Top 10 atrakcji: Barcelona

Turyści w Barcelonie przed katedrą Santa Eulalia

Turyści w Barcelonie przed katedrą Santa Eulalia (123rf)

Jeśli partnerka wierci ci dziurę w brzuchu, że nigdy nie była w Barcelonie, walentynki są dobrą okazją, by się tam zjawić. Jeden warunek: nie organizuj tego wyjazdu sztampowo.

Pod słowem „sztampa” nie mieści się oczywiście wizyta na Camp Nou czy to w czasie meczu, czy aby go zwiedzić. Sagrada Familia i targ La Bouqieria już trochę tak, ale wiadomo, że i tak tam się udacie. Jest jednak w Barcelonie kilka takich miejsc, które nie trafiły na pocztówki, ale naszym zdaniem warto je odwiedzić.

Hospital del TóraxHospital del Tórax 123rf

Hospital del Tórax

W dzielnicy Terrassa na północy Barcelony. Słynęła z najlepszego powietrza, nazywano ją nawet „Placita del Bien Aire” (miejsce pięknego powietrza), dlatego w latach 50. wybudowano tu szpital, w którym leczono choroby układu oddechowego, głównie gruźlicę i raka płuc. Od ponad 20 lat stoi opuszczony i przyciąga osoby poszukujące zjawisk paranormalnych. Placówka przez wiele lat miała najwyższy wskaźnik samobójstw w Hiszpanii – pacjenci, wyniszczeni chorobą, rzucali się z dziewiątego piętra nazywanego „Dżunglą” (chętnie odwiedzane przez turystów). Piąte piętro miało natomiast reputację „magazynu z ludzkimi szczątkami”, bo ponoć w 2003 r. jeden z wizytujących ruiny znalazł płód zakonserwowany w formalinie. Obecnie szpital bywa wynajmowany jako sceneria do kręcenia horrorów.

Parc de l'Espanya IndustrialParc de l'Espanya Industrial Toni Sanchez Poy / Getty Images

El parque de la España Industrial

W Barcelonie jest wiele pięknych parków. Ten spodoba się fanom, nazwijmy to, „nienachalnego piękna”, bo zamiast typowych dla Gaudiego nieregularnych, opływowych kształtów murków i ławek mamy scenerię jak z filmu science fiction (wprawdzie z lat 80., ale zawsze). Znajduje się w miejscu dawnej fabryki włókienniczej. Dominują w nim beton i dziwaczne pomniki, np. 12-metrowy smok Andresa Nagela powstały na Wystawę Światową w 1929 r. Jest jeziorko, są też rośliny, jak na park przystało.

Centrum Superkomputerowe w BarcelonieCentrum Superkomputerowe w Barcelonie Carlos Soler Martinez (KarSol Photo) / 123rf

Centrum superkomputerowe

Coś dla geeków technologicznych i fanów architektury. Centrum danych mieści się na terenie Politechniki Barcelońskiej, w Chapel Torre Girona, dawnej kaplicy. Pod gotyckimi łukami znajduje się klejnot w koronie światowego świata cyfrowego – komputer MareNostrum 4 działający z szybkością 13,7 petaflopów (jest w stanie wykonać 13 677 biliardów operacji zmiennoprzecinkowych na sekundę). Jego wartość to 30 mln dol., obsługuje go ponad 400 specjalistów. Tę „najpiękniejszą komputerownię świata” można zwiedzać z przewodnikiem.

Muzeum Pojazdów Pogrzebowych w BarcelonieMuzeum Pojazdów Pogrzebowych w Barcelonie Getty Images

Muzeum Pojazdów Pogrzebowych

Trochę ukryte – nie ma oficjalnego statusu muzeum, to raczej wystawa obok cmentarza Montjuïc. Jest ciekawie, bo opowiada trochę o historii tradycji pogrzebowych w Katalonii, ale na uwagę zasługuje przede wszystkim ekspozycja karawanów i karoc pogrzebowych. Wśród nich oryginalna karoca, którą przewożono zwłoki Antonio Gaudiego. Wizyta jest bezpłatna.

Pokaz flamenco w BarceloniePokaz flamenco w Barcelonie Jordi Vidal / Getty Images

Pokaz Flamenco

Flamenco jest nieprawdopodobnie widowiskowe. Nie rób kwaśnej miny, bo to żadne tańce i balety, raczej cała układanka emocji, której uderzanie stopą o podłogę jest tylko jednym elementem. Najlepiej oczywiście byłoby iść do klimatycznej knajpki dla lokalsów, ale nie łudź się – takich w zatkanej turystami Barcelonie już nie ma. Są więc wielkie hale, gdzie autokarami dowożą turystów z całego Costa Brava, z kolacją, rozwodnioną sangrią itd., są też nadal turystyczne, ale nie tandetne pokazy, które chociaż próbują imitować klimat tych małych knajpek. Najlepiej załapać się na pokaz flamenco w Palau de la Música Catalana. To jedna z perełek katalońskiej secesji. Jeśli show okaże się takie-sobie, zawsze można podziwiać ściany i sufity.

Taras hotelu Grand w BarcelonieTaras hotelu Grand w Barcelonie Mat. promocyjne.

Taras hotelu Grand

To taka Barcelona na wypasie. Pięciogwiazdkowy hotel w pięknej kamienicy z lat 20. XX w. W środku urządzony w designerskim, nowoczesnym stylu, ale z zachowanymi detalami art déco. Jego najważniejszym elemtentem jest basen na dachu, z barem, widokiem i modelkami, które przyjeżdżają strzelać sobie na jego krawędzi selfie za selfie. Że targowisko próżności? Owszem, ale w barze „Vermut with a view” za wermut wołają tylko 8 euro, a widoki niesamowite.

Restauracja CaelisRestauracja Caelis Mat. promocyjne.

Restauracja Caelis

To propozycja z działu „Barcelona dla snoba”. Elegancka minimalistyczna restauracja przy hotelu Ohla Barcelona. Szef kuchni jest wprawdzie Francuzem, ale kuchnia jednak bardziej katalońska, choć w nowoczesnym wydaniu. Co takiego wyjątkowego w tej restauracji? Dostali gwiazdkę Michelina, a w porze lunchu serwują trzydaniowe menu tastingowe za 42 euro, co jest świetną ofertą jak na tak wyszukane smaki i jednak nie najtańsze miasto. Jeśli jesteś w Barcelonie w tygodniu, warto rozważyć.

El Nacional w BarcelonieEl Nacional w Barcelonie Mat. promocyjne

El Nacional

Budynek był już teatrem, fabryką tkanin, a nawet salonem samochodowym. W ostatnich latach służył jako parking, aż znalazł się inwestor i stworzył najmodniejszą halę gastronomiczną w mieście. Superdesign, niezła kuchnia, niezapomniany klimat. Warto odwiedzić i poczuć, jak dziś żyje i bawi się „Barcelonka”.

Labirynt Horta'sLabirynt Horta's Getty Images

El parque del Laberinto de Horta

Jeden z piękniejszych barcelońskich parków. Najstarszy, z 1802 r., zaprojektowany przez ówczesną śmietankę planistów i architektów. Bardzo filmowy i bardzo instagramowy. Znajduje się w nim neogotycki pałac z arabskimi akcentami, rzeźby bohaterów greckich mitologii, ogród de Bossi z roślinnymi rzeźbami zwierząt i inne bajery, ale jego największym punktem jest rozległy labirynt z cyprysów. Można się pobawić w chowanego.

Wejście do hotelu Room Mate Pau w BarcelonieWejście do hotelu Room Mate Pau w Barcelonie Materiały promocyjne

Room Mate Pau

Hoteli w Barcelonie jest tak wiele, że włodarze miasta planują wprowadzić zakaz budowy nowych obiektów w i tak zatłoczonym centrum. Zresztą chyba nie ma na świecie drugiego miasta, które miałoby tak obszerną ofertę hoteli. Dlatego główna zasada: wyróżnij się albo zgiń. Wyróżnia się na pewno Room Mate Pau, czyli designerskie apartamenty 200 m od placu Katalońskiego. Ściany wyglądają jak ser z dziurami, dominuje biel i żywe kolory. Dużo rzeźb, trochę drewna, świetne wolnostojące wanny z widokiem na miasto, jaccuzi zewnętrzne na dachu. Jak na hotel tej klasy, nie jest aż tak bardzo koszmarnie drogo (150 euro – czyli nadal trochę drogo jest).

Zobacz także
  • Widok na Barcelonę ze wzgórza Montjuic Barcelona, którą nigdy się nie znudzisz
  • Lionel Messi ma szansę zostać snajperem wszechczasów Top 10: cudzoziemcy w FC Barcelona
  • Barcelona shopping guide

Polecamy