Miasto ogłosi alarm, gdy będzie w nim zbyt wielu turystów

Władze włoskiego miasteczka Riomaggiore wpadły na nietypowy pomysł rozwiązania problemu zbyt dużej liczby turystów.

Położone w liguryjskiej prowincji La Spezia miasteczko Riomaggiore to jedno z bardziej urokliwych miejsc w całych Włoszech – zabytkowe, pomalowane na pastelowe kolory budynki zbudowane są na wpadających do morza zboczach, tworząc iście sielankowy krajobraz. Nic więc dziwnego, że do Riomaggiore co roku przyjeżdżają tłumy turystów. Zdaniem władz miasteczka jest ich zbyt wielu – zamiast jednak wprowadzić opłaty za wstęp (co uczynili choćby włodarze Polignano a Mare), postanowili rozwiązać problem w inny sposób.

 

Fabrizia Pecunia, która pełni rolę burmistrza Riomaggiore, wprowadziła zmiany w procedurach działania tamtejszej Ochrony Cywilnej. Teraz jej regulamin przewiduje działania w sytuacji, gdy do miasteczka przyjedzie zbyt wielu turystów. Po osiągnięciu krytycznej liczby odwiedzających, w Riomaggiore zostanie ogłoszony alarm – taki sam jak w przypadku klęski żywiołowej.

Turyści zostaną zatrzymani już na dworcu

Według nowych przepisów dyrekcja miejscowej kolei ma obowiązek informować władze o liczbie sprzedanych biletów na trasie kończącej się w miasteczku. Gdy będzie ich zbyt dużo, służby mają zatrzymywać ludzi na dworcu i uniemożliwić im wstęp do miejscowości. Pomysł nie spodobał się kolejarzom, którzy nie wykluczają wstąpienia na drogę sądową przeciwko pani burmistrz. Ta ma zamiar trwać jednak w swoim postanowieniu i argumentuje, że zapewnienie bezpieczeństwa zarówno mieszkańcom, jak i turystom jest kwestią priorytetową.

Podczas gdy jedni mają problem ze zbyt dużą liczbą odwiedzających, inni borykają się z wyludnieniem – tak jak władze sycylijskiego miasteczka Sambuca Di Sicilia, którzy postanowili sprzedawać nieruchomości za kwotę 1 euro.

Więcej o: