Astana - 7 mniej oczywistych miejsc do odwiedzenia

Astana

Astana (Shutterstock)

Trzeba mieć bardzo dużo odwagi, żeby nazywać Astanę "drugim Dubajem". Bo Dubaj się do niej nie umywa.

Owszem − wybudowana od zera, po środku niczego, za kasę z ropy. Są niby drapacze chmur spod ręki plejady architektów. Ale, choćby Kazachowie nie wiem jak się starali i próbowali, Astana aż bije po oczach komuną. I to jest w niej właśnie najśmieszniejsze. Pompatyczne place, szerokie bulwary, majestatyczne budynki lansowane na symbole miasta, których jedyną funkcją jest leczenie kompleksów prezydenta. Londyn? Paryż? Berlin? Kompletna nuda. Astana to dziś najśmieszniejszy i najbardziej ekscytujący kierunek z polskich lotnisk (przynajmniej do 5 godzin lotu i 1000 zł za bilet w dwie strony).

Centrum Nazarbajewa

Centrum Nazarbajewa w AstanieCentrum Nazarbajewa w Astanie Shutterstock

Trudno do niego trafić. Idzie się od strony pałacu promenadą przez park i w miejscu, gdzie powinno być wielkie wejście, natykamy się na... płot. Trzeba zawrócić, przejść przez dziwną budę, w której jest wartownia i po wyjściu z niej... rozpościera się widok wielkiego szklanego statku kosmicznego. W futurystycznych wnętrzach można podziwiać wyblakłe porcelanowe serwisy, które Nazarbajew dostał od Jelcyna, ludowe stroje Kazachów i przede wszystkim fotografie prezydenta, jak ściska się z notablami z całego świata, łowi ryby, spotyka z pracownikami fabryk itd. Zabawnie.

Restauracja Saksaul

Restauracja Saksaul w AstanieRestauracja Saksaul w Astanie materiały prasowe

To naszym zdaniem najlepsza astańska restauracja serwująca lokalne jedzenie. Elegancka, nowoczesna, nie najtańsza, ale bez „pałacowych” elementów i z anglojęzyczną obsługą, która wie, o czym mówi. Zjesz tu i pilaw (mięso z ryżem i warzywami), i koninę (jeśli nie masz moralnych oporów), i barana, i siekany kebab wołowy, i pierogi z pieca. Wszystko ładnie podane. A popijesz kazachskim (!) winem i miejscowym bimbrem. A na koniec pograsz na dombrze (taka lokalna mandolina) i zrobisz sobie zdjęcie w ludowym stroju.

Odlew dłoni prezydenta

Odlew dłoni prezydenta Nazarbajewa w AstanieOdlew dłoni prezydenta Nazarbajewa w Astanie Shutterstock

Bajterek, czyli po kazachsku „topola”, to symbol Astany. Znajduje się na odwrocie każdego banknotu tenge. To wieża widokowa, na której szczycie znajduje się jedna z bardziej kuriozalnych atrakcji miasta − odlany w złocie odcisk dłoni prezydenta Nazarbajewa (on wciąż żyje!). Kazachowie przyjeżdżają z każdego zakątku kraju, żeby przyłożyć swoją dłoń, co ma im zapewnić szczęście i dobrobyt. Ze szczytu wieży najlepiej widać konsekwentny plan zabudowy Astany. Jest też miła kawiarnia, w której serwują kawę z ekspresu zamiast rozpuszczalnej.

Nur Alem

Nur AlemNur Alem Shutterstock

Ekscentryczny budynek w kształcie kuli wybudowany na Expo 2017. Na parterze znajduje się prezentacja kultury Kazachstanu, na ostatnim piętrze interaktywna prezentacja przyszłości Astany, która funkcjonować ma wyłącznie dzięki odnawialnym źródłom energii. Sam budynek ma zamontowane elementy fotowoltaiczne i dwie turbiny wiatrowe na szczycie, które produkują energię na jego potrzeby. Najciekawsza w Nur Alem jest jednak szklana kładka na ósmym piętrze, raczej niezalecana osobom z lękiem wysokości (patrzy się w 90-metrową otchłań).

Piramida

Piramida w AstaniePiramida w Astanie Shutterstock

Choć uznanie projektanci odradzali budowę piramidy („świat ma ich wystarczająco dużo”), prezydent się uparł i w tej astańskiej stworzył Pałac Pokoju i Pojednania. Ma pełnić rolę ośrodka religijnego propagującego równość i tolerancję − pomysł budowy obiektu zaświtał mu po Światowym Kongresie Tradycyjnych Religii, który odbył się 15 lat temu w Astanie. Budynek jest dziwaczny. Mieści się w nim m.in. ekspozycja strojów ludowych z różnych krajów, reprodukcje starożytnych posągów, Muzeum Broni Myśliwskiej czy Ogród Zimowy z roślinami z całego świata. Jest też wielka sala Kazachskiego Teatru Operowego i wieńcząca całość kopuła obklejona 130 gołębiami symbolizującymi narody Kazachstanu.

Plaża na szczycie Czan Szatyr

Plaża na szczycie Czan Szatyr w AstaniePlaża na szczycie Czan Szatyr w Astanie materiały prasowe

Czyli „namiotu Chana”. To najwyższy namiot świata (150 metrów). W środku to po prostu zwykłe centrum handlowe. Otwarty z okazji 70. urodzin prezydenta Nazarbajewa (świętowali z nim prezydenci m.in. Rosji, Ukrainy, Turcji, Białorusi, a nawet król Jordanii). Niewątpliwie największą atrakcją obiektu jest Sky Beach Club na ostatnim piętrze. To plaża z piaskiem z Malediwów, tropikalne rośliny, jacuzzi, bar i restauracja. Nie umywa się to chociażby do Tropical Island, ale w środku zimy, gdy temperatura w Astanie spada do -40 st. C, warto zapłacić 150 zł i wygrzać się pod kopułą.

Hotel kapsułowy

Hotel kapsułowyHotel kapsułowy Shutterstock

Odkąd Kazachowie przenieśli się z jurt do murowanych domów (jedyne jurty na potrzeby turystyczne ostały się w kanionie szaryńskim − polecamy!), turyści raczej zatrzymują się w zwykłych hotelach. Ten zasługuje na uznanie, bo, niczym w Japonii, każdy gość śpi w osobnej kapsule. Jest w niej ładowarka do smartfona, własne oświetlenie, półka na rzeczy osobiste, a pod kapsułą szafa na walizkę. Komfortowo, bardzo tanio, dość zabawnie.

Zobacz także
  • Jak się robi startupy w Afryce? Jak się robi start-upy w Afryce?
  • Wielki Mur Chiński to jedyna budowla widoczna z kosmosu - oto jedna z bzdur powtarzanych od lat. Mamy dla was 17 geograficznych ciekawostek, których zdecydowanie brakuje na lekcjach geografii. Idziemy o zakład, że parę razy się zdziwicie, a przynajmniej sięgniecie po atlas, żeby odszukać Togo, Filipiny czy Arabię Saudyjską. Wielki Mur Chiński wcale nie jest jedyną konstrukcją widzianą z kosmosu - używając tylko oczu (bez specjalistycznych narzędzi) spoza Ziemi bez problemu można zobaczyć np. świecące nocą miasta, a nawet autostrady. Co do samego Wielkiego Muru, to akurat jego zobaczenie jest stosunkowo trudne - to brązowa linia w brązowym terenie. By nieco ułatwić sprawę, w 2000 roku Brytyjczycy zbudowali w okolicy specjalny biały namiot. Airbnb organizuje wyprawę dookoła świata
  • Forum Romanum Rzym wprowadza nowe zakazy dla turystów. Zobacz, czego już nie można robić w Wiecznym Mieście

Polecamy