Ostatnio było o nim głośno, wbrew koszmarnej pogodzie majowo-czerwcowej, która raczej skłaniała do picia rozgrzewających alkoholi niż świeżych, zimnych win. Urzędnicy brukselscy usiłowali przeforsować prawo dopuszczające do wytwarzania win różowych metodą w Europie dotąd (poza szampanami, ale to inna historia) nie stosowaną: przez mieszanie win białych z czerwonymi. Na szczęście można mieć nadzieję, że to barbarzyństwo nie zyska sankcji prawnej. Protesty winiarskiej Europy okazały się silne. Głównie winiarzy francuskich, którzy specjalizują się (zwłaszcza w Prowansji) w produkcji win różowych. Niebezpieczeństwo zostało więc zażegnane, lecz mój czerwcowy spacer po supermarketach w poszukiwaniu godnych win różowych przyniósł mi spore rozczarowanie. Przede wszystkim wyjątkowym ubóstwem oferty: prawdziwie dobrych win różowych było niewiele. Brakowało mi zwłaszcza win węgierskich i portugalskich, które doprawdy potrafią być w tej kategorii dobre. Nie mówiąc o winach francuskich z Rodanu lub z Bordeaux czy winach włoskich.

Wina różowe produkuje się wszędzie, w przeciwieństwie do win białych i czerwonych nie ma zbyt wielu regionów specjalizujących się akurat w różowych. Do najbardziej znanych należą francuska Prowansja i Rodan. W tym ostatnim istnieje nawet oddzielna apelacja Tavel (apelacja, czyli tzw. miejsce kontrolowanego pochodzenia: ściśle wyznaczony obszar, mający prawo do własnej nazwy), w której powstają wyłącznie wina różowe.

 


 

  1. Sogrape, Mateus, Vinho de Mesa, Portugalia, (28 zł, Tesco)

Najsłynniejsze, najbardziej popularne wino Europy w latach 70., w charakterystycznej, pękatej butelce. Podstawowy napój zagraniczny pokolenia Peweksu. Koneserom zawsze wydawał się okropieństwem, lecz obecnie na przyzwoitym poziomie.

Na aperitif na rozgrzanym tarasie i na subtelny podryw.

 

2. Domaine de la Sauveuse, Cotes-de-Provence 2007, Francja (39 zł, Alma)

Typowe prowansalskie wino, z odrobiną cukru w finale, lecz dobrze zrównoważone i ożywcze w finiszu. Aperitif, sushi.

 

3. Jeanjean, Les Embruns Vin Gris, Vin de Pays des Sables du Golfe du Lion, Francja (23 zł, Leclerc)

Typowe wino dla Camargue, wielkiego rozlewiska nad Morzem Śródziemnym. O tutejszym winie nie mówi się "różowe", lecz "szare". Dobra cena, dobre wakacyjne, bardzo delikatne wino. Idealne na aperitif i do najdelikatniejszych ryb.

 

4. Varsányi Pincészet, Egri Kékfrankos 2008, Węgry (14 zł, Tesco)

Jak na tę cenę przyzwoite różowe, ze sporym cukrem resztkowym, lecz całkiem dobrze zrównoważonym. Daje wstępne pojęcie o tym, jak dobre mogą być różowe wina węgierskie. Aperitif, sushi, można spróbować połączyć z węgierskim salami.

 

5. Gassier, La Baie des Pointus, Bandol 2007, Francja (38 zł, Carrefour)

Najlepsze wino tej degustacji, ale też jedno z dwóch najdroższych. Z prowansalskiej apelacji Bandol, jednej z najbardziej prestiżowych dla win różowych. Ze względu na mocną budowę i garbniki nadaje się do białego mięsa, dzikiego ptactwa i tłustych ryb.

 


 

Wina różowe wytwarza się z gron czerwonych. Są to te same grona, z których robi się wina czerwone, tyle że zostają one inaczej, lżej potraktowane. Na wina różowe nadaje się każda czerwona odmiana: pinot noir lub cabernet sauvignon albo mourvedre itd. Istnieją dwie podstawowe metody ich produkcji. Pierwsza - przez wczesny upust soku z kadzi (od kilku godzin do dwóch-trzech dni od chwili, gdy trafiają do niej grona). To, co w kadzi pozostanie, będzie dalej winifikowane na wino czerwone. Natomiast sok, który pobraliśmy, ma już kolor różowy i będzie dalej winifikowany tak jak wina białe. Druga metoda polega na natychmiastowym tłoczeniu owoców, uzyskany sok szybko oddziela się od skórek i poddaje fermentacji.

Na pierwszy rzut oka się wydawało, że spacerując pomiędzy półkami w supermarketach, mamy w czym przebierać, lecz w istocie więk-szość proponowanych win to półsłodkie ulepki, które zamiast dawać ożywczą świeżość, zatykają cukrem usta. Nie to, że cukier resztkowy, przynoszący doznanie krągłości i słodyczy, jest zbrodnią samą w sobie. Musi on jednak być zrównoważony przez kwasowość, w przeciwnym razie picie win różowych pozbawione jest sensu i mija się z celem, jakim jest schłodzenie rozgrzanych ciał, a nawet wprost zaspokojenie pragnienia. W takiej sytuacji na czoło degustacji nie mogły się nie wysunąć trunki z regionów specjalizujących się w winach różowych, jak wspomniana Prowansja. W supermarketowej ofercie wybór win prowansalskich - na szczęście tu i ówdzie obecnych - jest najbardziej bezpieczny.

 


 

  6. Famille Castel, Cotes-de-Provence 2007, Francja (28 zł, Real i inne)

Wino wielkiego producenta w całej południowej Francji, dobrze zrobione. Do niezbyt aromatycznych wędlin, delikatnych serów i na aperitif.

 

7. Castillo de Liria, Bobal Rose, Valencia 2007, Hiszpania (15 zł, Tesco)

Najlepsza relacja jakości do ceny ze wszystkich testowanych win. Ciekawa, zyskująca na popularności odmiana czerwona bobal sprawdza się także w kolorze różowym dzięki dobrej kwasowości. Uniesie lekkie dania mięsne, mocno aromatyczne wędliny i wszelkie przystawki typu tapas.

 

8. Château Beaulieu, Coteaux d'Aix-en-Provence 2008, Francja (29 zł, Leclerc)

Drugie miejsce na podium, wino delikatne, świeże, długie, znowu Prowansja. Dobre na aperitif i do lekkich świeżych serów oraz grilowanych ryb.

 

9. Familia Torres, De Casta Rosado, Catalunya 2007, Hiszpania (32 zł, Leclerc)

Jak to zawsze u Torresa wino bardzo przyzwoite, dość mocno skoncentrowane, aromatycznie poprawne, choć nieporywające. Wędliny, świeże i półświeże sery kozie.

 

10. Vega del Castillo, Rosado de Lágrima, Navarra 2007, Hiszpania (28 zł, Alma)

W Nawarze, nieopodal Riojy, powstaje sporo dobrych win różowych, nie są one tak delikatne jak prowansalskie, ale mają więcej materii, dzięki której wino będzie się bardziej nadawało do stołu niż na aperitif. To wino da sobie radę nawet z lżejszymi czerwonymi mięsami i z dzikim ptactwem.

 

 

W Europie spożycie wina różowego rośnie od kilku lat, i to bardzo dynamicznie. Po długiej zapaści wino różowe - kiedyś, w latach 60. ponad 50 proc. europejskiego spożycia! - wróciło do konsumenckich łask. W przeciwieństwie do niezwykle wysoko cenionych i drogich różowych szampanów winny kolor różowy spotykał się z pogardą. Można to zrozumieć, wino różowe to byt raczej dziwny. Lekki, lżejszy nie tylko od czerwonego, ale i białego, niezbyt aromatyczny w ustach (co nadrabia ładnym, lecz cichym poziomkowym, truskawkowym i malinowym bukietem), niekiedy niemal smakowo neutralny, nie nadaje się do długich dyskusji i do długiej kontemplacji. Na palcach jednej ręki można policzyć miejsca, gdzie powstają bardzo poważne, starzone w beczce i mogące przeżyć kilka lat wina. W zdecydowanej większości przypadków są to wina do natychmiastowej konsumpcji.

 

Mój wybór powstał na podstawie degustacji kilkudziesięciu win dostępnych w pierwszej połowie czerwca w warszawskich, lecz działających w całym kraju supermarketach. Postawiłem na wina dobrze zrównoważone, na ogół z niewielkim cukrem resztkowym. Do picia takich win różowych państwa zachęcam. Wina różowe podajemy dość mocno schłodzone, do około 9-10 stopni. Najlepsze są na aperitif, lecz niektóre sprawdzają się także przy stole.       

 

 

Tekst: Marek Bieńczyk

Marek Bieńczyk - pisarz, eseista, tłumacz literatury pięknej i koneser  wina. Współpracuje z "Magazynem Wino". Wraz z Wojciechem Bońkowskim stworzył pierwszy polski przewodnik winiarski "Wina Europy".

 

Stylizacja: Grzegorz Suska

Zdjęcia: Marcin Klaban, Michał Mutor (montaż)

 

 

Czytaj też na Logo24:

 

Etykieta win

Wino, póki butelka zamknięta, jest zagadką. Kusi wyglądem i etykietą, a po otwarciu Bywa różnie, najoględniej mówiąc. Poniżej garść porad, które pomogą ustrzec się przed wpadką.

  Białe wina 

Białe wino jest świetne nie tylko do konsumpcji. Pięknie zapakowane, może być eleganckim prezentem.

Nasz wybór był tendencyjny: wyszukaliśmy dla was tylko te trunki, które są tanie, dobre i dostępne w sieciach supermarketów.

 

Czerwone w dobrej cenie  

Wybrał je dla nas jeden z najlepszych w Polsce speców od wina - Marek Bieńczyk, członek International Federation of Wine and Spirits Journalists and Writers. Poprosiliśmy go, aby wśród setek butelek znalazł na półkach w supermarketach (Carrefour, Leclerc, Tesco, Real) godne polecenia wina w cenie do 30 zł.

 
Europa ma Prowansję i Toskanię, Ameryka Kalifornię. Miejsca, gdzie czas płynie inaczej, krajobrazy są piękne, ludzie sympatyczni, a wina genialne. Największe wrażenie zrobiła na mnie słoneczna, bogata Kalifornia.