7 grzechów współczesnego faceta: łakomstwo

Wielki test burgerów z sieciówek

Wielki test burgerów z sieciówek (Albert Zawada / Agencja Gazeta)

Grzech najbliższy żołądkowi. A przez żołądek - sercu. Ćwierć wieku po pierwszym McDonaldzie w Polsce wciąż kochamy hamburgery. Sprawdziłem hity sieciówek. I przypisałem je do grzechów. Głównych i pobocznych.

7. MEAT AND FIT - KLASYCZNY

Meat & Fit - KlasycznyMeat & Fit - Klasyczny Albert Zawada / Agencja Gazeta

Cena: 19,90 zł (duży)

Średnica: 110 mm

Wysokość: 75 mm

Waga: 350 g

Liczba warstw: 8

Kolejność warstw: bułka, keczup (wiadro!), cebula, ogórki, kotlet, kotlet, sałata, bułka

Czas oczekiwania: 10 min

Mięso: dwa grube kotlety, sporo pieprzu, a efekt mizerny. Jak komu trzeba dużo białka, to może…

Bułka: do wyboru (brawo!) biała lub ciemna – nie żeby jakaś rewelacyjna, ale fajnie, że inna, bogatsza w smaku.

Sos: kucharz postanowił spróbować, ile bułeczka wciągnie sosu pomidorowego: niestety dużo.

Dodatki: cebula, ogórki konserwowe, sałata – niby dobrze, ale utopione w sosie zaprawdę nie smakowały mi.

No, nie będę ukrywał. Najdrożej, a najgorzej. Wcale nie fit.

Chciwość

Wybrałaby Meat & Fit, bo tam burger Klasyczny Duży jest obiecująco ciężki (wg menu 400 g, wg mojej wagi 350). Można wybrać rodzaj pieczywa, by cieszyć się później dwoma pięknymi, grubymi na palec siekańcami. Chciwość zostanie oczywiście ukarana, bo kotlety, choć obiecujące wagą i przyprawami, okażą się niesmaczne. Chciwego mogła tu też przywieść obietnica dużej porcji sosu – faktycznie tyle keczupu nikt do bułek nie podaje. Ale karą jest podły smak całej kanapki. Chciwy ma za swoje.

6. BURGER KING - WHOPPER

Burger King - WhooperBurger King - Whooper Albert Zawada / Agencja Gazeta

Cena: 10,99 zł

Średnica: 120 mm

Wysokość: 65 mm

Waga: 270 g

Liczba warstw: 9

Kolejność warstw: bułka, majonez, sałata, pomidor, cebula, ogórek (4 plasterki), keczup (co kot napłakał), kotlet, bułka

Czas oczekiwania: 4 min

Mięso: niestety średniawo, jak i w Macu. I co z tego, że jest jeden (grubszy) kotlet?

Bułka: dobra, duża bułka z sezamem, nie lepi się do niczego.

Sos: mistrzom z BK udało się wyprodukować majonez bez smaku; to najgorszy błąd, jaki można popełnić.

Dodatki: dużo: i cebula i pomidory i pikle.

Z tymi dodatkami powinno być pysznie. Ale mięso słabe, a sos dopełnia dzieła zniszczenia. Pan dobrze wie, o czym ja mówię.

Zazdrość

To nieodłączna cecha Burger Kinga: niby większe hamburgery, a są mniej popularne niż „te konkurenta”. Wykreowany na ikonę BK Whooper ma sporo do zaoferowania konsumentowi, a jednak „tamci” mają klientów więcej. Big Mac jest mniejszy, a jednak ludzie chętniej go jedzą niż Whoopera. Dlaczego? W latach 90. nie wiedziałem z jakiego powodu, bo Whooper był znakomity. Ale teraz jest nowa receptura, majonez do bani, więc nic dziwnego. Zazdrośnicy: marsz do Burger Kinga. Tam jest wasze miejsce.

5. BOBBY BURGER - KLASYK

Bobby Burger - KlasykBobby Burger - Klasyk Albert Zawada / Agencja Gazeta

Cena: 16 zł

Średnica: 120 mm

Wysokość: 65 mm

Waga: 250 g

Liczba warstw: 9

Kolejność warstw: bułka, sos, ogórek (1,5 plasterka), cebula, pomidor (plasterek), sałata, kotlet, sos, bułka

Czas oczekiwania: 15 min

Mięso: grube, nieduże i bez smaku. Średnica kotleta o 20 mm mniejsza od średnicy bułki.

Bułka: konkretna, szybko twardniejąca i pomagająca w osiągnięciu sytości, biała, wyraźnie pachnąca sezamem.

Sos: za dużo, za słodko, za różowo: to chyba połączenie majonezu z keczupem, ale stanowczo nieudane.

Dodatki: z wyjątkiem nadgniłego liścia sałaty bardzo obiecujące; aż szkoda, że rezultat marny.

Narzekam, narzekam, lecz Polska lubi BB. A i ja czasem wpadam.

Gniew

Prowadzi do (i od) Bobby’ego Burgera. Bułka twardsza, konkretniejsza, nie jakiś tam puszek okruszek. Ale ta bułka też złości, bo szybko sosem nasiąka, robi się glutowata. Kotlet mały, lecz gruby. Czyli obiecująco. Co z tego, skoro bez smaku? Tylko sos słodki jak polewa do lodów. To najtańszy burger z oferty BB, może inne smaczniejsze, ale skoro to 16 zł, efekt mógłby być lepszy. No i gniew jest.

4. MCDONALD'S - BIG MAC

McDonald's - Big MacMcDonald's - Big Mac Albert Zawada / Agencja Gazeta

Cena: 10,50 zł

Średnica: 100 mm

Wysokość: 70 mm

Waga: 200 g

Liczba warstw: 11

Kolejność warstw: bułka, kotlet, ogórek (2 plasterki), sos, sałata, bułka, kotlet, ser, sałata, sos, bułka

Czas oczekiwania: 6 min

Mięso: niestety marne. Zwarte, suche. I co z tego, że dwa kotlety?

Bułka: OK, bez rewelacji, ale i bez wstydu. Klasyka w porządnym wydaniu, posypana sezamem.

Sos: McDonald’s chroni recepturę tego sosu. A ja twierdzę, że nie ma czego chronić.

Dodatki: nieliczne, ale na szczęście są: drobno krojona cebulka i sałata.

Jaki Big Mac jest, był i będzie, każdy widzi. Najczęściej kupowany w zestawie z colą i frytkami, stanowi esencję stylu „made in USA, choć w Europie”. Ale Polacy przecież nie gęsi.

Lenistwo

Kieruje ku Big Macowi. Najlepiej i najdłużej znanemu burgerowi z najpowszechniejszej junkfoodowni świata. Flagowa kanapka ma już ponad 50 lat, a według „The Economist” jej cena wyznacza indeks siły waluty! Ale jeśli tak jeść bez emocji, nic wielkiego: ot, dwa marniutkie siekańce wołowe, nieco sosu, cebulki. Leniwym jednak polecam: smak dobrze znany, nie zawiedziesz się. W dodatku Big Mac jest na wyciągnięcie ręki, wszędzie. I jest niedrogi.

3. MAX – FRISCO BURGER

MAX - Frisco BurgerMAX - Frisco Burger Albert Zawada / Agencja Gazeta

Cena: 12,95 zł

Średnica: 120 mm

Wysokość: 55 mm

Waga: 240 g

Liczba warstw: 9

Kolejność warstw: bułka, bekon, ser, kotlet, pomidor (plasterek), cebula, sos, sałata, bułka

Czas oczekiwania: 6 min

Mięso: dobry burger i fajny dodatek bekonu; połączenie przekonujące, choć jeszcze nie wybitne.

Bułka: inna bułka niż standardowa, chyba specjalnie zamawiana dla MAX-a. Bardzo smaczna!

Sos: dobry, na bazie majonezu, zmodyfikowany przez MAX-a, zapewne z dodatkiem keczupu.

Dodatki: fajne i akuratne: pomidor, krążki czerwonej cebuli, sałata, plaster sera. Dobry rezultat.

Zestawy tańsze od kanapki. A kanapki lepsze od większości konkurencyjnych. Przed paroma miesiącami trochę na tych łamach marudziłem, ale zaczynam przekonywać się do mięsno-serowego szwedzkiego potopu.

Łakomstwo

…pędzi do MAX-a. Tam zje więcej niż gdzie indziej, bo w ramach promocji zestaw z burgerem Frisco jest tańszy niż sama kanapka Frisco. Niezłe, nie? Ja nie ogarniam, ale łakomy wie, co robi. Frisco to smaczny hamburger, z fajną bułką i serem, z dobrym sosem majonezowym, a fryteczki w MAX-ie są naprawdę smaczne – takie cienkie i chrupiące, jakby zrobione na tarce julienne. Więc przynajmniej do końca promocji łakomy będzie chadzał do MAX-a. Zresztą menu tam bardzo ciekawe…

2. KFC – ZINGER

KFC - ZingerKFC - Zinger Albert Zawada / Agencja Gazeta

Cena: 10,95 zł

Średnica: 110 mm

Wysokość: 55 mm

Waga: 170 g

Liczba warstw: 5

Kolejność warstw: bułka, kotlet, majonez, sałata, bułka

Czas oczekiwania: 5 min

Mięso: pycha, no, ale nie jest to chudaśny burger, tylko kawał chudego kurczaka w świetnej panierce!

Bułka: zwykła biała, mała bułeczka z sezamem; zgrabna i smaczna.

Sos: majonez, ale w odróżnieniu od BK – dobry majonez. Ten sos, jak wiadomo, jest magiczny i niczego więcej nie potrzebuje.

Dodatki: ociupina sałaty, zbyt mała, by w ogóle uwzględnić ją w dziennej porcji warzyw.

Kurczak to nie krowa, ja wiem. Lecz w mojej definicji hamburgerami są nawet wegeburgery. Naczelny nie pozwolił na soczewicę w bułce. Ale na drób pozwolił!

Pycha

Pyszny nie je wołowiny, je drób. Dla pysznego cała ta historia z burgerami to zawracanie głowy: po co dodawać sosy, pomidory, pikle i sery do niedobrych kotletów? Jak mięso marne, to nic mu nie pomoże. Pyszny nie bierze do ust mięs mielonych, siekanych i innych „nie w całości”. I ja go rozumiem: Zinger jest swoistym ideałem. Toż to świetny kotlet w pikantnej panierce, kawał mięsa po prostu. Czego trzeba więcej?

1. PASIBUS - KLASYK

Pasibus - KlasykPasibus - Klasyk Albert Zawada / Agencja Gazeta

Cena: 16 zł (duży)

Średnica: 125 mm

Wysokość: 75 mm

Waga: 350 g

Liczba warstw: 9

Kolejność warstw: bułka, majonez, cebula, ogórki kiszone, keczup, kotlet, sałata, majonez, bułka

Czas oczekiwania: 22 min

Mięso: mielona wołowina, przesmażona jak lubię. Mogłaby być odważniej przyprawiona. Jedyne miejsce, gdzie zapytano, jak mocno chcę mieć wysmażonego burgera.

Bułka: niczym ze sklepu za rogiem: biała, puchata, obficie obsypana ziarnami sezamu.

Sos: dobry majonez i dobry keczup, ale w zachowującej rozsądek proporcji.

Dodatki: ogórki kiszone biją wszystkie pikle na głowę; od dziś to mój ulubiony dodatek do burgerów!

Wrocławski street food wkroczył na salony Polski. Kciuk w górę. Wyjątkowa, oryginalna jakość!

Nieczystość

Nieczysty idzie wprost do Pasibusa, bo to jego burgerowe sacrum i profanum. Każą mu tam długo czekać na spełnienie, ale nieczysty poczeka. Lepki majonez ma kusicielską moc, do tego piękna, dziewicza,wielka, ciepła, okrągła, biała bułka, idealnie do dłoni pasująca, a w tym pięknym pączusiu kawał sprężystego mięcha, dobrze usmażonego, według życzenia szanownego pana. Ciemne, grzeszne, pikantne mięso w niewinnej bułeczce, z soczyście spływającym majonezem… Ależ nieczysty to obraz, nieczysty… Mój numer jeden buregrów z sieciówek!

Zobacz także
  • Cupra Formentor Cupra Formentor to prawdziwy, hiszpański "toro bravo"
  • Laptop Lenovo ze składanym wyświetlaczem Oto pierwszy laptop ze składanym ekranem
  • Porsche Type 64 To może być najdroższe Porsche w historii

Polecamy