Byłem niedawno świadkiem podobnej sytuacji, którą pan opisał. Gospodarz zapraszając swoich znajomych, sam okreś-lił końcową godzinę wizyty. Każdy z zaproszonych otrzymał wytłumaczenie, dlaczego tym razem spotykamy się na krócej i nikt nie miał problemów z zaakceptowaniem tego faktu. Zdarzyć się może, że gospodarze zapomną wcześniej poinformować, a niektórzy goście nie dostrzegają delikatności sytuacji. Wtedy również gospodarz nie powinien się krygować i jeżeli subtelne sygnały w stylu: ?proszę was, kilka tonów ciszej, mały śpi" lub ?teraz musimy wyłączyć muzykę i ściszyć głos ze względu na naszego synka", nie przynoszą rezultatów, można uciec się do starego wybiegu. Po prostu zamk-nąć barek i podać herbatę lub po prostu zaproponować herbatę. Nie pomogło? - wówczas otwarcie mówimy, że dziś jesteśmy już zmęczeni i nie możemy w sposób, w jaki byśmy chcieli, towarzyszyć gościom, bo dziecko wymaga bezustannej opieki. Nawet mało subtelne osoby zrozumieją, że powinny tym razem zbierać się do wyjścia. Jeżeli nawet ktoś poczuje się obrażony w tym momencie, na pewno zrozumie naszą sytuację, jak sam będzie szczęśliwym ojcem lub mamą, i doceni naszą chęć podtrzymywania kontaktów.

 

 

  

Na pytania odpowiada Adam Jarczyński,dyrektor generalny Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety

 

Rysunek: Jacek Gawłowski 

Zdjęcie: Albert Zawada

 

 

Zobacz też na Logo24 inne artykuły z serii Savoir vivre