1.  Zasada paszczura. Wszyscy ładni ludzie z miast, w których nie odbywają się mecze, powinni na czas Euro wymienić paszczury w miastach, w których mecze są. Czyli na przykład wszyscy ładni ludzie z Krakowa wymieniają brzydkich z Poznania. Dla Krakowa przewidziano wprawdzie tylko jeden autokar, ale wszyscy powinni się zmieścić.

2.  Zasada języka. Podczas Euro w całej Polsce mówimy po angielsku. To nie powinien być problem, gdyż jesteśmy narodem poliglotów i już dzieci w łonie matki uczymy angielskiego. Tylko od razu taka mała prośba, że jeśli ktoś naprawdę nie umie, to żeby w ogóle się nie odzywał, a jeżeli już musi, bo ma wściekliznę jadaczki, to żeby mówił po polsku z angielskim akcentem jak Hardkorowy Koksu albo Piotr Kraśko.

3.  Zasada rozmowy. Gdy obcokrajowiec zapyta o krzyże, Wojtyłę albo Wałęsę, to udajemy, że nie wiemy o co chodzi i zmieniamy temat na żywność organiczną i recykling (podzasada nowoczesności). A jeśli padnie temat komuny, to mówimy, że faktycznie coś tam było, ale to chyba w Średniowieczu, bo za naszych czasów to tylko NATO, Unia Europejska i sieć sklepów Sephora i że tak w ogóle to jesteśmy Norwegią Europy Wschodniej i mamy tyle kasy, że z braku pomysłów realizujemy takie zachcianki jak szpitale i drogi (podzasada dobrobytu). Poza tym unikamy tematów kontrowersyjnych, w związku z czym do Rosjan nie odzywamy się w ogóle. Niby można coś tam o pogodzie, ale to też trzeba uważać na mgłę. Z Grekami najchętniej mówimy sami do siebie.

4.  Zasada ukraińska. W związku z kontrowersją związaną ze współorganizacją Euro z Ukrainą utrzymujemy, że Ukraina ma się tak do Polski jak Rosja do USA, czyli że niby trochę większa, ale ludzie tam wychowują się z wilkami, a poza tym kogo to w ogóle obchodzi. Chętnie też podkreślamy, że w przeciwieństwie do Ukraińców w Polsce toasty wznosimy głównie wodą niegazowaną, ewentualnie czerwonym winem i to też przy dużej okazji (typu udane zakupy albo jak włączą ciepłą wodę w bloku).

Należy jednak pamiętać, że Euro to nie tylko jarmarczny lans na ulicach, ale przede wszystkim piłka nożna, szlachetny duch rywalizacji i prawdziwe sportowe emocje, dlatego wszędzie chodzimy ze sztachetą w dłoni i nienawiścią w sercu do PZPN-u, oi oi oi!