Coś na komary, instanamiot i papilarna papeteria. Przegląd gadżetów

Bawią, uczą, denerwują. To gadżety, o których będzie głośno. Lub nie będzie - ale warto się z nimi zapoznać.

Bite Cure

Potrzymajcie nam piwo – powiedzieli twórcy Bite Cure, gdy usłyszeli, że najlepsze na ugryzienia komara jest przeciwdziałanie różnego rodzaju środkami odstraszającymi. Niestety spora część repelentów jest mało skuteczna i bardzo często wymaga albo dymienia sobie w twarz, albo wysmarowania się jakimś podejrzanym specyfikiem. Bite Cure pozwala sobie te techniki odpuścić, bo zamiast zapobiegać – leczy. Przyłożony do miejsca ugryzienia (lub użądlenia) emituje ciepło i wibracje, które pobudzają krążenie krwi, łagodząc swędzenie i ból.

Cena: 150 zł

Instanamiot

Namiot z tenttube.comNamiot z tenttube.com materiały prasowe

W sezonie festiwalowo-biwakowym czas jest zbyt cenny, żeby marnować sporą jego część na nierówną walkę z namiotem, którego rozbicie to czysty masochizm. Składanie słupków, przewlekanie ich, napinanie konstrukcji, wbijanie śledzia za śledziem… A potem jest tylko gorzej, gdy ten sam namiot trzeba rozłożyć i spakować… I tu do akcji wkracza TentTube, który z pomocą pompki można postawić w minutę (i równie błyskawicznie zdemontować), a potem oddać się ciekawszemu zajęciu.

Cena: 1000 zł

Lockbook

LockbookLockbook GEECR.COM

Gdyby James Bond prowadził pamiętnik, to korzystałby z Lockbook. To niby klasyczny, poręczny notatnik w wytrzymałej oprawce, z kieszonkami na różne dodatkowe osobiste drobiazgi (w tym np. dokumenty), który przed otwarciem przez niepożądane osoby chroni czytnik linii papilarnych. Zawsze zazdrościliśmy koleżankom w podstawówce pamiętników z małymi kłódkami. W czasach, gdy wszystkie nasze sekrety i tak są dostępne w sieci, Lockbook wydaje się pistoletem na wodę w płonącym wieżowcu.

Cena: 300 zł

Więcej o: