Wakacje w kamperze - plusy i minusy

Grand California na Gran Canarii - to nie mógł być przypadek. Trzy dni na wyspie pozwoliły mi sprawdzić, czy Grand California ma tak samo urzekający charakter jak jej mniejsza siostra.

Prowadziłem już Porsche 911, Audi R8 i Ferrari 360 Modenę, ale żadne z tych aut nie sprawiło, że w moim brzuchu zaczęło latać tyle motyli, co wtedy, gdy na parkingu portu lotniczego na Gran Canarii zobaczyłem rząd dwukolorowych kamperów. Nie takich pierwszych lepszych, tylko volkswagenów grand california, czyli powiększonej kempingowej ikony – Californii zbudowanej na bazie Transportera (Multivana). W zeszłym roku zabrałem taki mobilny dom na Sycylię i momentalnie zapragnąłem mieć go na własność. Tym bardziej byłem więc ciekaw, co do zaoferowania ma jej większa, produkowana w polskiej fabryceVolkswagena we Wrześni, siostra.

Do Grand Californii nie trzeba wsiadać, żeby zauważyć, że ma zupełnie inny charakter. Zbudowano ją na podwoziu Craftera, dlatego jest dłuższa, szersza i wyższa, a sypialni nie trzeba w niej rozkładać. Ba, Grand California może być jeszcze bardziej „grand”, bo jest sprzedawana w dwóch wersjach – 600 (6 m długości i dwie sypialnie) i 680 (6,8 m długości i jedna królewska komnata dla pary). Rozmiar XL to minus, jeśli komuś odpowiada uniwersalność „małej” Californii, która jest jak kameleon – na co dzień to zwykła osobówka, ale wystarczy 10 minut, by w dowolnej lokalizacji przekształcić ją w wygodną sypialnię.

Plusy dodatnie

Mimo to olbrzym bije kameleona na głowę. Czym? Obecnością łazienki. Niewielkiej, ale jednak. Jest ubikacja chemiczna, prysznic i umywalka, czyli wszystko, co potrzebne, by odświeżyć się przed porannym wyjściem na zwiedzanie miasta. 110-litrowy zbiornik na czystą wodę i 90-litrowy na nieczystości wystarczają na kilka dni. Ja zużyłem w trakcie trzydniowego wyjazdu ok. 35% zbiornika.

Z tyłu sypialnia, po lewej
aneks kuchenny ze zlewem,
naprzeciwko toaleta i jadalnia,
a po prawej drugie łóżko.
Luksus!Z tyłu sypialnia, po lewej aneks kuchenny ze zlewem, naprzeciwko toaleta i jadalnia, a po prawej drugie łóżko. Luksus! materiały prasowe

Mamy więc dostęp do wody. A co z prądem? Każda Grand California ma dodatkowy akumulator, który dzięki panelom fotowoltaicznym zamontowanym na dachu ładuje się nie tylko w trakcie jazdy, ale też na postoju. W praktyce zgromadzona w nim energia wystarcza na długo i nie ma potrzeby podłączania samochodu do stałego źródła prądu, choć jest taka możliwość. Z energii można korzystać, podłączając urządzenia do jednego z sześciu portów USB (są po dwa na sypialnię i dwa w przedniej części kabiny) lub czterech gniazd o mocy 230 V.

Po dość długim instruktażu pt. „Jak działa Grand California? ” (na pokładzie są przecież dwie sypialnie, obracane fotele kapitańskie, zestaw rolet, markiz i moskitier, kuchenka gazowa, lodówka z zamrażarką, a nawet tablet, na którym można ustawić temperaturę wody i natężenie światła) ruszamy w końcu z parkingu. Włączamy się kawalkadą do ruchu na autostradzie i wleczemy się 60 km/h, dając się wyprzedzić dosłownie każdemu. To chyba pierwszy samochód, w którym zupełnie o to nie dbam, bo już samo toczenie się nim wywołuje uśmiech na twarzy – nie z powodu rewelacyjnych właściwości jezdnych i kosmicznego przyspieszenia, ale po prostu uczucia namacalnego obcowania z wakacjami.

Kamper to świetne rozwiązanie dla tych, którzy lubią
bliski kontakt z naturą, ale ciężko im rozstać się z komfortem.Kamper to świetne rozwiązanie dla tych, którzy lubią bliski kontakt z naturą, ale ciężko im rozstać się z komfortem. materiały prasowe

Grand Californię napędza 2-litrowy turbodiesel o mocy 177 KM przenoszonej na koła przez 8 biegową przekładnię automatyczną. W standardzie na przednie koła, w opcji na wszystkie cztery. Silnik ma co robić, bo dopuszczalna masa całkowita Grand Californii 600 wynosi aż 3,5 t. Cóż, kempingowy ekwipunek swoje waży. Z drugiej strony kto chciałby szaleć kamperem? Na wąskich i krętych drogach wyspy mocy było aż nadto.

Wieczorny rytuał

Prawdziwa zabawa w Grand Californii zaczyna się jednak dopiero po dotarciu na kemping, np. taki rozciągający się ponad chmurami (!) w Parku Przyrody „Tamabada” z widokiem na sąsiednią wyspę – Teneryfę. Wówczas trzeba „zakotwiczyć” auto, przygotowując się do biwaku. To oczywiście prostsze od rozłożenia namiotu, ale proces ten należy celebrować. Procedurę zaczynamy od zwrócenia ku wnętrzu foteli, następnie wybieramy tryb kempingowy na ekranie centrum sterowania, włączamy ogrzewanie wody na wieczorną kąpiel, odpinamy stolik przymocowany do materaca w tylnej sypialni i montujemy go w jadalni, ścielimy łóżko, wreszcie ustawiamy kolor nastrojowego oświetlenia wnętrza. Później rozsuwamy z boku samochodu markizę, wyjmujemy z kieszeni w dwuskrzydłowych drzwiach bagażnika dwa rozkładane krzesełka i stolik zewnętrzny. Na kuchence gazowej gotujemy wodę, a potem siadamy z herbatą przed pojazdem i podziwiamy zachód słońca. Na koniec dnia pozostaje już tylko rozwiązanie dylematu, którą sypialnię wybrać. Podpowiedź: z tyłu jest znacznie więcej miejsca. Piankowy materac o 80 mm głębokości i wymiarach 1360~1930 mm umieszczono w poprzek samochodu.

Nie trzeba kochać biwakowania
i spartańskich warunków,
żeby polubić noclegi w kamperze.Nie trzeba kochać biwakowania i spartańskich warunków, żeby polubić noclegi w kamperze. materiały prasowe

Komfort spania? Bez zarzutu – ani razu nie wstałem połamany. Druga sypialnia to opcja dla dwojga dzieci albo awaryjna dla dorosłego, bo krótsze łóżko umieszczono niemal pod samym dachem. Położyłem się tam z dziennikarskiego obowiązku, ale nie wystarczyło mi determinacji, by spędzić tak noc. Za to obie sypialnie mają uchylne, przezroczyste lufciki w dachu, dzięki którym łatwiej wytrzymać gorący poranek.

Nie wiem, jak można jeździć do sanatoriów. Moim lekarstwem na starość będzie kamper. A jeśli dopadnie mnie kryzys wieku średniego, to mimo że słynne brytyjskie trio naigrawa się z karawaningu, zamiast auta sportowego sprawię sobie dom na kołach. Najwyraźniej Clarkson, Hammond i May nie mieli nigdy do czynienia z Californią.

Więcej o: