Wilno punktem G Europy

Kampania Vilnius: G-spot of Europe

Kampania Vilnius: G-spot of Europe (fot. Go Vilnius)

Twórcy kampanii mającej na celu promocję litewskiej stolicy postanowili sięgnąć po ciekawe środki. Nie ma co prawda pewności, czy w ten sposób nakłonią turystów do odwiedzin Wilna, ale z pewnością uda im się zdobyć nieco rozgłosu.

Miasta takie jak Paryż, Rzym czy Barcelona w zasadzie nie potrzebują dodatkowej promocji. Turyści nie tylko z Europy, ale w zasadzie z całego świata doskonale wiedzą, dlaczego warto je odwiedzić. Włodarze mniej popularnych metropolii niestety nie mają takiego komfortu i robią co mogą, by zwrócić na siebie uwagę.

Ludzie odpowiedzialni za promocję Wilna postanowili sięgnąć po sposób nieco kontrowersyjny, ale skuteczny i postawili na stare, dobre odniesienia seksualne. Najnowsza kampania przedstawia stolicę Litwy jako „punkt G” Europy. Uzupełnieniem hasła jest zdanie: „Nikt nie wie gdzie jest, ale jak już znajdziesz będzie niesamowicie”. Twórcy kampanii wykorzystali w kreacji wizerunek pogrążonej w ekstazie kobiety, która ściska fragment prześcieradła, przedstawiającego mapę Europy. Jej dopełnieniem są krótkie, ale dość sugestywne filmy, które nie pozostawiają złudzeń co do tego, że Wilno warto odwiedzić.

 


Nie wszystkim jednak podoba się taki sposób zachęcania turystów do odwiedzin stolicy Litwy. Niektórzy konserwatywni litewscy politycy zwrócili uwagę, że taki sposób promocji miasta jest niestosowny, a do tego utrwala wizerunek Wilna jako miasta kojarzonego z seksturystyką. Tak czy inaczej, na Litwę z pewnością warto się wybrać – to nadal dość niedoceniany kierunek podróży.

Zobacz także
  • Jak się robi startupy w Afryce? Jak się robi start-upy w Afryce?
  • Wielki Mur Chiński to jedyna budowla widoczna z kosmosu - oto jedna z bzdur powtarzanych od lat. Mamy dla was 17 geograficznych ciekawostek, których zdecydowanie brakuje na lekcjach geografii. Idziemy o zakład, że parę razy się zdziwicie, a przynajmniej sięgniecie po atlas, żeby odszukać Togo, Filipiny czy Arabię Saudyjską. Wielki Mur Chiński wcale nie jest jedyną konstrukcją widzianą z kosmosu - używając tylko oczu (bez specjalistycznych narzędzi) spoza Ziemi bez problemu można zobaczyć np. świecące nocą miasta, a nawet autostrady. Co do samego Wielkiego Muru, to akurat jego zobaczenie jest stosunkowo trudne - to brązowa linia w brązowym terenie. By nieco ułatwić sprawę, w 2000 roku Brytyjczycy zbudowali w okolicy specjalny biały namiot. Airbnb organizuje wyprawę dookoła świata
  • Forum Romanum Rzym wprowadza nowe zakazy dla turystów. Zobacz, czego już nie można robić w Wiecznym Mieście

Polecamy