Jak wszystkie dzieci wychowane w turystycznych miejscowościach (Sopot, Władysławowo, Bytom), nosimy w sercach nienawiść do turystów, dlatego w dzisiejszej lekcji stylu powiemy, jak się zachowywać w Trójmieście, żeby nas nie wkurwiać, bo jesteśmy już na granicy wytrzymałości.

Make Life Harder: turysto, zachowuj się!, make life harder, wakacje

W tym sezonie, żeby się wszystkim znowu nie pojebało i żeby mieszkańcy Zielonej Góry nie powtórzyli błędu z poprzedniego roku i nie łajdaczyli się po głównych ulicach razem z turystami z dużych miast, wprowadzono specjalne opaski. Dodatkowo turyści z Podkarpacia zostaną zgrupowani w obozach na obrzeżach miasta, gdzie przejdą krótkie szkolenie z podstawowych manier, zasad poruszania się po ulicach i z tego, co to jest ironia, autoironia i antyperspirant.

Od razu takie uwagi ogólne, bo najwyraźniej nie dla wszystkich jest to oczywiste: w Trójmieście nie polujemy na ulicach i nie jemy ludzi mniejszych od siebie. Okazało się, że mieszkańcy Podhala mieli z tym ostatnio gigantyczny problem. Należy też pamiętać, że Trójmiasto to nie jest pole z krowami ani Kraków, żeby drzeć mordę jak wariat, a osoby, które będą spacerować, zamiast poruszać się wartko, automatycznie zostaną odesłane do swoich miasteczek, gdzie będą sobie mogły spacerować do woli wokół swojej studni, stodoły czy tam kompostnika.

Morze to w ogóle oddzielny temat, ale co powinniście wiedzieć już teraz: morze to nie jest Kim Kardashian, żeby się podniecać (tutaj jest fotograficzny dowód). Do tego - i tutaj uśmieszek w stronę Olsztyna - nie pierzemy w nim ciuchów i nie myjemy naczyń, futer oraz konia, na którym przyjechaliśmy. Podobno nie można też pić wody, ale to chyba jakiś mit, bo jak ostatnio w Sopocie rozrabialiśmy spirytus z wodą morską, to imprezę skończyliśmy trzy dni później na Potsdamer Platz w Berlinie. Poza tym fakt, że czujesz się dobrze we własnym ciele, nie oznacza jeszcze, że wszyscy mają ochotę oglądać twoje schaby, więc bądź tak miły i jak jesteś kilometr od plaży w sklepie albo kinie, to jednak załóż gacie, bo ludzie tu jedzą.

Mały apel do Wojewódzkiego, że jak już wpada do Sopotu, to niech swoje różowe porsche zostawi u mamy pod domem, bo nie wiemy jak w Wawie, ale w Trójmieście 50-letni koleś, którzy jeździ furą z Tańca z Gwiazdami, jest przedmiotem żartów i złośliwości. I duży apel do wszystkich grajków: każdego frajera z gitarą, który gra Dżem na głównej ulicy, wywieziemy za miasto do lat 90-tych, gdzie jego miejsce.

Na koniec prośba do Warszawki, żeby może się w tym roku powstrzymali i nie wyrywali naszych kobiet, bo my tutaj i tak mamy ciężko i nie chcemy znowu skończyć w remizie, pijąc bodyshoty z owłosionych lasek z Kartuz.

Nie no, takie żarty, wpadajcie. Sami siebie przecież nie wyruchamy na kasę.

 

Zobacz też na Logo24:

Make Life Harder: urlop w korporacji

Make Life Harder: urlop w korporacji, make life harder

Make Life Harder: grillowanie z klasą

Make Life Harder: grillowanie z klasą, make life harder

Make Life Harder: celebryci i bezdomni

Make Life Harder: celebryci i bezdomni