S? Niestety nie za wiele. Sony twierdzi, że samochód oferuje "autonomiczną jazdę 2. stopnia" - to brzmi dumnie, lecz w praktyce oznacza, że Sony potrafi w odpowiednich warunkach i określonych sytuacjach sam skręcić kierownicą, przyspieszyć czy zahamować. To duże rozczarowanie, dziś bowiem takie rzeczy potrafią już niektóre maluchy segmentu B. Po firmie zajmującej się elektroniką można było spodziewać się znacznie więcej. Na pocieszenie dostaliśmy 33 sensory, które stale kontrolują i mapują otoczenie (na pokładzie jest nawet skaner LiDaR) i zestaw audio 360°, który zapewnia efekt dźwięku 3D wszystkim czterem pasażerom, wykorzystując do tego głośniki ukryte w... fotelach.

Sony Vision-SSony Vision-S fot. mat. pras.

Rewolucji nie ma też w napędzie. Visiona-S zbudowano na gotowej już elektrycznej platformie austriackiego koncernu Magna Steyr, a moc 272 KM generowana jest przez dwa silniki elektryczne. Osiągi? Wystarczające, ale niezagrażające pozycji Tesli czy Porsche - 4,8 s do 100 km/h i 239 km/h prędkości maksymalnej. Zabrakło najważniejszej informacji z perspektywy wielu osób, które może i chętnie jeździłyby elektrykiem, ale boją się, że nie dojadą na wczasy w luksusowym górskim kurorcie albo chociaż na obiad do teściowej pod Wałbrzychem - o zasięgu. Może po prostu nie jest duży i Sony boi się, że kierowca Vision-S szybko otrzyma pseudonim "Walkman".

Swoją drogą dlaczego Vision-S? W historii Sony był przecież nie tylko Walkman, ale i Discman czy właśnie wspomniane Playstation. Mógłby dołączyć do nich Driveman albo DriveStation.

 
Więcej o: