Pan z przyszłości

Kiedy w autach będą laserowe reflektory? Kiedy w ogóle znikną samochody? Na co będziemy podrywali dziewczyny w barze za 40 lat (my nie, a nasi wnukowie, w domach starców nie ma barów)? Są ludzie, którzy już to wiedzą.

Jeśli ktoś uciekł ci tak daleko, jak kraje Europy Zachodniej uciekły Polsce przez kilkadziesiąt lat, masz kilka możliwości. Najdurniejsza polega na tym, że spuszczasz głowę, szukasz śladów i podążasz za uciekinierem po jego ścieżce. Poruszasz się szybciej niż on, ale tak samo kluczysz i błądzisz, popełniając te same błędy.

To metoda najgłupsza, dlatego pewnie z takim upodobaniem stosują ją nasi politycy i urzędnicy. Robimy dokładnie te same błędy, które w latach 70. robili Niemcy, Brytyjczycy czy Francuzi - na przykład niszczymy nasze miasta drogami ekspresowymi i wielkimi centrami handlowymi. Dziś oni pukają się w głowę i naprawiają swoje błędy, a my radośnie brniemy w ten sam szajs.

A przecież moglibyśmy skorzystać z drugiego sposobu na pościg. Wystarczy podnieść głowę, poszukać uciekiniera i pobiec do niego prosto. Jeśli ktoś czmycha przed tobą zygzakiem, nie będziesz go przecież gonił zygzakiem, prawda? To jednak wymaga użycia rozumku, który wśród klasy miłościwie nam panującej jest towarem równie deficytowym jak cnota w burdelu.

Jest jeszcze trzecia możliwość i specjalnie zostawiłem ją na deser, bo choć najtrudniejsza i najbardziej wymagająca, pozwala osiągnąć najlepsze rezultaty. Nie zastanawiać się, gdzie dziś są nasi przyjaciele z krajów rozwiniętych, lecz sprawdzić, gdzie będą za lat 30-50. I pobiec tam przed nimi. Ale to wymagałoby podróży w czasie. Ktoś musiałby wybrać się w przyszłość i zobaczyć, jak ona wygląda. Tego przecież nie możemy zrobić! Fakt, drogi Watsonie, my nie, ale są ludzie, którzy zrobią to za nas. Także w Polsce.

Wybitny projektant Janusz Kaniewski (rozmowa z nim na stronie 90.), to jedna z takich osób. Człowiek, który - choć ciałem obecny w 2013 r. - tak naprawdę żyje w przyszłości. I opowiada o niej tak, że ciarki chodzą po plecach. Dlaczego tak rzadko rządzący korzystają z wiedzy takich Kaniewskich? Być może tę zagadkę wyjaśnia sam projektant. Na pytanie, co by zrobił, gdyby miał siedem dni na zmianę świata, odpowiada wprost: ?Szukam mądrych kobiet, a facetów odsuwam trochę od władzy?.

Niech zarządzanie będzie domeną pań, a sami zajmijmy się tym, co lubimy najbardziej. Brutalnym sportem (futbol amerykański - s. 14), zabawkami dla dużych chłopców (modele latające - s. 72) albo kucharzeniem (przepis na idealnego hamburgera - s. 110). I projektowaniem naszej przyszłości, oczywiście.

 

Mikołaj Kirschke, redaktor naczelny

 


W LISTOPADOWYM NUMERZE POLECAMY RÓWNIEŻ:

WOJCIECH SMARZOWSKI - ZBIERACZ KAPSLI, BOCZNY OBROŃCA, EKSPERT OD PICIA, REŻYSER

SILK ROAD - FBI KONTRA NARKOBOSS INTERNETU

NARTY - KUPIĆ CZY WYPOŻYCZYĆ?

STYLOWE KURTKI Z KAPTUREM

SZYBCIEJ, MOCNIEJ, LEPIEJ - GDZIE JEST LUDZKI LIMIT DLA SPORTOWYCH REKORDÓW?

JULIUS FROMM - CZAŁOWIEK, KTÓRY CIĘ WYZWOLIŁ (SEKSUALNIE)

 

Listopadowe Listopadowe "Logo" w nowej szacie graficznej dostarczy Wam jeszcze więcej emocji