Nasze porady: seks to zdrowie!

Kadr z filmu 'Casino Royale'

Kadr z filmu 'Casino Royale' (fot. Everett Collection/East News)

Czy gdy facet po czterdziestce zaczyna mieć kłopoty z erekcją, lepiej przerwać współżycie na jakiś czas, by generalnie podreperować zdrowie, czy to bzdura? Nasza seksuolog obala głupi mit.

Przerwanie regularnego współżycia ani nie poprawia funkcjonowania organów seksualnych, ani nie naprawia niczego w organizmie. Wręcz przeciwnie. Najmniej kłopotów z erekcją w późniejszych latach życia mają mężczyźni współżyjący regularnie, nie rzadziej niż raz na tydzień. To właśnie stałe współżycie utrzymuje aparat seksualny w tzw. fizjologicznej normie. Co prawda wraz z upływem czasu parametry członka i erekcji będą ulegać zmianom (podlegasz procesowi starzenia), ale współżycie jest możliwe do późnych lat. To jest trochę podobne do ćwiczeń: mięśnie regularnie trenowane są w lepszym stanie. Również prostaty.

W tym wypadku regularne wytryski zapobiegają schorzeniom i to m.in. dlatego radzi się mężczyznom, żeby utrzymywali stały rytm ejakulacji, nawet jeśli akurat nie mogą z jakichś powodów współżyć. Z badań opublikowanych w periodyku „European Urology” wynika, że panowie – i starsi, i młodsi – którzy mają wytryski często (to oznaczało przynajmniej 21 w miesiącu), są mniej narażeni na ryzyko raka prostaty od tych, którzy ejakulują rzadko.

Przerwa we współżyciu ma także negatywny wpływ na psychikę i zachowania codzienne. Człowiek robi się podenerwowany, wybuchowy reaguje złością i agresją. To dlatego, że podczas współżycia, w trakcie i tuż po szczytowaniu wydzielane są różnego rodzaju substancje, które działają euforycznie, uspokajająco, wprowadzają w błogostan. Bez tych chwil wytchnienia ludzie stają się mniej odporni psychicznie. Substancje te działają nie tylko antydepre-syjnie, lecz także przeciwbólowo. Nie są lekarstwem i oczywiście nie zastąpią leczenia, ale mogą złagodzić objawy przeziębienia, bóli mięśni czy głowy. Dodatkowo wydzielany w trakcie orgazmu hormon prolaktyna ułatwia zasypianie, to m.in. dlatego tuż po udanym seksie zapada się w drzemkę lub stan półsnu, który działa odprężająco, odstresowuje, a jednocześnie przygotowuje organizm do działania.

Przerwanie współżycia ma też niezbyt przyjemne skutki psychologiczne. Mężczyzna może stać się podejrzliwy i zazdrosny o partnerkę, a ona również ma prawo czuć się odrzucona, nawet jeśli zaakceptuje teorie „leczniczego” działania czasowego celibatu. Zadowolenie z uprawiania miłości, z dawania rozkoszy, wysoka ocena swoich umiejętności seksualnych, wzmocnienie dawane przez drugą osobę wpływają na  samoocenę. A dochodzi do tego jeszcze poczucie bezpieczeństwa w związku, intymności – to są sprawy, o których nie myśli się na co dzień, ale mają one ogromny wpływ na zadowolenie z życia.

Wiadomo, że seks jest trochę jak trening dla serca. A ostatnio coraz częściej mówi się, że pomaga także nadciśnieniowcom. Ciekawe wyniki badań przeprowadzanych na wolontariuszach opublikowali w tym roku naukowcy z Georgia State University. Ich zdaniem regularne współżycie pomaga unormować chorobę nadciśnieniową. Satysfakcjonujący orgazm jest w stanie obniżyć ciśnienie krwi równie skutecznie jak pastylki odwadniające, które są popularnym środkiem wspomagającym leczenie tego schorzenia. I po pastylkach, i po szczytowaniu uzyskiwano spadek ciśnienia o średnio 13%.

Nawiasem mówiąc, praca serc wolontariuszy biorących udział w badaniu była monitorowana w trakcie uprawiania miłości, a dodatkowo zaraz po seksie wypełniali ankietę, w której oceniali intensywność doznań. Okazało się, że im orgazm bardziej satysfakcjonujący, tym spadek ciśnienia większy. Również i ci badacze zwracają uwagę na neuroprzekaźniki wydzielane w trakcie orgazmu i ich antystresowy wpływ na organizm, co w wypadku ludzi z nadciśnieniem ma szczególnie duże znaczenie.

Tak więc namawiam na wizytę u lekarza. Natomiast, panowie, nie przerywajcie aktywności łóżkowych z partnerkami. Bo to na pewno nikomu nie pomoże.

ZOBACZ WIDEO

Zobacz także
  • Cupra Formentor Cupra Formentor to prawdziwy, hiszpański "toro bravo"
  • Laptop Lenovo ze składanym wyświetlaczem Oto pierwszy laptop ze składanym ekranem
  • Porsche Type 64 To może być najdroższe Porsche w historii

Polecamy