Volkswagen Amarok numer dwa w drodze. Zaprojektuje go Ford

Volkswagen pochwalił się właśnie szkicem zapowiadającym nowego Amaroka, ucinając tym samym spekulacje o śmierci swojego pikapa. Dzięki współpracy z Fordem czas Amaroka jeszcze się nie skończył.

Wulgarne, ciężkie i paliwożerne auta (takie jak Amarok V6) nie mają dziś łatwego życia. Zwłaszcza w Unii Europejskiej, gdzie gatunek ten jest zagrożony wyginięciem. Powód? Nie, tym razem nie koronawirus, lecz wyśrubowane normy emisji spalin, których pikapy wkrótce nie będą w stanie spełnić. Padł już Mercedes Klasy X, do którego Daimler nie chciał więcej dokładać, a klienci nie chcieli go kupować. Inaczej sprawa ma się z Amarokiem V6, który cieszy się dużą popularnością. Wbrew wcześniejszym przypuszczeniom, Volkswagen nie pójdzie w ślady konkurenta i nie zrezygnuje z takiego auta w swojej ofercie. I dobrze!

Nowy Amarok to nowy Ranger

Wspólna płyta podłogowa dla Rangera i Amaroka to drugi z owoców zeszłorocznego amerykańsko-niemieckiego sojuszu Forda i Volkswagena. Pierwszym jest nowe Caddy, które podzieli się technologią z Transitem Connect. W ramach współpracy obydwu koncernów zobaczymy też wspólne rozwiązania w nowych Transporterach i Transitach Custom oraz Crafterach i tych największych Transitach. Niewykluczone więc, że z polskich fabryk Volkswagena pod Poznaniem wkrótce zaczną wyjeżdżać także dostawcze fordy.

Caddy V będzie produkowany przez Volkswagen PoznańCaddy V będzie produkowany przez Volkswagen Poznań HENNING SCHEFFEN PHOTOGRAPHY

Opracowanie nowej generacji średniej wielkości pikapów należało do zadań Forda, dlatego Amarok będzie bliźniakiem nowego Rangera. A skoro tak, to można założyć, że obydwa auta będą powstawać w tym samym zakładzie. Na razie jest jednak za wcześnie, żeby typować w którym. Chociaż wersje produkcyjne obydwu aut zobaczymy dopiero w 2022 r., Volkswagen już teraz zdecydował się na opublikowanie pierwszego rysunku zapowiadającego nowego Amaroka.

Jest dobrze!

Ewolucja? To nie Golf, żeby się cackać, by przypadkiem nie urazić klientów, którzy kupują już jego czwartą generację. Inżynierowie Volkswagena poszli na całość, nadając sylwetce Amaroka znacznie więcej dynamizmu. Podobają nam się zwłaszcza wyraźnie zaznaczone nadkola i front nawiązujący do nowych SUV-ów Volkswagena (i trochę do Mitsubishi L200...).

Szkice i wizualizacje mają, niestety, to do siebie, że zakłamują nieco obraz, przedstawiają bowiem niczym nieskrępowaną wizję projektantów. Gdy do akcji wkroczy dział księgowości, z pewnością poucina stylistom co ciekawsze kształty. Jak będzie wyglądać produkcyjny Amarok? Mamy nadzieję, że bardzo podobnie.

Więcej o: