Ekskluzywny sex-shop. Co znajdziemy w środku?

Salon w centrum Warszawy wygląda jak sklep ze sprzętem Apple'a. Jednak gadżety są tu tylko erotyczne, gdyż to elegancki sex-shop. O to, jak wygląda taki biznes, pytamy Annę Młynarczyk z Secret Place Salon Zmysłów.

Jak długo prowadzą państwo sex-shop?

Pierwszy salon Secret Place otworzyliśmy w 2011 r. w Warszawie i był to pierwszy w Polsce sklep w nowoczesnej stylizacji. Ponad dwa lata temu powstał kolejny sklep – w samym centrum Poznania. W tym roku zamierzamy otworzyć kolejne, choć lokalizacji jeszcze nie mogę zdradzić.

Jak zmienił się biznes przez te lata?

Diametralnie. Przede wszystkim zmieniły się produkty. Jeszcze kilka lat temu zdecydowaną większość gadżetów erotycznych stanowiły wyroby z plastiku, często mało przyjemne w dotyku, głównie w różowych kolorach i niewybrednej stylistyce. Jeśli miały silniczek, to zasilany klasycznymi bateriami. Nowoczesne zabawki zasilane są akumulatorkiem, nierzadko ładowane indukcyjnie. Są wodoodporne, a ich wygląd rzadko budzi jednoznaczne skojarzenia z gadżetami erotycznymi, np. wibratory Iroha by Tenga – model Kushi jest w kształcie muszelki, a Yoru przypomina wieloryba. Trudno wyobrazić sobie bardziej nieoczywistą formę gadżetu erotycznego. Postawione na półce w salonie sprawiałyby wrażenie ozdobnych figurek, a nie zabawek dla dorosłych. Produkty mają coraz bardziej futurystyczny design i nie mniej nowatorską technologię – są zabawki z modułami sztucznej inteligencji, elementami VR czy sterowane przez aplikacje mobilne. Przykładem jest zestaw dla par Kiiroo, na który składają się masturbator Onyx 2 oraz masażer punktu G – Pearl 2. Dzięki aplikacji na telefon para może zsynchronizować gadżety tak, aby ruch wibratora odpowiadał stymulacji masturbatora i na odwrót. To idealna propozycja dla związków na odległość. Również materiały to najnowsze osiągnięcia współczesnej inżynierii, często o fakturze przypominającej ludzką skórę.

Klienci też się zmienili?

Zauważamy, że ludzie są coraz bardziej świadomi i dojrzali w eksplorowaniu swojej seksualności. Jeszcze kilka lat temu zdecydowana większość miała opory przed wejściem do salonu erotycznego lub zapytaniem obsługi o pomoc w doborze produktów. Teraz coraz częściej pojawiają się osoby, które potrafią otwarcie i śmiało mówić, czego oczekują od zabawek erotycznych. Rzadziej też ludzie wybierają produkty z niższej półki – jest już świadomość, że zakupione w niepewnych miejscach gadżety mogą przysporzyć więcej komplikacji niż przyjemnych wrażeń.

Czy klienci w sex-shopie rozmawiają o produktach tak jak w innych sklepach?

Są klienci, którzy przychodzą i wprost mówią, że np. potrzebują bielizny dla żony, i proszą, żeby im doradzić. Inni mówią, jaką lubią stymulację, i proszą o zasugerowanie najbardziej odpowiedniej zabawki. Są też tacy, którzy nie mają tyle śmiałości. Ci zazwyczaj najpierw czytają to, co znajdą w internecie, i przychodzą już ze sprecyzowanymi oczekiwaniami zakupowymi. W każdej jednak sytuacji staramy się sugerować takie produkty, które według naszej wiedzy będą dla danego klienta najlepsze.

Czy klienci z Warszawy są inni?

Mamy salony w Warszawie i w Poznaniu i można powiedzieć, że klienci z większego miasta z większą śmiałością odwiedzają nasze salony. Ciągle pokutuje przeświadczenie, że sklepy z produktami erotycznymi odwiedzają osoby o rozbuchanym libido. Tymczasem wielu z naszych klientów to pary w wieloletnich związkach, które chcą przełamać rutynę w seksie. Klienci z mniejszych miejscowości bardziej się krępują, dlatego częściej decydują się na zakupy internetowe.

Czy handel dziś nie odbywa się głównie w internecie? Bo anonimowość, bo możliwość zwrotu, bo większy wybór...?

Nie do końca jest tak, że cała sprzedaż przeniosła się do internetu. Co prawda w sieci klient ma do wyboru kilka tysięcy gadżetów, jednak wiele z nich nie reprezentuje jakości, której oczekuje się od produktów przeznaczonych do kontaktu z naszym ciałem. Co gorsza, mogą być wykonane z materiałów niebezpiecznych. U nas wszystkie artykuły posiadają atesty i certyfikaty dowodzące ich jakości. Głównym materiałem używanym do produkcji jest silikon medyczny, który jest bezpieczny dla ciała i przyjemny w dotyku. Oczywiście zakupów można dokonać w naszym sklepie internetowym, zwłaszcza jeśli ktoś nie mieszka w pobliżu sklepów stacjonarnych. Wielu jednak woli odwiedzić salon, porozmawiać ze sprzedawcą, dotknąć produktów, włączyć je, sprawdzić siłę wibracji, itd. Jeszcze inni najpierw odwiedzają nasz salon, by zobaczyć produkt i dotknąć go, a potem zamawiają internetowo. Często zdarza się, że klienci nie mają sprecyzowanych oczekiwań, a bez znajomości asortymentu nie są w stanie sami wybrać produktu i dopiero rozmowa z kompetentnym doradcą w salonie pozwala wspólnie odkryć potrzeby i dobrać odpowiedni gadżet. Przykładowa sytuacja – ulubioną aktywnością seksualną klientki jest seks oralny i pragnie czegoś, co zapewni jej podobną stymulację, wtedy doradca wie, co może zaproponować. W tym przypadku najczęściej wybierane są Womanizer i Lelo Sona, czyli bezdotykowe stymulatory łechtaczki, które działają na nią poprzez ssanie. Często zabawki polecane przez doradców ze sklepu są przez nich wcześniej testowane, co zdecydowanie ułatwia doradzanie. Poza tym nasi klienci mają możliwość sprawdzenia działania produktu przed jego zakupem, ponieważ mamy produkty pokazowe.

Jak wygląda takie testowanie?

W zależności od specyfiki produktu: perfumy czy feromony to standardowe sprawdzanie zapachów, ale mamy też np. lubrykanty jadalne do stosowania w trakcie seksu oralnego, których można na miejscu spróbować i ocenić ich smak. Jeśli chodzi o zabawki erotyczne, to testowanie oczywiście kończy się na wzięciu artykułu do rąk, włączeniu wibracji, aby ocenić, czy intensywność i wymiary będą dla nas odpowiednie. Do tego sprawdzenie miękkości i jakości tworzywa.

Jaka kategoria produktów znika z rynku, a jaka się powiększa?

Znikają wspomniane już zabawki zasilane tradycyjnymi bateriami. Coraz mniej jest również gadżetów niskiej jakości oraz sterowanych pilotem na kablu. Rośnie zainteresowanie produktami premium. Dla klientów ważny jest nie tylko design, ale również wyszukane doznania, które te gadżety oferują. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się interaktywne produkty dla par. Przykładem może być aktualny bestseller Lovense Lush. Co ciekawe, produkt ten został stworzony przez firmę spoza branży, a za jego powstaniem stoi zakończona wielkim sukcesem zbiórka crowdfundingowa. To niewielkie jajeczko sterowane za pomocą smartfona zrobiło zawrotną karierę, być może również dlatego, że jest używane przez aktorów występujących na stronach z kamerkami. Prawdziwym hitem ostatnich lat są produkty wykorzystujące fale powietrzne do stymulacji ciała. Pojawia się również coraz więcej wysokiej jakości pięknej bielizny erotycznej, często szytej ręcznie, np. z włoskich koronek.

Skąd bierzecie nowości?

Co roku latamy do Hanoweru na targi Ero-Fame. Stamtąd przywozimy najwięcej nowości. Odwiedzają nas również przedstawiciele handlowi, żeby zademonstrować swoje nowe produkty. Zdarza się także, że klienci pytają o produkt, którego nie mamy w ofercie. Wtedy motywują nas, żeby rozważyć włączenie go do asortymentu.

Co oferujecie najbardziej nietypowego?

Pewnie to będzie zaskoczenie, ale najbardziej nietypowym produktem wydaje mi się wodoodporny wibrator w kształcie żółtej kaczki do kąpieli – dokładnie takiej, jakie czasem kupuje się dzieciom. Można taką kaczuszkę postawić na wannie i nikt nawet nie pomyśli, że to wibrator z siedmioma trybami prędkości.

Jaka jest średnia suma na paragonie?

Są klienci, którzy wydają kilka tysięcy złotych jednorazowo, inni natomiast przychodzą tylko po drobiazg za kilkanaście złotych.

Co jest najtańsze, a co najdroższe?

Najtańsze są lubrykanty o małej pojemności oraz małe opakowania prezerwatyw. Ich ceny zaczynają się od kilku złotych. Najdroższym produktem w naszej ofercie jest wibrator pokryty 24-karatowym złotem, który kosztuje ponad 50 tys. zł. Mamy też pozłacane kulki gejszy za ponad 11 tys. zł.

Jaki wpływ na biznes miał film „50 twarzy Greya”? Słyszałem, że wstrząsnął branżą.

Wstrząs to może zbyt mocne słowo, ale na pewno coś się zmieniło. Przede wszystkim wzrosło zainteresowanie gadżetami soft-BDSM. Więcej par zaczęło odwiedzać nasze salony i wspólnie wybierać wyposażenie do swojej sypialni. Powstała nawet marka gadżetów erotycznych pod filmowym tytułem.

Jak klienci zachowują się w sklepie?

Jedni są swobodni już od pierwszej wizyty, inni czują dyskomfort, nawet odwiedzając nas kolejny raz. I nie zależy to ani od płci, ani od wieku. Zdarzały się oczywiście nietypowe zachowania. Kiedyś kilka osób odwiedziło nasz sklep z markerami i chciało zniszczyć wibratory, pisząc na nich słowo „Kryszna”. Są również klientki na tyle wyzwolone, że wychodzą półnagie z przymierzalni, nie zważając na innych. Są też takie, które z najdrobniejszymi szczegółami opisują, co, jak, gdzie i kiedy będą robić z zakupionym towarem.

Czy da się opisać grupy klientów i ich preferencje?

Pary najczęściej kupują gadżety soft-BDSM oraz zabawki dla dwojga, w szczególności wibratory sterowane za pomocą aplikacji mobilnych oraz masażery, które falami powietrza stymulują wrażliwe części ciała. Singielki często decydują się na nowoczesne wibratory, których rodzaj i częstotliwość wibracji ustawiają w aplikacji telefonu. Samotni mężczyźni wybierają nowoczesne masturbatory wyposażone w systemy wibracji czy podgrzewania, a nierzadko również w zaawansowaną elektronikę umożliwiającą sterowanie bodźcami z aplikacji telefonu.

Jakie było najdziwniejsze zapytanie?

W naszej branży nie ma dziwnych pytań. Ludzie mają przeróżne upodobania, preferencje i fantazje. Wszystkie szanujemy.

Nalegam na jeden przykład.

Klientka prosiła o zamknięcie sklepu w celu przetestowania produktów z partnerem.

Czy klienci zgłaszają też reklamacje? „Miało działać tak i tak, a nie działa”...

Rzadko, ale się zdarzają. Najczęściej reklamacja dotyczy wad fabrycznych – wówczas po prostu wymieniamy produkt na nowy. Zdarza się również, że klient uszkodził gadżet, bo nie przestrzegał zaleceń producenta dotyczących użytkowania lub konserwowania zabawki. Najczęściej to sytuacje, kiedy klient stosuje lubrykant silikonowy do zabawek wykonanych z silikonu, czego nie wolno robić i taka informacja jest zawsze w instrukcji obsługi.

Jak ustrzec się przed nietrafionym zakupem?

Warto zwracać uwagę na pochodzenie zabawki i czy producent ma wszelkie atesty i certyfikaty. Za ceną często stoi wypracowana przez lata marka i doświadczenie. Moje rady to:

• Wybierajmy sprawdzone sklepy.

• Nie dajmy się nabrać na podejrzanie niskie ceny, które mogą wskazywać na podróbkę.

• Sprawdzajmy jakość materiałów.

• Stosujmy się do zaleceń producenta.

Sklepy Secret Place Salon Zmysłów mieszczą się w Poznaniu (ul. Szkolna 17) i Warszawie (ul. Prosta 2/14)

Wywiad jest częścią tematu numeru "Seksbiznes" z numeru "Logo" z lutego 2020. Inne materiały z tego cyklu:

Operator seksesemesów. Kto siedzi po drugiej stronie?

Klub swingersów. Co wolno, a czego nie wolno?

Więcej o: