Gdzie wyjechać na weekend w Polsce? 18 pomysłów na wypoczynek

Jest w Polsce wiele ukrytych miejsc na odludziu, gdzie nie trzeba robić kompletnie nic. Tylko leżeć i odpoczywać na łonie natury. Gdzie nikt nie zagląda w talerz, co najwyżej sarna albo księżyc. Zdradzamy najlepsze z nich. Nie ma za co. Aha - tylko nikomu o nich nie mówcie!

DOMKI NAD STAWEM Drewniana Róża, Michałowice w Karkonoszach

DOMKI NAD STAWEM Drewniana Róża, Michałowice w KarkonoszachDOMKI NAD STAWEM Drewniana Róża, Michałowice w Karkonoszach materiały prasowe

Pięć komfortowych domków położonych nad czystym stawem. W pełni wyposażone, z kompletną kuchnią (tak, jest zmywarka), z kominkiem opalanym drewnem. Skandynawski nowoczesny dizajn (nazywają je nowoczesnymi stodołami), czyli: front domku jest w całości przeszklony, żeby było jasno. Każdy z nich ma ok. 50 m2 – na dole salon z kuchnią, na piętrze sypialnia dla czterech osób (przedzielone regałem, jakby co). Domki nie mają nic wspólnego z „ośrodkiem wczasów zakładowych” i słynnym domkiem typu Brda – tak, wiemy, dla niektórych to może być minus. Domki nad stawem to atrakcja zarówno latem, jak i zimą – staw przed nimi nadaje się nie tylko do pływania żabką i pluskania we dwoje, to także idealne okoliczności do morsowania. Spróbuj – twój układ odpornościowy będzie ci wdzięczny.

TATRA GLAMP, Bukowina Tatrzańska

TATRA GLAMP, Bukowina TatrzańskaTATRA GLAMP, Bukowina Tatrzańska materiały prasowe

„Glamping” to nowoczesna forma kempingu – czyli niby trochę backpackersko (można nawet wziąć plecak zamiast walizki), ale mamy koszyk piknikowy z Almi Decor za miliony monet. Niby pod namiotem, ale łazienka musi mieć sedes z deską wolnoopadającą. Tatra Glamp to kumulacja tego trendu, bo nie dość, że w Tatrach, to jeszcze owe „namioty” w rzeczywistości są futurystycznym igloo z wielkimi oknami i widokiem na góry. Dlatego jest odrobina natury – można usiąść na ławce i popatrzeć na przyrodę, ale jest też dizajnersko jak w katalogu Ikei. Minus: nie jest to całkowite pustkowie (choć w nocy nikt nie patrzy nam w okna, chyba że niedźwiedź). Plus: nie jest to całkowite pustkowie – można dojść w 10 minut spacerkiem do term Bukovina (tylko uwaga! Potem trzeba się wspiąć pod górę). Mają spore obłożenie – rozważ terminy na zimę... w przyszłym roku.

W DRZEWACH, Nałęczów

W DRZEWACH, NałęczówW DRZEWACH, Nałęczów materiały prasowe

Jasne, przeszklone cztery domki – trzy zostały zbudowane na palach, czwarty na drzewie. Każdy ma nazwę nawiązującą do drzewa, na którym się znajduje. Są więc Sosna, Jodła, Grab i Tuja. Utrzymane w podobnym stylu (drewno, żadnych bibelotów, ciepłe kolory). Każdy domek czymś się wyróżnia – jeden ma taras na dachu, drugi balkon. Wszystkie mają kuchnie i łazienki, jeden z domków ma saunę. Miejsce jest idealne dla osób, którym za dużo w życiu miasta i pędu, za mało natury i ciszy. Obiekt cieszy się olbrzymią popularnością – trudno tu o terminy w środku tygodnia rok naprzód (choć nocleg kosztuje od 340 zł za dobę). Choć pokus, by obiekt rozbudować, było wiele, właściciele uznali, że zabiją magię tego miejsca i zacznie się masowa turystyka. I chwała im za to.

DOM NAD ŁĄKAMI, Zbiczno

DOM NAD ŁĄKAMI, ZbicznoDOM NAD ŁĄKAMI, Zbiczno materiały prasowe

Nowoczesny skandynawski dom na Pojezierzu Brodnickim. Ma przestronny salon (okna na południowy zachód – zachodzące słońce wpada do niego, robiąc romantyczny klimat), super urządzoną kuchnię, taras z widokiem na jezioro, a z sypialni na piętrze widać sosnowy las.
Przede wszystkim: jest pośrodku dokładnie niczego. Nie dobiegają tu właściwie żadne głosy cywilizacji. Wyśpi się siedem osób, ale we dwoje będzie lepiej.

CISOWY ZAKĄTEK, Sasino nad morzem

CISOWY ZAKĄTEK, Sasino nad morzemCISOWY ZAKĄTEK, Sasino nad morzem materiały prasowe

Skandynawskie domki kryte strzechą, ogrzewane klimatyczną kozą na parterze (a elektrycznie na piętrze). Niedaleko plaży Stilo – jednej z bardziej idyllicznych plaż w Polsce. Domków było początkowo 8, obecnie jest 14 i nie będzie ani jednego więcej. Bo niedosyt jest lepszy niż przesyt. Co jeden domek to lepszy – jest biały, bielszy, czarny, słońcem po oczach (to ich autorskie nazwy). W każdym jest surowo, każdy jest porządnie urządzony, bez zbędnych dekoracji – najlepszą jest przecież natura za oknem. Właściciele zalecają, by przyjechać do nich i się ponudzić. Poleżeć i nie wiedzieć, która godzina. Jedyny apel do właścicieli: powiększcie saunę, bo psuje dobre wrażenie.

SAUNOWISKO, Krąg

SAUNOWISKO, KrągSAUNOWISKO, Krąg materiały prasowe

Trzy drewniane domy, trzy wyjątkowe sauny (w tym ruska bania zewnętrzna i balia z zimną wodą, sauna solna), dwie beczki kąpielowe (jedna z jacuzzi), jezioro 50 m od obiektu. Pośrodku lasu, 30 km od Bałtyku. Saunowisko oczyszcza ciało i umysł i jest najlepszą miejscówką dla morsów w tym regionie. A dla fanów saun – pobyt obowiązkowy przynajmniej raz w roku. Plus: można wynająć wszystkie trzy domki dla dużej grupy znajomych.

LIGHTHOUSE SFERA, Sasino

LIGHTHOUSE SFERA, SasinoLIGHTHOUSE SFERA, Sasino materiały prasowe

Kopalińska wieś w lesie graniczącym z piaszczystą nadbałtycką plażą. Do wyboru cztery domki. Dwupoziomowe - niewielka sypialnia za oknem, salon (a w nim superhuśtawka zamiast fotela) z kuchnią na parterze. Jeśli chodzi o jedzenie, polecają grilla lub słynną restaurację Ewa Zaprasza – to jedna z lepszych restauracji w Polsce, byliśmy wielokrotnie, nie mamy żadnych wątpliwości co do tego. A w czasie wolnym? Liczyć chmury, opalać czoło, milczeć samemu lub we dwoje albo gadać, jak milczenie się znudzi.

HT HOUSEBOATS, Mielno

HT HOUSEBOATS, MielnoHT HOUSEBOATS, Mielno materiały prasowe

Całoroczne domki z drewna na łodziach mieszkalnych przycumowanych na jeziorze Jamno w Mielnie. Wnętrza w stylu skandynawskim – prosto, nowocześnie, przytulnie (dizajn Północy zawsze jest oszczędny na zewnątrz, przyjemny w środku). Mają łazienkę, kuchnię, taras, a w niektórych są nawet kominki. Nie trzeba lecieć na Malediwy, żeby pospać na wodzie (ale jak pieniądze nie grają roli, wybierz jednak to pierwsze). W sezonie wynajem wyłącznie od soboty do soboty, na pełen turnus. Ale naszym zdaniem zdecydowanie lepiej pojechać tam zimą, by wskoczyć do zmarzniętego jeziora prosto z tarasu. I nie ma niechcianych lokatorów.

SIEDLISKO SOBIBÓR, Sobibór

SIEDLISKO SOBIBÓR, SobibórSIEDLISKO SOBIBÓR, Sobibór materiały prasowe

Z małej chatki na odludziu siedlisko rozrosło się do sporej inwestycji, w której organizowane są nawet imprezy firmowe (i, o zgrozo, wesela!), co jest plusem, ale i minusem – zrobiło się tłoczno i masowo. Ale trzeba przyznać, że nadal trzymają poziom. Mocny punkt: oferują wybitną kuchnię domową, ekologiczną, lokalną. Jakby babcia ze wsi gotowała wnuczkowi najlepsze kąski. Oferują łaźnię parową, saunę, jest opcja masażu. A ponadto cały wachlarz atrakcji letnich – rowery, wycieczki piesze, kajaki. Doskonała lokalizacja – otoczone Sobiborskim Parkiem Krajobrazowym, niedaleko Jeziora Białego (nie morsujesz, a jesteś tu zimą? Zacznij!). Jeśli są jeszcze miejsca – śpij w domkach w gałęziach drzew, bo mają najlepszy klimat.

SZUFLANDIA, Wisła

SZUFLANDIA, WisłaSZUFLANDIA, Wisła materiały prasowe

Gdyby były z betonu, byłby to przykład futurystycznego brutalizmu jak z nowoczesnych (przynajmniej w latach 80.) dzielnic Tokio. Ale całość jest w drewnie otoczona lasem. Znak rozpoznawczy: olbrzymie okna kaskadowej budowli jakby stworzonej z klocków Lego zlokalizowanej na stoku góry Kiczera. Niedaleko wyciągi narciarskie, potoki. Mają basen pod chmurką (podgrzewany) w sezonie letnim, sauny suchą i mokrą dostępne cały rok. Wnętrza dizajnerskie – zwróć uwagę na lampy i meble kuchenne. Apartamentów kilka, są i rodzinne, i romantyczne dwójki.

4REST CAMP, Cząstkowo na Pomorzu

4REST CAMP, Cząstkowo na Pomorzu4REST CAMP, Cząstkowo na Pomorzu Rafal Kolsut

Dwie jurty na pograniczu Kaszub i Kociewia. A co to jurta? To taki okrągły namiot, w którym kręci się życie na stepie – mongolskim, tatarskim, kazaskim. Na środku mieli palenisko, spali całymi rodzinami i z tych jurt nie wychodzili. Latem trzymały chłód, zimą ciepło od pieca. Oczywiście ta jurta na Pomorzu taka nie jest, to raczej namiot w wersji lux stylizowany na jurtę. Ma klimat. Jest jezioro, sauna opalana drewnem z widokiem na nie, bania z gorącą wodą. Nie ma internetu i nie ma dzieci – tylko zakochane pary. Chcesz spędzić weekend na golasa? Z łóżka do sauny, z sauny do wody, pod prysznic i znowu do łóżka? Tu może ci się udać. Obok znajduje się restauracja przy pensjonacie Noce i Dnie (tam serwują śniadania), 18-dołkowe pole golfowe i stadnina koni (ale tam już lepiej się ubrać).

DOMKI SZUMILAS, Lubiatowo nad morzem

DOMKI SZUMILAS, Lubiatowo nad morzemDOMKI SZUMILAS, Lubiatowo nad morzem materiały prasowe

Między Dębkami a Łebą, w sosnowym lesie. Jest ich sześć. Domki są z drewna, mają 44 m2, parter z aneksem kuchennym (tak, jest zmywarka) i łazienką oraz piętrem z sypialniami – przewidziano miejsce dla 4 osób. Urządzone minimalistycznie, nowocześnie – żadnych akcentów marynistyczno-pałacowych. Po co dodawać siatkę rybacką, jak ryby za oknem? Po co kotwicę, jak do plaży żabi skok? W okolicy świetne trasy rowerowe i wydmy lubiatowskie, jak na Wybrzeże Słowińskie przystało.

DOMY NA JEZIORZE, Lisewo

DOMY NA JEZIORZE, LisewoDOMY NA JEZIORZE, Lisewo materiały prasowe

Na północno-wschodnim krańcu Polski, przy granicy z Białorusią, na objętym strefą ciszy Jeziorze Rajgrodzkim. Z domku do jeziora można dostać się bezpośrednio z tarasu, patrzeć na nie można zaraz po przebudzeniu, bo między salonem a wodą znajduje się tylko wielkie panoramiczne okno. Po jeziorze można pływać na SUP-ach (czyli stand up paddle) – to jakby deska o dużej wyporności z wiosłem. Stoisz, wiosłujesz, płyniesz. W międzyczasie podziwiasz widoki. Cisza i samotność w cenie pobytu – to się dopiero nazywa „slowlife’owe all inclusive”.

WOODBOX ISTEBNA, niedaleko granicy czeskiej i słowackiej

Ekologiczne domki kilometr od wyciągu Złoty Groń. Stworzone z kontenerów morskich poddanych recyklingowi. Kompaktowe, nowocześnie (i funkcjonalnie!) urządzone. Przez wielkie okno wpada światło prosto na łóżko, jest aneks kuchenny, by nie musieć domku opuszczać. Każdy domek ma swoją narciarnio-rowerownię, jest dobrze wyposażony (w szklanki, miski, korkociągi itd.). O wi-fi zapomnij, zasięgu też nie ma. Jest za to święty spokój. Coś za coś.

DOM MIĘDZY SOSNAMI, Dębki

DOM MIĘDZY SOSNAMI, DębkiDOM MIĘDZY SOSNAMI, Dębki materiały prasowe

Luksusowa willa w nowoczesnym stylu kilkanaście minut od plaży w Dębkach i moment od ujścia Piaśnicy – to rzeka tak czysta, że można w niej nawet nurkować. Willa jest wielka – pomieści kilkanaście osób w pięciu sypialniach, ma świetnie wyposażoną wielką (tak, wiem, powtarzamy
się) kuchnię (w niej dwie lodówki, zmywarka) i jadalnię, piękny taras i ogród pełen sosen – stąd nazwa. Ale najważniejszym elementem, który wyróżnia ten dom na tle innych, jest certyfikowany, pełnowymiarowy kort do squasha na który wychodzi się... prosto z salonu. Siedzicie sobie na wielkiej sofie ze szklaneczką whisky i dopingujecie tych, co męczą się na korcie (a kto próbował ten wie, że żaden sport nie męczy tak jak squash). Dla znudzonych odbijaniem piłki – stół do piłkarzyków (Gerlando PRO) i stół do ping-ponga. Brzmi trochę jak idealne miejsce na wypad z kolegami.

WIEJSKIE KLIMATY, Elgnowo na Warmii

WIEJSKIE KLIMATY, Elgnowo na WarmiiWIEJSKIE KLIMATY, Elgnowo na Warmii materiały prasowe

Domek na Warmii z dala od wszystkiego – jak się rozejrzeć, to tylko jeden domek wyłania się na horyzoncie. Reszta to pola, łąki i lasy (ale da się dojechać nawet jak pada). Urządzony tak, jak każdy mieszczuch wyobraża sobie wieś – czyli okiennice, warkocze czosnku, bele drewna do kominka, makatki na ścianach. Jest taras, miejsce do zorganizowania ogniska, ale największą atrakcją jest tu czyste powietrze, brak zasięgu telefonii komórkowej i przeszywająca cisza. No, czasem sarenka przebiegnie pod oknem. W domku wyśpi się spokojnie 10 osób (jest 5 sypialni), ale przytulny kominek i poczucie pobytu na odludziu raczej sprzyja romantycznym pobytom we dwoje (jedynie codziennie możecie spać w innym łóżku dla urozmaicenia).

CHATA HOBBITÓWA, Bieszczady

CHATA HOBBITÓWA, BieszczadyCHATA HOBBITÓWA, Bieszczady materiały prasowe

Może jest to troszkę przerysowane i troszkę tandetne, ale już nie bądźmy takimi nudziarzami, że tylko sauna i szwedzki dizajn. Zresztą – kto by nie chciał spać w domku Hobbita? Położona w Bieszczadach, w Krzywczy. Gliniano-drewniana, na szczęście dostosowana do wysokości niehobbitów (no, poza jednymi drzwiczkami). Ma kominek pośrodku klimatycznego salonu, glinianą kuchnię z fajerkami, nieregularnych kształtów okna z widokiem na las. Właściciel przemiły – i szacun, że spełnił swoje marzenie o domu z bajki. To dobre okoliczności, by wziąć ze sobą książki Tolkiena.

WICHROWE WZGÓRZE, Stężyca na Kaszubach

WICHROWE WZGÓRZE, Stężyca na KaszubachWICHROWE WZGÓRZE, Stężyca na Kaszubach Roman Taterra

10 kilometrów od Kościerzyny, 50 km od Sopotu. Zbudowany tradycyjną staropolską techniką – z okrągłych świerkowych bali. Wybitnie zlokalizowany – na olbrzymim obszarze 2,5 ha między dwoma jeziorami: Lubowisko i Dąbrowskiego (czyli wiadomo: kajaki, morsowanie, rowery wodne, przygotowania do ironmana itd.). Chyba trudno o lepsze miejsce na Kaszubach, tym bardziej że w okolicy nie ma żadnych sąsiadów, którzy by marudzili, że robicie za duży hałas. 5 pokoi (w tym klimatyczny na poddaszu – raczej nie warto tam kwaterować tych, co lubią za bardzo whisky), doskonale wyposażona siłownia (kilka bieżni i rowerków, jest też tarcza do gry w lotki), kominek i wielki taras z huśtawką. To świetne miejsce na naprawdę wielkie grillowanie w gronie przyjaciół lub rodziny.

Więcej o: