Małe, ale z klasą. Przegląd niewielkich sedanów

Sedan nie musi być reprezentacyjną limuzyną, żeby dobrze wyglądać. Sprawdziliśmy to na przykładzie marek premium i tych chcących być premium. Oto cztery 4-drzwiowe nowości w klasie średniej.

BMW serii 3 (dla pasjonatów)

Samochód, którego nadejścia nie mógł doczekać się nasz felietonista. Pełen obaw ostatecznie wybrał Volkswagena Arteona, nie chciał bowiem kupować kota w worku. Jeden z głównych faworytów wypadł z gry, a szkoda, bo w tym przypadku… ryzyko by się opłaciło. Skąd to wiemy? Do redakcji zawitał egzemplarz BMW serii 3 o oznaczeniu G20, toteż mogliśmy przyjrzeć mu się dokładnie. Nowa „trójka” rozgościła się już na polskich ulicach – kto dużo podróżuje po kraju, ten na pewno widział ją w formie oznakowanych radiowozów (na marginesie: ile punktów karnych?) lub aut dla „zwykłych”, najczęściej korporacyjnych, śmiertelników.

Naszą „trójkę” wyposażono chyba we wszystkie możliwe części M Performance – skórzaną kierownicę M, sportowe fotele, obniżone zawieszenie, 20-calowe alufelgi, pakiet aerodynamiczny… I można by tak w nieskończoność, ale wystarczy napisać, że za ich cenę mógłbyś dokupić żonie podstawową Škodę Fabię.

Czy warto? To zależy od tego, czy żona ma już czym jeździć. Jeśli tak, to pamiętaj, że części M Performance nie uczynią z twojej „trójki” BMW M3, ale trochę ją do niego upodobnią. Także pod względem właściwości jezdnych. My jesteśmy na tak, zwłaszcza że na nową „emtrójkę” trzeba jeszcze trochę poczekać (co najmniej do jesieni). Co nas najbardziej urzekło w nowej generacji BMW serii 3? Nie, nie wygląd, choć temu ciężko coś zarzucić. Niektórzy nie mogą znieść podobieństwa tylnej części auta do Lexusa RC, ale mimo to nowa „trójka” jest jednym z ładniejszych projektów BMW ostatnich lat. Nas kupiło prowadzenie – pod tym względem BMW rozdaje karty. Układ kierowniczy jest precyzyjny, daje dużo informacji zwrotnych i angażuje osobę za kółkiem.

Zawias? Trochę twardy, ale tak od zawsze było w samochodach z szachownicą, które mniej kojarzą się z komfortem niż chociażby Mercedes. Zawsze można zrezygnować z bajeranckich, potężnych kół – zwiększy się nie tylko komfort, ale i stan portfela (o jakieś 21 230 zł!).

BMW 330I XDRIVE

Nowa generacja,
a więc i nowy
kokpit. Wirtualny,
z obsługą głosową
i za pomocą gestów.
Ekran w końcu
jest dotykowy!Nowa generacja, a więc i nowy kokpit. Wirtualny, z obsługą głosową i za pomocą gestów. Ekran w końcu jest dotykowy! www.guenterschmied.com

Silnik: benzynowy 2.0 R4

Moc/Moment obrotowy: 258 KM/400 Nm

Skrzynia biegów: 8-biegowa, automatyczna

Napęd: 4x4

0-100 km/h: 5,5 s

V-max: 250 km/h

Cena testowanego auta: 311 206 zł

New Volvo S60 R-designNew Volvo S60 R-design materiały prasowe

Volvo S60 (dla indywidualistów)

Wiadomo – jak Volvo, to bezpieczeństwo i skandynawski design. Tymczasem Szwedzi przekonują nas, że S60 to najbardziej sportowy model w ich gamie. Jasne, pamiętamy 244 Turbo, 850 T5-R czy S60 Polestar. Ale to były epizody – chwilowe poluzowanie smyczy, kiedy inżynierowie wykorzystali urlop zarządu. Emocje muszą być jednak zakorzenione w naturze Szwedów, bo jak inaczej wytłumaczyć obecność hybrydowego S60 T8, które w wersji Polestar Engineered generuje 405 KM?! My dostaliśmy do testu 250-konną odmianę T5 z pakietem R-design, czyli o nieco podrasowanej stylistyce (inne zderzaki, lotka na klapie bagażnika, 21-calowe alufelgi!), ale też z obniżonym, sportowym zawieszeniem i mniej wspomaganym układem kierowniczym.

I… tyle wystarczy. Naprawdę. Mocy jest tyle, że ciężko ruszyć na śliskiej nawierzchni bez buksowania przednimi kołami. To kwestia nabuzowanej automatycznej skrzyni biegów, która nawet w trybie Comfort szaleńczo żongluje przełożeniami, na czym cierpi płynność jazdy.

Największy minus? Spalanie. W korkach nawet 14 l/100 km. Plus? Fotele. Wyprofilowane tak, że znakomicie trzymają w zakrętach, a jednocześnie nie męczą. Volvo to prosty sposób na odejście od niemieckiej sztampy.

VOLVO S60 T5 R-DESIGN

Silnik: benzynowy 2.0 R4

Moc/Moment obrotowy: 250 KM/350 Nm

Skrzynia biegów: 8-biegowa, automatyczna

Napęd: na przód

0-100 km/h: 6,5 s

V-max: 240 km/h

Cena testowanego auta: 231 770 zł

Audi A4 LimousineAudi A4 Limousine TOMASZ PARZYCHOWSKI

Audi A4 Limousine (dla perfekcjonistów)

Najstarsze generacyjnie, lecz za to po obszernym liftingu – Audi twierdzi, że zmienili każdy element karoserii. Może nie widać tego na pierwszy rzut oka, ale tak jest w rzeczywistości. Błotniki zyskały charakterystyczne, poszerzające auto „linie Quattro”, grill tradycyjnie już rozrósł się na boki, a opcjonalne LED-owe oświetlenie wykonuje sztuczki na powitanie i pożegnanie.

A co pod blachą? Spod maski wersji 45 TFSI ubyło 7 KM, pojawił się za to układ mild-hybrid wykorzystujący 12-woltową instalację elektryczną (w S4 48-woltową). Można więc „żeglować” z wyłączonym silnikiem. Dzięki niemu samochód spala mniej o 0,3 l/100 km. Jest więc ekologicznie. Ale i sportowo, bo „aczwórka” świetnie się prowadzi przy wyższych prędkościach. Jest też rewelacyjnie wyciszona, więc trzeba kontrolować prędkościomierz. Szkoda, że reakcja na gaz jest opóźniona. I nie wynika bynajmniej z niedostatków mocy (heloł, mamy tu 245 KM!). Ta zwłoka to zapewne efekt dostosowania samochodu do surowych norm WLTP.

W środku nie pozmieniało się wiele, mimo to jedna z nowości podzieliła klientów – duży dotykowy ekran zamiast pokrętła do obsługi mniejszego ekranu. Sam system infotainment jest nowocześniejszy i ma ładniejszy interfejs. Poza tym króluje minimalizm.

AUDI A4 LIMOUSINE 45 TFSI

Silnik: benzynowy 2.0 45 TFSI

Moc/Moment obrotowy: 245 KM/370 Nm

Skrzynia biegów: 7-biegowa, automatyczna

Napęd: 4x4

0-100 km/h: 5,8 s

V-max: 250 km/h

Cena testowanego auta: 239 130 zł

PEUGEOT 508 GTPEUGEOT 508 GT tibo

Peugeot 508 GT (dla nowoczesnych)

Francuzi podczas premiery chwalili się, że punktem odniesienia było dla nich… Audi A5 Sportback. Nowe 508 nie jest już więc klasycznym 4-drzwiowym sedanem, ale liftbackiem. Skąd więc miejsce dla niego w naszym zestawieniu? Peugeot przedstawia tę wersję jako sedana. Niesłusznie, ale niech im będzie, wszak 508 ostrzy sobie kły na segment premium.

Czy jest wystarczająco premium? Wciąż bliżej do Opla Insigni, ale sporo rozwiązań przypisuje mu miano samochodu aspirującego – „jeszcze nie jestem, lecz bardzo bym chciał”. Najmniej prestiżowy z całego zestawu jest benzynowy silnik 1.6 – konkurenci tłoczą moc z większych pojemności, więc „francuz” zostaje w tyle. Drugi słaby punkt to, pomimo świetnego pierwszego wrażenia (design!), jakość materiałów – plastiki nie są złe, ale w tym segmencie wymagamy więcej. I tylko jeden kolor podświetlenia ambientowego? Kto to słyszał!

Prestiżowy jest za to działający w tle noktowizor. Peugeota można porównać do ucznia z dobrej szkoły, który przenosi się do jeszcze lepszej, ale nieco odstaje. Próbuje zwrócić na siebie uwagę (szyby bez ramek), jest towarzyski (masaż w siedzeniach) i wyróżnia się intelektem (zegary widoczne ponad wieńcem kierownicy). Potknięcia tuszuje wyglądem – gdyby Darth Vader miał samochód, to tylko z kosmicznymi lampami z 508.

PEUGEOT 508 GT

Silnik: benzynowy 1.6 PureTech

Moc/Moment obrotowy: 225 KM/300 Nm

Skrzynia biegów: 8-biegowa, automatyczna

Napęd: na przód

0-100 km/h: 7,3 s

V-max: 250 km/h

Cena testowanego auta: 218 750 zł

Więcej o: