Czego nie mówić na wakacjach?

31.08.2016 12:05
Katalonia

Katalonia (Fot. Shutterstock)

Co kraj - to obyczaj. Łatwo o popełnienie małego faux pas, dlatego sprawdź, jakich tematów należy unikać w Hiszpanii, Grecji czy w Bułgarii.

Hiszpania

Będąc w Hiszpanii, nie warto poruszać kwestii narodowościowych. Jak wiadomo, Katalończycy i Baskowie od lat dążą do uzyskania niepodległości. Nie wystarcza im autonomia, i chociaż w dzisiejszych czasach nikt już nie chce powracać do działalności ETA, to jednak na gruncie kulturowym i politycznym wciąż trwa walka. Zatem bezpieczniej będzie nie wdawać się w dyskusje polityczne, ponieważ przeciętny polski turysta nie ma na ten temat wystarczającej wiedzy i jedynie wkurzy swojego hiszpańskiego rozmówcę.

Tak samo lepiej nie wspominać o corridzie. W samej Hiszpanii zdania na ten temat są bardzo podzielone, jednak wszyscy tak samo nie lubią, gdy turysta o tym wspomina. W lepszym tonie będzie nie poruszanie spornych kwestii.

Nie każdy z nas będzie miał okazję porozmawiać na tak poważne tematy. Głównie dlatego, że trzeba najpierw znaleźć rozmówcę. Dlatego dużo łatwiej o faux pas, nie zwracając się do nikogo konkretnego. Są miejsca, w których pozwalamy sobie na nieprzychylne komentarze, nie zdając sobie sprawy z ich konsekwencji. Zatem wchodząc do restauracji, w której podłoga jest totalnie zabrudzona, nie wydawaj z siebie jęku rozpaczy. Bo w Hiszpanii to normalne, że jak się gotuje, to się brudzi. A jeszcze normalniejsze jest, że jak jest dużo klientów, to nie warto sprzątać, bo i tak będzie brudno. Przede wszystkim ma być smacznie, a jeśli źle się czujesz w takich okolicznościach i włącza ci się w głowie sanepid, po prostu nie jedź do Hiszpanii. Aby spędzić tam naprawdę dobre wakacje, musisz być wyluzowany - tak, jak jej mieszkańcy.

Grecja

Grecy słyną z długowieczności. A co zrobić, żeby dożyć w zdrowiu setnych urodzin? Nie stresować się. Nam wydaje się to niemożliwe. Tym bardziej, że będąc na wakacjach w Grecji, grecki luz cię irytuje. Chcesz kupić wodę, ale nie masz gdzie, bo sklep może będzie otwarty, a może nie. Jeśli już to najwcześniej od 10, po czym jest sjesta, po której niekoniecznie komukolwiek będzie chciało się otworzyć swój sklepik. I wtedy przypominają ci się te pieniądze, które Unia, czyli w zasadzie ty, wpakowała w Grecję. Łatwo więc o chwilę zapomnienia i jakiś nieprzychylny komentarz, ale dla własnego dobra, lepiej nic nie mówić. Ty zdążysz się unieść, a oni i tak nic nie zmienią w swoim życiu. Grecy zarabiają tylko tyle, aby mieć na podstawowe wydatki. Widziałeś kiedyś greckiego turystę?

GrecjaFot. StockStudio/Shutterstock.com

Grecy są bardzo konserwatywni, a można się o tym przekonać przede wszystkim na prowincji. Konserwatyzm przejawia się głównie w podejściu do wiary. Jeśli pielgrzymka do Częstochowy wydaje ci się absurdem, to jak zrozumieć wiernych na wyspie Kefalonia, którzy wchodzą do groty pustelnika i całują stopy świętego Gerasimosa, wierząc, że przyniesie im to dar zdrowia? Warto dodać, że ów święty nie żyje od 1579 roku. Wniosek jest jeden - i tak tego nie zrozumiesz, dlatego nie poddawaj w wątpliwość greckiej wiary. Lepiej potraktować ją jako ciekawy obyczaj. Kościół prawosławny cieszy się powszechnym autorytetem, dlatego złośliwe antyklerykalne komentarze zostaw dla siebie.

Bułgaria

Mogłoby się wydawać, że z Bułgarami mamy wiele wspólnego. Przecież i my, i oni należeliśmy do bloku wschodniego i na pewno fajnie będzie razem ponarzekać na Rosję i komunizm. Nic bardziej mylnego. W Bułgarii do dziś panuje nostalgia za komunizmem. Wbrew pozorom nie tylko wśród ludności starszej - aż 1/5 młodych Bułgarów wolałaby żyć w czasach dyktatury Todora Żiwkowa. W 2011 roku, w setną rocznicę urodzin byłego dyktatora wystawiono mu pomnik... Tak więc dla własnego spokoju lepiej nie wdawać się z Bułgarami w dyskusje na temat komunizmu, chyba że chce się zaserwować swoim rozmówcom lekcję historii. Tak samo nie warto poruszać kwestii macedońskiej - wasze racjonalne argumenty zostaną szybko odparte.

A jak jest na ulicach? Na sam widok wakacyjnych straganów wiele osób marzy o targowaniu się. Lecz są to tylko turyści. Bułgarscy kupcy bardzo nie lubią, gdy ktoś chce obniżyć ceny ich produktów. W tym kraju nie poczujesz się jak na arabskim targu, więc nie próbuj przenosić tam takich zwyczajów i nie mów nawet, że jest za drogo. Nie kupujesz, to idź sobie i nie odstraszaj potencjalnych klientów.

Czytaj także