Jako ateistka nie wykonuję gestów religijnych, ale wstaję, siadam w odpowiednich momentach, zachowuję się cicho i spokojnie. Staram się zająć miejsce na uboczu, żeby nie rzucać się w oczy. Ostatnio usłyszałam od kogoś, że zachowuję się niegrzecznie i ostentacyjnie.

Kilka lat temu poza granicami kraju uczestniczyłem w obrządku religijnym, do udziału w którym zostało zaproszonych wielu przedstawicieli dyplomatycznych z całego świata. Ze słów ambasadora, któremu miałem przyjemność towarzyszyć, wynikało, że wielu spośród goszczących w tym świętym miejscu było innego wyznania niż gospodarze. Nikt jednak nie robił w związku z tym żadnych problemów, a uroczystości przebiegły sprawnie i zgodnie z obowiązującymi zasadami. Zastanawiając się, jak powinienem postępować w miejscu kultu, który jest mi całkowicie nieznany, zostałem poinformowany, że mogę postępować dwojako. Po pierwsze, mogę stanąć z boku, tak aby jak najmniej zwracać na siebie uwagę (co jest kwestią względną, szczególnie przy mojej posturze). Wtedy nie muszę również wykonywać tych samych gestów, co osoby aktywnie uczestniczące w obrządku. 'Moja obecność jest świadectwem okazania szacunku gospodarzom, którzy chcieli wspólnie spędzić ważne dla nich duchowo chwile' - wyjaśnił mi duchowny afrykańskiego pochodzenia. Drugi sposób uczestniczenia w obrządku jest bardziej aktywny, niemniej w granicach rozsądku. Można powielać gesty związane z ceremoniałem, ale nie należy robić nic na siłę. Nasze starania, aby przypodobać się gospodarzom, mogą zostać odebrane jako pretensjonalne i śmieszne, a nawet obraźliwe. Dlatego warto odpowiednio wcześnie się dowiedzieć, kiedy można oczekiwać ważnych elementów ceremoniału, takich jak np. podanie rąk, klęknięcie, wznoszenie rąk ku niebu, i zastanowić się, czy powinniśmy w nich uczestniczyć. Na pewno do naszych obowiązków, bez względu na wyznanie, zaliczyłbym uszanowanie miejsca kultu religijnego, a zatem stosowanie się do wymogów związanych z odzieniem (zdejmowanie butów, zakrywanie odkrytych części ciała czy noszenie nakrycia głowy), nie mówiąc już o powściągliwości związanej z głośnym stylem bycia.

 

Na pytania odpowiada Adam Jarczyński,dyrektor generalny Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety

 

Rysunek: Jacek Gawłowski 

Zdjęcie: Albert Zawada

  

Zobacz też na Logo24 inne artykuły z serii Savoir vivre