Dzięki tej aplikacji zjesz za jedną trzecią ceny. A przy okazji pomożesz planecie

Do Polski trafiła właśnie aplikacja Too Good To Go, która jest wręcz uosobieniem wyrażenia "win-win" - bo z jednej strony restauracje, cukiernie i inne tego typu lokale nie muszą wyrzucać niesprzedanego jedzenia, a z drugiej klienci mogą je kupić sporo taniej. No i wreszcie korzysta środowisko naturalne.

Too Good To Go po kilku tygodniach testów jest oficjalnie dostępna w Polsce – na razie jednak jedynie na terenie Warszawy. Głównym założeniem programu stworzonego w 2016 roku w Danii jest zmniejszenie skali marnowania żywności. Pobudki bez wątpienia szlachetne, ale jak to się sprawdza w rzeczywistości?

Jak działa Too Good To Go?

Założenia są dość proste. Lokal, który nawiązał z TGTG współpracę informuje, że o konkretnej godzinie będzie chciał pozbyć się niesprzedanego tego dnia towaru. Nie musi przy tym deklarować, co konkretnie będzie chciał sprzedać – przygotowuje „tajemniczą paczkę” dla kupującego, który nabywa ją za jedną trzecią pierwotnej wartości. Przed zakupem można oczywiście skontaktować się z restauracją, aby otrzymać informację o np. obecności mięsa lub alergenów w oferowanych potrawach. O ile rzecz jasna inni nie będą szybsi. Twórcy aplikacji twierdzą, że sprzedawanych jest do 90% oferowanych codziennie towarów.

 

W momencie startu aplikacji w Polsce współpracuje z nią około 50 restauracji, sklepów i kawiarni w Warszawie – niewiele, ale firma planuje nawiązanie współpracy z hotelami z sieci Accor i Orbis, a także z Novotelem. 

Foodsi było pierwsze

Too Good To Go nie jest pierwszą aplikacją w Polsce, której twórcy postawili sobie za zadanie ograniczenie marnowania żywności. Od 1 kwietnia działa stworzona przez Polaków Foodsi, której założenia są identyczne z tymi z Too Good To Go. Ma jednak pewną przewagę nad duńską konkurencją – można z niej korzystać nie tylko w Warszawie, ale też we Wrocławiu.

Więcej o: