Czy istnieją pozycje, które ułatwiają zajście w ciążę?

"Bardzo zależy nam na dziecku, więc oprócz stosowania się do zaleceń lekarza chcemy się dowiedzieć, czy to prawda, że istnieją pozycje, które zapewniają zajście w ciążę. Jestem gotowy na najtrudniejsze wyczyny!" - napisał do nas czytelnik.

Nie ma żadnej pozycji, o której można powiedzieć, że zapew nia zajście w ciążę. Są natomiast

takie, które – przynajmniej teoretycznie – mogą ten proces ułatwić. Lub utrudnić. Pozycje prokreacyjne są praktykowane od wieków. Co ciekawe, były polecane także w czasach, kiedy proces zapłodnienia był dla ludzi absolutnie niezrozumiały.

W czasach gdy antykoncepcja nie istniała lub dostęp do niej był trudny, kobiety natychmiast po stosunku wstawały i skakały, żeby jak najwięcej spermy wyciekło. Już w latach 70. ubiegłego wieku poradniki podpowiadały, że to naprawdę nie jest skuteczna metoda. Natomiast panie, które w ciążę zajść chciały, kładły się po seksie na boku bez ruchu, zaciskały mięśnie okalające pochwę i w miarę możliwości unikały wyjścia do łazienki jak najdłużej.

To mniej więcej opisuje, czego się spodziewać po pozycjach, które są uznawane za sprzyjające zajściu w ciążę. Tu konieczna jest uwaga: nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że przytrzymywanie spermy po stosunku zwiększa możliwość zapłodnienia. Natomiast próbowanie seksu przy zmiennych ułożeniach partnerów zapewnia więcej seksu, co zdecydowanie ciąży sprzyja!

Przykładowa pozycja: kobieta kładzie się na plecach z głową spuszczoną poniżej poziomu łóżka, a wyprostowane nogi opiera na ramionach partnera, który siada przy niej w pozycji lotosu lub po prostu tak jak mu wygodniej i jak może doprowadzić do penetracji. Bardzo podobna pozycja wymaga posiadania wygodnego siedziska, na którym partnerka może się częściowo położyć z głową do dołu. Ty przyklękasz i unosisz jej biodra maksymalnie wysoko. Dość wygodna sztuczka ułatwiająca przytrzymanie nasienia: kobieta kładzie się na plecach, mężczyzna klęka przy niej i unosi jej biodra. Ona splata nogi na jego plecach, a opiera się na swoich barkach, resztę tułowia ma podniesioną. Pozycja taka ułatwia głęboką penetrację, wytrysk odbywa się blisko szyjki macicy, sperma nie wycieka. Dobra także dla mężczyzn z małym członkiem.

Przyjemna opcja dla lubiących odmianę: kobieta siada na stołku lub innym meblu na tyle wysokim, że gdy rozchyli uda, partner będzie mógł stać, penetrując, a ona lekko uniesie biodra i otoczy go nogami. Zalety dokładnie te same co w poprzedniej, natomiast dla mężczyzn z małym

członkiem nie jest już tak dobra. Na koniec zestawienia hardcore’owa wersja starohin duskiej sztuki miłości: kobieta stoi na głowie z rozchylonymi udami lub z nogami splecionymi, jakby siedziała w pozycji lotosu. Dodatkową zaletą tego wyczynu ma być silniejszy orgazm. Rzeczywiście, wiele osób deklaruje, że ich szczytowania są mocniej odczuwalne, gdy mają głowę niżej. Pozycję polecano także mężczyznom otyłym. I leniwym. Kiedy zaistniała konieczność wykonania takiej akrobacji, partnerka była podtrzymywana przez służbę lub rodzinę. Ekwilibrystyka jest możliwa do wykonania przez kobietę wygimnastykowaną, np. uprawiającą jogę. Jeśli się uprze.

Bez względu na to, jak bardzo lubisz aktywność wyczynową, wybieraj raczej te układy, w których twoja partnerka czuje się komfortowo i uzyskuje orgazm. W jego trakcie mięśnie okalające pochwę kurczą się i zaciskają, sukcesywnie pchając nasienie w stronę celu. Nie znaczy to, że orgazm jest koniecznym czynnikiem prokreacji. Ciąża może zaistnieć także bez żadnej przyjemności ze strony kobiety, ale w wypadku, gdy szuka się czynników wspomagających, to owszem, szczytowanie na pewno nie szkodzi!

Aha, ponad dwie trzecie pań używa lubrykantów, żeby wspomóc naturalne nawilżenie. Nie ma dowodów na to, że utrudniają zapłodnienie, nie trzeba więc z nich rezygnować.

Więcej o: