115 lat temu James Naismith, nauczyciel wf ze Springfield, Massachusetts, wymyślił koszykówkę, która dziś jest drugim najpopularniejszym sportem zespołowym na świecie. Do jej uprawiania nie potrzebujesz siatki ani kolegi, który podbije ci piłkę (jak w siatkówce). Nie potrzebujesz też bramkarza (jak w piłce nożnej). Abecadło koszykówki to ty, kosz i piłka. Duży wzrost to zaleta, ale równie ważni są zwinni, niewysocy zawodnicy, od których zaczyna się akcja. Wygrywa ten, kto zdobędzie więcej punktów, ale twierdzenie, że najlepszym zawodnikiem jest ten, kto najczęściej trafia do kosza, to ogromne uproszczenie.

 

Koszykówka

W grze pięciu na pięciu w hali obowiązuje podział na pięć pozycji i na każdej pożądane są inne umiejętności i inna sylwetka:

 

- jeśli grasz jako rozgrywający, to musisz kochać piłkę, ale jednocześnie umieć się nią dzielić. Świetny kozioł to podstawa twojej gry - przerzucasz piłkę pod nogą, za plecami, szybko zmieniasz kierunek, ale nie patrzysz na nią, bo widzisz (i przewidujesz!) ruchy swoich kolegów. Na tej pozycji dobre podanie w tempo na wolną pozycję jest ważniejsze niż trafienie do kosza. Do tego regulujesz tempo gry - rozgrywający to przedłużenie myśli trenera na boisku. Większość rozgrywających ma poniżej 190 cm wzrostu, ale np. legendarny Magic Johnson - 206 cm.

 

- rzucający (teoretycznie 190-200 cm) powinien grać jak Michael Jordan. Czyli trafiać, trafiać i jeszcze raz trafiać. A jeśli się nie da, to skupiać uwagę obrońców i oddawać piłkę niekrytym kolegom. Najważniejsze - poza rzutem - na tej pozycji to: poruszanie się na boisku bez piłki, umiejętność wejścia z piłką pod kosz, a także takie cechy jak zdecydowanie oraz odporność psychiczna.

 

- jeśli grasz jako niski skrzydłowy (200-206 cm), to masz do wyboru - albo jesteś zwinnym walczakiem i bijesz się pod koszem z silniejszymi, albo poruszasz się daleko od kosza i rzucasz z dystansu. Twoja rola zależy właściwie od stylu gry drużyny. Niski skrzydłowy to często specjalista od obrony indywidualnej. Przykład: Scottie Pippen.

 

- najwyżsi - silny skrzydłowy i środkowy - mają po mniej więcej 210 cm. Rzadko rzucają z odległości większej niż 4 m, często grają tyłem. Mają łapać piłki po niecelnych rzutach (zbiórki) i blokować rzuty rywali. Najlepsi środkowi to dominatorzy tacy jak np. Shaquille O'Neal (216 cm i ok. 150 kg wagi). Podział na pozycje zaciera się nieco, kiedy przeciwnik broni strefą (obrońcy pilnują określonego pola, a nie zawodnika).

 

 

Na hali na wyprowadzenie piłki ze swojej połowy masz 8 sekund, na rozegranie akcji - 24. Po przekroczeniu tych limitów tracisz piłkę. Nie wolno cofnąć się z piłką z połowy przeciwnika na własną. Zawodnik z piłką - większość ataków ciałem w jego stronę kończy się faulem i rzutami wolnymi (za jeden punkt). Zdarzają się też faule bez piłki.

 

Koszykówka

 

USTAWIENIE W ATAKU

Koszykówka

 

 

Koszykówka   STREETBALL

 

to w dużym uproszczeniu koszykówka uliczna, której zasady ustalają wspólnie przeciwnicy. Najbardziej popularna wersja to trzech na trzech na jeden kosz, chociaż w Nowym Jorku, mekce streetballu, na asfaltowych boiskach otoczonych siatką gra się także pięciu na pięciu na dwa kosze. Najczęściej rzuty punktowane są inaczej - zamiast dwóch i trzech dostaje się jeden i dwa punkty. Od punktów ważniejsze bywa ośmieszenie przeciwnika wymyślną sztuczką. Jest ich mnóstwo, a każda ma swoją nazwę (np. przekozłowanie piłki między nogami rywala to Between the Legs). Po przechwycie lub zbiórce trzeba wyjść za linię trzech punktów. Gra opiera się głównie na pojedynkach jeden na jednego. Sędziowie pozwalają na więcej, mecze są bardziej kontaktowe, a nawet brutalniejsze niż w hali.

Streetball często łączy się z kulturą hiphopową - szerokie spodnie z krokiem w kolanach (w normalnej grze to bardzo przeszkadza), zbyt duża koszulka, pod którą można schować piłkę, opaska lub czapka. I hiphopowa muzyka, w rytm której wykonuje się wszelkie zwody. Balans ciałem to podstawa.

W streetballu ograniczenia czasowe są umowne. Sędzia (jeśli w ogóle jest) sam decyduje, kiedy akcja rozgrywana jest za długo. W większości turniejów nie wykonuje się rzutów wolnych po faulach. Gra się najczęściej do określonej liczby punktów (np. 21) lub 15 minut.

 

 

SLAMBALL

 

Najnowszą hybrydą koszykówki jest slamball, który powstał w 2002 r. Niektóre akcje przypominają quidditch, czyli grę czarodziejów z "Harry'ego Pottera". Slamball to wzbogacenie streetballu o elementy futbolu amerykańskiego (brutalne faule i ochraniacze) i hokeja (pleksa wokół boiska, zmiany w trakcie gry), ale najważniejsze są zamontowane pod koszami cztery duże trampoliny, na których wyskakuje się na wysokość czterech metrów. Gra się czterech na czterech, można brutalnie faulować, a punkty zdobywane są najczęściej potężnymi wsadami (obręcze są specjalnie wzmocnione). Stawia się na widowiskowość - wsady punktowane są za trzy punkty (normalne kosze - za dwa).

 

 

 

DONKEYBALL

 

Do dzisiaj chyba najbardziej niewiarygodna odmiana koszykówki - gra się w hali, siedząc na... osłach. Wymyślono ją w 1934 r. w USA - tuż po Wielkim Kryzysie było to wydarzenie, podczas którego w małych amerykańskich miastach zbierano pieniądze dla rolników bankrutów. Do dzisiaj donkeyball nie wyszła poza południe USA - mecze organizowane są sporadycznie, głównie jako atrakcja w małych miastach. Istnieją cztery kluby, a poza tym swoje zespoły mają policjanci, strażacy itp. Zawodnicy grają w kaskach, które chronią przed bolesnym upadkiem, a osły - z gumowymi nakładkami na kopyta, które zapobiegają niszczeniu parkietu. Najlepszym oślim zawodnikiem w historii jest ponoć zwierzak imieniem "Rebate", na którym zdobyto ponad 15 tys. punktów.

Przeciwko donkeyball często protestują obrońcy praw zwierząt.

  Koszykówka

 

 

Tekst: Łukasz Cegliński

Infografika: Wawrzyniec Święcicki, zdjęcia: Sławomir Kamiński, Marcin Klaban, materiały promocyjne (montaż)

 

 

Zobacz też na Logo24:

  

 
Czy wyobrażacie sobie, że można zmienić słowa polskiego hymnu, by uhonorować znakomitego sportowca, który akurat kończy karierę? A co byście powiedzieli, gdyby za jednym zamachem zmienić słowa dwóch hymnów! Takie cuda zdarzają się tylko wtedy, gdy w ruch - z prędkością światła - idą hokejowe kije i kauczukowy krążek.

Ponoć kto zacznie grać w polo, ma już tylko dwie drogi, żeby przestać. Pierwsza - to śmierć, druga - to bankructwo.

Czy narty są lepsze od deski snowboardowej? Czy żeglowanie jest fajniejsze niż surfing? Takie dyskusje nie mają końca. Żeglarzy i surferów pogodził kajt, a ja, zapalony tenisista, postanowiłem znaleźć odpowiedź, dlaczego tak wielu moich kolegów zdradza tenis dla squasha.

Masz być jak Winnetou, jak Dżyngis-chan, jak Kevin Costner w "Robin Hoodzie"! Patyk ze sznurkiem był dobry w dzieciństwie, teraz potrzebujesz prawdziwego łuku. Będziesz mógł szyć strzałami nawet na kilkaset metrów.
Dla wielu futsal to zabawa odpowiednia na wuef w podstawówce. Tymczasem uprawiana przez dwa miliony ludzi halowa piłka nożna jest tajemnicą sukcesów brazylijskiego futbolu, a jej największe gwiazdy zarabiają nie gorzej niż "zwykli" piłkarze.
Powiadają, że Japonia powstała z miecza. Bogowie zanurzyli jego koralowe ostrze w wodzie, a gdy wyciągnęli, do oceanu spadły cztery równe krople, z których powstały japońskie wyspy.