W tej restauracji otyli jedzą za darmo. "Tu walczymy z anoreksją"

Jeśli twoja waga przekracza 160 kilogramów, to w tej knajpie zjesz za darmo. I to bynajmniej nie danie, dzięki któremu owych kilogramów ci ubędzie, a na przykład burgera, który ze względu na swoją kaloryczność został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa.

Zwiększający się odsetek ludności cierpiącej na otyłość co jakiś czas powraca jako jeden z tematów w debacie publicznej. Z jednej strony słyszymy, że otyłość jest zjawiskiem, z którym trzeba walczyć, z drugiej że ważniejsza jest samoakceptacja i nieuleganie coraz bardziej odstającym od rzeczywistości wizerunkom ludzi idealnych, których widzimy w reklamach. Paradoks całej sytuacji doskonale oddaje dowcip opisujący typowe kobiece czasopismo: „Strona 5: naucz się akceptować siebie taką, jaka jesteś; strona 20: jak zrzucić 5 kg w tydzień; strona 30: idealny przepis na ciasto”.

Najkaloryczniejszy burger na świecie

Nie da się jednak ukryć, że u coraz większej liczby ludzi można zaobserwować mniej lub bardziej udane próby „bycia fit”. Nie dotyczy to jednak klienteli Heart Attack Grill. Właściciele tej restauracji w Las Vegas w swoich działaniach (zarówno marketingowych, jak i kulinarnych) nie stronią od czarnego humoru. Po przekroczeniu progu klientów witają kelnerki ubrane w kuse stroje pielęgniarek i wręczają im szpitalne kitle. Spragnieni solidnej wyżerki (bo trudno to nazwać inaczej) goście mogą następnie zamówić dania o wiele mówiących nazwach, jak chociażby pojedynczy czy podwójny bypass burger. Burgery to zresztą specjalność zakładu – największy z nich to wariant podstawowy razy osiem, czyli tak zwany „octuple bypass burger”. Składa się on z ośmiu kotletów i tylu samo warstw sera, chilli, cebuli i pomidora, a całość można za stosowną dopłatą uzupełnić o 40 plastrów bekonu – dzięki temu jego wartość kaloryczna to niemal 20 tysięcy kcal.

 

Na samym jedzeniu atrakcje się jednak nie kończą. Jeśli komuś nie uda się zjeść posiłku do końca, to jedna z przebranych za pielęgniarkę kelnerek prowadzi klienta w wyznaczone miejsce i… daje mu klapsy. To kara za to, że do organizmu nie trafiła cała dawka kalorii – na ścianach restauracji można zobaczyć slogany w stylu „Tu walczymy z anoreksją” i „Nagłe zmiany wagi są szkodliwe dla zdrowia. Tu pomożemy ci utrzymać twoją wagę”.

 

Restauracja to popularne miejsce odwiedzin wielu turystów, którzy odwiedzają Las Vegas. Głośno zrobiło się o niej kilka lat temu, gdy jej rzecznik prasowy zmarł na skutek problemów wywołanych przez otyłość. Miał 29 lat i ważył 260 kilogramów. Podobny los spotkał jedną z kelnerek – 29-letnią „siostrę Madeline”.

Więcej o: