Sezon ślubów nadchodzi. Albo ciebie to czeka (zapewne więc już obejrzałeś kilkanaście sal weselnych, przymierzałeś dziesiątki garniturów, zaliczyłeś kurs tańca i dowiedziałeś się, co to są kalie*), albo któregoś z twoich kumpli (mamy nadzieję, że nie opowiada przy wódce o kaliach).

W każdym razie zapowiada się bardzo ważny wieczór. Wieczór kawalerski. Z tą imprezą bywa jak z sylwestrem: wszyscy na niego czekają i tak bardzo liczą na świetną zabawę, że potem są rozczarowani.

Ponieważ jednak organizowaliśmy już kilka wieczorów kawalerskich, a na kilkunastu byliśmy, więc podzielimy się doświadczeniami, by twój (lub twojego kumpla) wieczór kawalerski był całkiem udany, a nawet jeszcze bardziej.

ZBIERZ DRUŻYNĘ

Jak zaczynasz liczyć kumpli, z którymi dawno nie byłeś na wódce, a chciałbyś, dodajesz znajomych ze studiów, przyjaciół z ogólniaka i kolegów z pracy, to nagle się okazuje, że wesele to kameralny rodzinny obiad w porównaniu z planami na wieczór kawalerski. Dobra rada: zetnij tę listę. Kolegów z pracy zaproś na piwo, wystarczy. O kolegach, z którymi nawet na fejsie nie zamieniłeś zdania od pięciu lat, nie myśl w ogóle. Zbierz po prostu najlepszych kumpli. Nie przejmuj się, że część z nich się nie zna - po drugiej kolejce wszyscy będą królami braterstwa.

ZAPLANUJ STARTER

Czyli zanim zaczniecie imprezę, zróbcie coś razem. Nie wymyślaj prochu, wiadomo, co lubią faceci: paintball, gokarty, strzelnica, kasyno. Zaczynaliśmy wieczory kawalerski od takich rzeczy i za każdym razem był to strzał w dziesiątkę. Musisz jednak pamiętać, by to dobrze zaplanować. Pamiętaj, że potem idziecie w miasto. Jeśli tor gokartowy jest 100 km od miejsca imprezy, zapomnij. Stracicie mnóstwo czasu. Jeśli wybierzesz paintballa pamiętaj, żeby wszyscy wzięli ciuchy na zmianę (nie będziecie latali po poligonie w białych koszulach) i żeby było miejsce na odświeżenie się. Zadbaj, by wszyscy dotarli na imprezę w takim stanie, by mogli zostać królami parkietu.

WYBIERZ MIEJSCE

I zarezerwuj z wyprzedzeniem. Będziecie sporą grupą, stoliki nie będą czekały. Dobra rada: zanim traficie na imprezę, zjedzcie coś. Tatar pod wódeczkę na przykład...

Jeśli chodzi o miejsce: fajne są kluby, które mają spokojniejszą część, w której można pogadać (a nie wrzeszczeć do siebie). W końcu idziecie drużyną, jako królowie łowów, a nie jak samotne wilki.

PAMIĘTAJ O DETALACH!

1. Co się zdarzyło w Vegas, zostaje w Vegas. Jasne?

2. Wybierz dobry alkohol. Tu nie ma się co patyczkować, męski wieczór wymaga wódki.

3. Miej przy sobie kartę kredytową. Bo nigdy nie wiadomo, gdzie skończycie wieczór. Byliśmy na takim jednym, co zaczął się w sobotę w Warszawie, a skończył w niedzielę na plaży w Sopocie...

4. Oddajcie pana młodego jego wybrance w jednym kawałku. Inaczej będzie was ścigała.

MOŻNA TEŻ ŁATWIEJ

Umówmy się, organizacja tego wszystkiego jest czasochłonna. Lista kumpli, e-maile, zbieranie kasy, rezerwacje, dogrywanie szczegółów... ciężka robota. Dlatego czasami można skorzystać z pomocy profesjonalistów.

1. Crazy Stag. Organizują szalone imprezy w Warszawie, Krakowie, Gdańsku i Wrocławiu. Crazystag.com

2. Kawalerskie.pl. Aż osiem miast, dużo opcji dodatkowych kręcących się wokół dziewczyn... Kawalerskie.pl

3. #KrolówieŻycia. Na koniec zostawiamy chyba najciekawszą propozycję. Do końca sierpnia możesz wziąć udział w konkursie #KrólowieŻycia. Trzeba wejść na stronę Bols-platinum.pl i napisać kilka zdań. Ale się postaraj, bo raz na miesiąc autorzy najciekawszych propozycji dostaną tytuł Króla Życia i będą mogli zaprosić 10 kumpli na imprezę w najlepszym klubie w swoim regionie. Czeka na nich królewska impreza z nielimitowanym zapasem bolsa platinum, drinkami i królewskimi atrakcjami!