Czy wiek robi różnicę? Rozmowa z seksuologiem

Słyszałem i widziałem wiele żartów na temat Donalda Trumpa. Ale chyba ani jeden nie dotyczył tego, że stary dziad wziął sobie młodą laskę za żonę. Co innego Emmanuel Macron - zarówno on, jak i jego starsza o 24 lata partnerka są obiektem niezbyt wybrednych seksistowskich ataków.

Jak to jest: facetom wolno mieć młodsze partnerki, a kobietom młodszych facetów nie wolno?

Często się nad tym zastanawiałem. Zwłaszcza że i ja przez kilka lat byłem z dużo starszą od siebie partnerką. I uwierz mi, że to był jeden z lepszych okresów mojego życia. Wracając do pytania, finalnie doszedłem do wniosku, że ludziom chodzi chyba o patrzenie na związki przez pryzmat prokreacji. Trudno jest im zrozumieć, że kobieta dużo starsza od faceta lub po menopauzie może mieć życie seksualne. „No bo po co ona je ma, skoro dzieci z tego nie będzie? Co może łączyć tych dwoje? Miłość? To jakieś dziwne. To wbrew naturze, bo wbrew prokreacji”. Co innego mężczyzna – on do późna zachowuje płodność, więc „ma prawo” rozsiewać swoje nasienie aż po grób.

Ale jest też w tym bardzo silny pierwiastek patriarchalny.

Oczywiście. O ile myślenie „prokreacyjne” odbywa się na nieświadomym poziomie, o tyle obecna w naszej kulturze niechęć do kobiet jest w takich sytuacjach podana wręcz na talerzu. Bo kobietom wolno mniej. Więc taka starsza, która jest w związku z młodszym, na pewno go usidliła wbrew jego woli. A prawda jest taka, że bardzo często działa to w odwrotny sposób.

Młodzi faceci usidlają starsze kobiety?

Ha! Zdarza się, że i usidlają, ale częściej fantazjują o nich…

MILF!

…no właśnie. Więc to po pierwsze. A po drugie, niektórzy przechodzą od słów do czynów i umawiają się tylko z takimi kobietami, na najnormalniejszych w świecie partnerskich zasadach. Mam pacjenta, który od początku swojego życia seksualnego wybierał wyłącznie partnerki po trzydziestce. Teraz sam już jest po trzydziestce, więc trochę mu się metrykalnie „wyrównało”, ale podkreśla, że nigdy w życiu nie umówiłby się z dziewczyną dużo młodszą od siebie.

Dlaczego?

Bo one są według niego mniej otwarte seksualnie, mało konkretne, wolniej się podniecają, nie mają takiej finezji jak te starsze. Z dojrzałą kobietą może sobie pozwolić na więcej, bo ona mu na więcej pozwoli. Kobieta z upływem czasu staje się coraz bardziej swobodna w seksie. Ma mniej kompleksów, bardziej siebie akceptuje, jest świadoma swoich potrzeb, przez co seks staje się nieporównanie lepszy.

Młode nie są świadome swoich potrzeb?

Niektóre są, ale i mają mniejsze doświadczenie.

To dlaczego starsi faceci chcą się z nimi spotykać?

Stoi za tym wiele czynników, ale odpowiadając precyzyjnie na twoje pytanie – ponieważ u mężczyzn z wiekiem sprawność seksualna się zmniejsza, lepiej się koreluje z takimi mniej doświadczonymi partnerkami.

Ale nie są za to hejtowani. A kobiety tak.

Tak już jest w naszej kulturze, że kobietom bardziej niż mężczyznom zazdrości się przeżywania rozkoszy. To już się jednak zmienia. Pamiętam dobrze, że kiedy na jaw wyszedł związek Marka Kondrata z córką Grzegorza Turnaua, przez internet przelała się fala hejtu.

Wolelibyśmy jednak, żeby internauci skupiali się na swoim życiu.

Zdecydowanie. Mam u siebie w terapii pewnie z 20% par z różnicą wieku. I muszę powiedzieć, że te relacje są bardziej otwarte seksualnie.

W jakim sensie?

Przede wszystkim w tych związkach jest więcej rozmów na temat swoich potrzeb, fantazji, a także tego, co można by zmienić, urozmaicić w dotychczasowym seksie. Interpretuję to sobie w ten sposób, że dwa pokolenia to jakby dwa wszechświaty, które z powodu dzielącej je różnicy mają większą potrzebę komunikacji. W związkach równolatków spotykam się z postawą: „Jak powiem jej, że coś szczególnego mnie podnieca, uzna mnie za dewianta i wypadnę z naszej normy rówieśniczej”. To dlatego na zagranicznych wakacjach ludzie zachowują się bardziej swobodnie – bo nie czują się wtedy przez nikogo oceniani.

Różnica wieku znosi pruderię. Ale to nie wszystko, bo przecież w takich relacjach następuje też wymiana na poziomie symbolicznym – młodsza osoba dostaje uznanie ze strony osoby starszej, starsza zaś uważa się dzięki tej relacji za ciągle atrakcyjną seksualnie. Czy nie zdarzają się jednak pośród tych starszych tacy i takie, którzy/które jednak wstydzą się swojego dojrzałego ciała? Przy dwudziestolatku lub dwudziestolatce łatwo wypaść niekorzystnie…

Takie obawy się pojawiają, ale to jest niesamowite, że potem ze zdziwieniem te osoby odkrywają, że ich ciało jest obiektem pożądania przez młodszych. Każdy ma swoje upodobania i dla kogoś dojrzałe ciało może być wręcz fetyszem. Mam kilka pacjentek, które dobijają do trzydziestki, a podobają im się panowie po pięćdziesiątce, z brzuszkiem, szpakowaci albo łysiejący. Ten szpakowaty myśli: „Co ja mogę zaproponować takiej kobiecie? Przecież jej rówieśnik zapewni jej akrobatykę seksualną, a ja już nie dam rady”. Patrzą przez pryzmat norm społecznych dotyczących wyglądu ciała i wydolności rodem z filmów porno. Tymczasem dla tych trzydziestolatek szpakowate włosy i brzuszek oznaczają powagę, stabilizację. To na nie działa. Mało tego, tu pewnie wszystkich zaskoczę: mam też w terapii bardzo atrakcyjne klientki, które poszukują partnerów omijających z daleka siłownię!

Nie kręci ich kaloryfer na brzuchu?

Absolutnie. Uważają, że taki wyrzeźbiony facet na bank jest narcyzem. Poza tym to sztampa, wszyscy teraz na Instagramie chwalą się bicepsami. A mężczyzna z lekką nadwagą i „nicepsem” może być dla kogoś symbolem ojcowskiego ciepła, poczucia bezpieczeństwa.

Więcej ciała do przytulania.

U niektórych Afrykanów na przykład duży kobiecy brzuch czy pupa odbierane są jako symbol zaradności. „Skoro ona mnie nie znała, a jest taka obfita, to znaczy, że potrafi sama o siebie zadbać”. Jedna z moich pacjentek była modelką, teraz już jest po trzydziestce i nie funkcjonuje w tym zawodzie, ale utrzymała figurę; wielu facetów ogląda się za nią na ulicy. Doszła jednak do tego, że woli starszych mężczyzn przy kości, bo kiedy kochała się z rówieśnikami, zwłaszcza ze świata modelingu, miała poczucie, że uprawia seks z samą sobą. Żebra o żebra tarły. A teraz, gdy ma partnera z nadwagą, czuje, że pieszcząc go, przemierza palcami Syberię. Jest duży, ciepły, owłosiony. Zupełnie inny niż ona i to jest dla niej najważniejsze. Seksualność człowieka ma tyle różnych barw i odcieni, że każdy prędzej czy później trafi na „bratnią duszę” i stworzy nową jakość, która zaskoczy nawet doświadczonego seksuologa.

A jak to jest z kryzysem wieku średniego u facetów? Rzadko który szuka wtedy rówieśniczki (albo rówieśnika), tylko polują na młode osobniki.

Wśród moich pacjentów na tym etapie życia spotykam się z postawą, że równolatce trzeba jakoś zaimponować, natomiast w relacji z młodszą kobietą on jest na starcie kilkanaście punktów do przodu ze swoją pozycją i doświadczeniem. Na rówieśniczce nie zrobią wrażenia egzotyczne wakacje czy kolacja w drogiej restauracji. Ona to już zaliczyła wiele razy. Młodsza kobieta – niekoniecznie. Łatwiej ją uwieść takim gestem.

Nie trzeba się starać.

Trzeba się starać, ale według dobrze znanych reguł. Więc mimo wszystko jest łatwiej. Tak samo to zresztą działa u kobiet. Jedna z moich pacjentek, aktywna użytkowniczka Tindera, woli pójść z młodszym facetem do alternatywnego klubu, w którym nigdy jeszcze nie była, niż ze starszym pojechać po raz kolejny do Mediolanu czy Paryża. Paryż już jej niczym nie zaskoczy. Dodatkową atrakcją dla starszych kobiet jest silne przeżywanie uczuć przez młodych mężczyzn. Jeśli się zakochują, to jest to bardzo intensywne. A one z tego czerpią pełnymi garściami.

Osobny wątek to seksualne wyjazdy wakacyjne – mężczyzn np. do Tajlandii, a kobiet do Afryki. Świetnie to przedstawia film „Raj: Miłość” Ulricha Seidla.

Afrykanie z filmu Seidla – przystojni, wysportowani, szczupli – oferują kobietom nie tylko seks, ale przede wszystkim uwodzenie, flirt, bliskość, zafascynowanie nimi. I trafiają w punkt, bo nie o sam seks przecież chodzi. To zresztą w szerszej perspektywie dotyczy mieszkańców Południa. Oni wyznają zasadę, że warto uwodzić dla samego uwodzenia; fajnie, jak wyjdzie z tego seks, a jak nie wyjdzie, to nic złego się nie dzieje.

Kadr z filmu 'Raj: Miłość', reż. Ulrich SeidlKadr z filmu 'Raj: Miłość', reż. Ulrich Seidl Archives du 7e Art/Ulrich Seidl Film Produktion

W Polsce mężczyźni bardzo często się frustrują i wycofują z uwodzenia, kiedy np. nagle dowiadują się, że nie będzie dziś współżycia, bo ona ma okres. Albo idą na randkę, krążą wokół tego seksu, coraz bardziej naciskają, ale widzą, że ona jest chętna może na 30%. Facet wtedy kapituluje, płaci za kawę, a kobieta pyta: „Idziemy do mnie czy do ciebie?”. On jest w szoku, bo nie pamięta albo nie wie, że kobiety potrzebują długiego pasa startowego.

Nagle jej się odblokowało.

Bo czuła się kokietowana, pożądana, uwodzona. Wreszcie zadziałało.

Ci Afrykanie tacy wysportowani, szczupli, mówisz… Czy to oznacza, że kobiety też są wzrokowcami?

W Polsce jest coraz większy współczynnik otyłości. Mężczyźni nie dbają o siebie, a to niestety przekłada się też na kondycję w łóżku. Oczywiście, tak jak mówiliśmy wcześniej, każdy typ ciała znajdzie amatora, ale wracając do twojego pytania – w przypadku kobiet dochodzi do głosu jeszcze jedno ciekawe zjawisko. Otóż przeczytałem ostatnio wyniki badań, z których wynika, że kobiety, które osiągają wysoką pozycję społeczną i finansową, podobnie jak mężczyźni stają się wzrokowcami. Chcą, żeby facet był atrakcyjny, sprawny.

Nie tylko kobieta ma być „niezłą dupą”.

To stosunkowo nowe podejście, wiąże się oczywiście z procesem emancypacji kobiet. Nie wszyscy faceci czują się komfortowo z tym, że stają się przedmiotem oceny pod kątem atrakcyjności seksualnej. Do tej pory tylko dla nich zarezerwowane było prawo dokonywania takich ocen.

Świat idzie do przodu, ale nie wszyscy nadążają za światem. Związki osób starszych z młodszymi spotykają się często z ostracyzmem społecznym.

Jeden z moich pacjentów jest tuż po czterdziestce, a jego partnerka ma 57 lat. Gdy matka tego mężczyzny dowiedziała się, jak wygląda sytuacja, po prostu znienawidziła tę kobietę. Ta matka jest po siedemdziesiątce, pochodzi ze starej warszawskiej rodziny i dla niej to po prostu mezalians, wstyd dla całej rodziny. Już pomijam fakt, że chciałaby mieć wnuki, które w tej sytuacji są niezbyt prawdopodobne. Dochodzi do sytuacji, że kiedy ten mój pacjent jedzie ze swoją partnerką na zagraniczne wakacje, matka nagle „choruje”. Wydzwania do niego, że musi natychmiast przerwać urlop, przyjechać do Polski i zawieźć ją do szpitala.

Szantażuje go.

Sabotuje jego związek, grając na najczulszej nucie. I jest to dla niego twardy orzech do zgryzienia. Bo przecież kocha matkę. Mam też w terapii parę, która ukrywa swój związek przed światem. Poznali się w pracy. Ona jest od niego starsza o 15 lat. Na początku to był niezobowiązujący romans. Ale rozwiodła się i weszła w relację z tym młodszym. Są ze sobą kilka lat, ale ciągle oficjalnie występują jako znajomi. Boją się reakcji ludzi, przede wszystkim tych z firmy.

Co mogłoby ich spotkać?

Wyśmiewanie, obgadywanie za plecami, a może i prosto w oczy. Często stoi za tym zwykła zawiść. Osoba o niskim poczuciu własnej wartości, która szuka źródeł tego poczucia na zewnątrz, myśli sobie tak: „Jestem z partnerką lub partnerem w moim wieku. A on/ona z kimś dużo młodszym. Więc to on/ona zdobywa więcej punktów za to, że ustrzelił/-a kogoś atrakcyjniejszego”.

Więc trzeba temu komuś dowalić.

Dlatego też tzw. kryzys wieku średniego u mężczyzn wiąże się często nie tylko z „wymianą” partnerki lub partnera, ale też znajomych. Bo przecież ci w podobnym do mojego wieku mają zupełnie inne problemy, zupełnie inne priorytety. Coraz mniej będziemy się rozumieć. A na dodatek mogą mnie negatywnie oceniać.

Niech to jednak nikogo nie powstrzymuje przed realizacją swoich pragnień.

Dokładnie tak. Podczas psychoterapii często pracuje się nad tym, żeby z zewnątrzsterowności ukierunkować się na wewnątrzsterowność. W końcu nie żyjemy po to, by odpowiadać na oczekiwania innych.

Andrzej Gryżewski – psycholog, seksuolog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny.

Przemysław Pilarski – scenarzysta, dramaturg i dramatopisarz. Z Andrzejem Gryżewskim opublikował dwie książki o męskiej seksualności.

Więcej o:
Komentarze (2)
Czy wiek robi różnicę? Rozmowa z seksuologiem
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Czesław Rosomak

    Oceniono 2 razy 0

    jakieś śmiszne teorie i zawracanie gitary, a prawda jest taka, że w grę wchodzi czysta biologia, facet może być reproduktorem do późnego wieku, kobieta nie, stąd częste związki starszych mężczyzn i młodych kobiet, a rzadkie w przeciwną stronę

  • Gość: XKONTAKTY.PL

    0

    Samotne Kobiety czekają na Panów, sprawdźcie na - XKONTAKTY.PL

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX