Kobiecy orgazm senny

Żar waszego pożycia przygasł? Żona mówi, że woli orgazmy, które przeżywa w trakcie snu? Owszem, one są możliwe, a nawet powszechne.

Szczytowanie w trakcie snu to naturalne zjawisko i występuje przez całe dorosłe życie, bez względu na częstotliwość kontaktów seksualnych w życiu realnym. Orgazm taki może wystąpić na granicy między snem a jawą lub w trakcie snu erotycznego, w którym dochodzi do kontaktu, niekoniecznie z partnerem. Często są to osoby obce, ledwie znane albo zapomniane miłości z odległej przeszłości.

Jeszcze niedawno mówiło się o dwóch typach żeńskich orgazmów: pochwowym i łechtaczkowym. Teraz bada się wiele innych. Np. niedawno odkryto, że kobiety ze względu na obecność punktów erogennych w tej okolicy mogą uzyskiwać orgazm analny. Jest też mieszany, czyli uzyskiwany na skutek pobudzania wielu punktów, i do takiego może dojść bez penetracji. Tzw. sportowy występuje w trakcie lub tuż po intensywnych ćwiczeniach.

Bez względu na sposób uzyskania i rodzaj pobudzania kobiecy orgazm może być wielokrotny, przedłużony, pogłębiony lub totalny, opisywany często jako wręcz mistyczne odczucie powiązane z przepływem energii przez całe ciało. Prawdą jest też, że najsilniejsze pod względem intensywności doznań fizjologicznych są szczytowania, które kobieta osiąga, pieszcząc się samodzielnie. Intensywność nie jest jednak równoznaczna z satysfakcją. 

Współżycie z kochanym i kochającym partnerem to nie tylko intensywne odreagowanie napięcia seksualnego. To cała masa odczuć i emocji, poczucie bliskości, ciepła i przynależności. Orgazmy przywiązują partnerów do siebie, mówiąc w skrócie.
Zakładając, że jesteście sobie wierni, orgazm z tobą powinien więc być dla twojej żony ważniejszy i odczuwany jako bardziej satysfakcjonujący od orgazmu przez sen. Orgazm przez sen to coś w rodzaju miłego dodatku, bonus od natury. Ale nie powinien zastępować szczytowań wynikających ze współżycia. Zdrowy rozwój zachowań intymnych między dwojgiem ludzi zaczynających współżycie przebiega w ten sposób, że poznają swoje wzajemne potrzeby i intensyfikują doznania.

Weź pod uwagę, że każdy taki przypadek należy rozpatrywać indywidualnie, i to, o czym tu mówimy, nie jest diagnozą, a jedynie opisem najczęściej spotykanych zachowań. Unikanie szczytowania to zazwyczaj reakcja bierno-agresywna. Podobnie zresztą zachowują się i mężczyźni: pieszczą partnerkę, ale celowo nie doprowadzają jej do szczytowania albo unikają wytrysku, a w skrajnej postaci w ogóle współżycia. W pojęciu tak zachowujących się osób ma to ich partnerom coś pokazać, dać do myślenia, jest to często rodzaj kary. Wyraz złości, agresji i emocji, których nie są w stanie odreagować w inny sposób. Nie zawsze chodzi o sprawy związane bezpośrednio ze współżyciem.

Ale może chodzić, oczywiście. Najczęściej zachowania tego typu są spowodowane różnicami zdań na temat prokreacji, zapobiegania ciąży, podejrzeniami o zdradę. Np. mężczyzna bardzo pragnący mieć dziecko, gdy partnerka nie podziela jego entuzjazmu do natychmiastowego rozmnażania, kontynuuje współżycie, ale zostawia ją zawsze niezaspokojoną. I ucina wszelkie rozmowy i na temat seksu, i na temat rozmnażania się.

Może być to także wyraz niezadowolenia z jakiegoś szczególnego zachowania partnera w trakcie współżycia, przekonanie, że coś, co zrobił, to perwersja, rozczarowanie seksem, ale też np. mylna interpretacja tego, co powiedział w towarzystwie. Naprawdę trudno się domyślić, bo osoby tak reagujące mają specyficzny sposób ustanawiania relacji w związkach.To może być wszystko, dosłownie.

Nie przejmuj się więc orgazmami przez sen, one zawsze były i będą. Macie problem z komunikacją. I to poważny.

Więcej o: