"Schody Jokera" przeżywają oblężenie instagramerów

Niepozorne schody łączące Shakespeare oraz Anderson Avenue na nowojorskim Bronksie stały się w ostatnim czasie jedną z największych atrakcji turystycznych w tej części miasta. Wszystko dzięki niedawnej premierze filmu "Joker" z Joaquinem Phoenixem w roli głównej.

"Joker" w reżyserii Todda Philipsa to bez wątpienia największy hit kinowy ostatnich kilku miesięcy. Historia znanego superzłoczyńcy i zarazem największego wroga Batmana jest tu opowiedziana w zupełnie inny sposób, niż w typowych produkcjach opartych na komiksach, co zdecydowanie przypadło do gustu publiczności. Obecna średnia ocen widzów w serwisach Filmweb oraz Metacritic wynosi odpowiednio 8,7/10 i 9,2/10.

Wszyscy chcą zdjęcie na "schodach Jokera"

Jak to często bywa w przypadku popularnych produkcji, ich popularność przekłada się również na miejsca, w których je kręcono. I tak jak Dubrownik przez pewien czas musiał radzić sobie z wizytami fanów "Gry o tron", tak teraz niezwykłą popularnością cieszą się pewne schody na Bronksie, które znalazły się z "Jokerze".

 

Popularność schodów nie wszystkim jednak przypadła do gustu. Do grupy niezadowolonych należą przede wszystkim okoliczni mieszkańcy, którzy narzekają na wszechobecny tłok. Nie służy on także tym, którzy przyjechali na Bronx po to, żeby zrobić sobie efektowne zdjęcie. Uchwycenie kadru bez niepożądanych osób nie należy do łatwych zadań i trzeba odczekać swoje.

Znaleźli się też tacy, którzy doceniają rolę "Jokera" i zwiększenie liczby turystów na Bronksie. Jeden z mieszkańców stwierdził, że dzięki "bez obrazy, białym ludziom" policja nie jest już tak wytrwała w przeszkadzaniu tym, który lubią usiąść na rzeczonych schodach i spędzić czas z ulubionymi używkami.

 

Pozostaje mieć nadzieję, że tłumy na "schodach Jokera" nie utrudnią życia mieszkańców w takim stopniu, jak miało to miejsce w przypadku paryskiej uliczki Rue Cremieux.

Więcej o: