Czy jeżeli jest to nowo poznana pani, wystarczy podanie ręki? A gdy chodzi o koleżankę z pracy, z którą spotkam się na grupowym wyjściu do baru? Podaję rękę, całuję w policzek, wypowiadam zwykłe: "cześć"? A może czekam na jej ruch?

Forma powitania z drugą osobą, w tym przypadku z kobietą, jest uzależniona od kilku kwestii. Przede wszystkim powinniśmy rozróżnić powitania: te, których dokonujemy na gruncie zawodowym, od tych, w których uczestniczymy na gruncie prywatnym. Etykieta biznesu nie uznaje płci ani wieku, liczy się jedynie stanowisko. Jeżeli rano na korytarzu spotka Pan przełożoną, to do Pana, jako osoby niższej rangą, należy wypowiedzenie zwrotu grzecznościowego. Przy czym to zwierzchniczka wyciąga dłoń. W wielu firmach czy instytucjach nie przestrzega się jednak zasad etykiety biznesowej, a bardzo luźne relacje podwładnych ze zwierzchnikami prowadzą do powitań na zasadzie braku zasad. I tylko teoretycznie wyciągnięcie ręki przez Pana jako pierwszego byłoby gafą. W opisywanym przypadku umawiania się ze znajomymi poza miejscem, w którym Państwo pracują, nie odbiegałbym od reguł, jakie panują na co dzień. Powitanie mężczyzny z kobietą, która piastuje podobne stanowisko bądź ma identyczną rangę, może przybrać charakter stosowany w etykiecie towarzyskiej, a zatem podchodząc do koleżanki z pracy, wypowiadamy zwrot grzecznościowy i czekamy na reakcję z jej strony. Jeżeli zamarkuje chęć powitania się dodatkowym pocałunkiem w policzek, z pewnością Pan to zauważy. Jeżeli nie, to znaczy, że nie ceni sobie tej formy powitania w ogóle albo z konkretną osobą. Lepiej nie nalegać. Jeżeli koleżanka wyciągnie dłoń, z radością wyciągamy swoją.

 

  

Na pytania odpowiada Adam Jarczyński,dyrektor generalny Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety

 

Rysunek: Jacek Gawłowski 

Zdjęcie: Albert Zawada

 

 

Zobacz też na Logo24 inne artykuły z serii Savoir vivre