Make Life Harder: jak przeżyć ślub kolegi, make life harder

Ślub to taka tradycja jak Boże Ciało, czyli nikt do końca nie rozumie, o co chodzi, ale wszyscy lubimy się pobawić, tak więc sialalala. Co prawda jeszcze w latach 90-tych cały obrzęd przypominał raczej połączenie "Braveheart" z "Ogniem i mieczem", a na południu Polski dodatkowo obowiązywało prawo pierwszej nocy, ale od czasu, kiedy Polacy dowiedzieli się, co to jest kredyt i szybka pożyczka gotówkowa bez poręczenia - śluby zmieniły swoje oblicze. Teraz wszystko bardziej przypomina rosyjski film pornograficzny, którego akcja dzieje się na przedmieściach Białegostoku.

Ślub jak każda porządna tragedia ma 3 akty: wieczór kawalerski, ślub właściwy i wesele.

Akt I: Wieczór kawalerski

Make Life Harder: jak przeżyć ślub kolegi. Akt 1: wieczór kawalerski, make life harder

Wieczór kawalerski zajebiście wygląda na filmach, ale w rzeczywistości bardziej przypomina imprezę integracyjną na polibudzie, czyli sami kolesie, ewentualnie jakaś striptizerka i po browarze na głowę. Gdy nie ma kobiet, mężczyźni po alkoholu nie wiedzą, na czym się skupić i prędzej czy później zaczną się bawić własnym ciałem, a w miarę trwania imprezy - także ciałem kolegi obok. Powstałe w ten sposób napięcie seksualne można rozładować na dwa sposoby. Pierwszym sposobem jest homoseksualna orgia, po której połowa uczestników imprezy ląduje na terapii, druga połowa pod tramwajem, a pan młody odwołuje ślub i ucieka ze swoim najlepszym kumplem do Holandii. Drugim sposobem rozładowania homoseksualnego napięcia, popularnym wśród kibiców piłkarskich oraz policjantów, jest ogólny rozpierdol, który polega na tym, że skaczemy z najwyższej w mieszkaniu szafy płasko na łóżko albo zmieniamy feng shui w całym lokalu i wszystkie meble wystawiamy za okno - w obu przypadkach jesteśmy głosem rozsądku i upewniamy się, że skaczący z szafy zawsze ma otwarty parasol i że w wyrzucanych przez okno meblach nikt się nie schował.

Akt II: Ślub właściwy

Make Life Harder: jak przeżyć ślub kolegi. Akt 2: ślub właściwy, make life harder

Kiedy kumpel idzie do ołtarza, to jest to zarazem takie jego (kumpla, nie ołtarza) symboliczne pożegnanie, dlatego nie bez powodu pan młody na ślub ubiera się, jakby szedł do trumny i czasami ciężko uwierzyć, że to ten sam człowiek, który kiedyś w liceum w ramach żartu na maturze pisemnej z polaka zadzwonił z kibla do kuratorium i powiedział, że w szkole jest bomba i że wszyscy zginą, jeśli kuratorium nie zmieni tematu. Ślub kościelny to taka szczególna sytuacja, w której trzy osoby, tj. ksiądz i para młoda, obiecują sobie różne rzeczy. Żart polega na tym, że częstym powodem ślubów jest ciąża panny młodej, wobec czego przed ołtarzem mamy zwykle dwie osoby, które lubią dzieci, oraz pana młodego. W związku z tym, że sytuacja i tak jest już wystarczająco napięta, pamiętamy o podstawowych zasadach zachowania się w kościele, żeby nie strzelić babola:

1. Nie jesteśmy przesądni, ale na wszelki wypadek w ogóle nie wchodzimy, żeby nas przypadkiem nie zabił piorun w drzwiach.

2. Ale jeżeli chęć obczajki druhen jest większa, to zawsze mamy ze sobą ekierkę, cyrkiel i egzemplarz "O powstaniu gatunków" Darwina, żeby nie ocipieć.

3. Nie bawimy się wodą święconą, nie nabieramy jej do plastikowego jajeczka i nie psikamy ludziom w twarz, bo to już nawet za pierwszym razem nie było śmieszne.

4. Z "Indiany Jonesa" pamiętamy, że nie należy patrzeć bezpośrednio na krzyż, gdyż białe światło z krzyża może ci roztopić głowę.

Akt III: Wesele

Make Life Harder: jak przeżyć ślub kolegi. Akt 3: wesele, make life harder

Wesele to jest taki gwóźdź programu albo ostatni gwóźdź to trumny i na Kaszubach pod koniec faktycznie wkłada się pana młodego do trumny i zakopuje żywcem, a żona ze swoją matką tańczą na jego grobie. Na weselu, jak na każdej imprezie z darmowym żarciem i alkoholem, inteligentnie rozkładamy siły i modlimy się, żeby dwunastnica wytrzymała. Jeżeli uda nam się dociągnąć do północy, to możemy być świadkami tańca chochołów, czyli tzw. oczepin. Wtedy spokojnie wstajemy od stołu, kierujemy się do łazienki i zapalniczką wypalamy sobie oczy, żeby już nigdy więcej tego wszystkiego nie oglądać.

KURTYNA

 

Zobacz też na Logo24:

Make Life Harder: lans na Euro 2012

Make Life Harder: lans na Euro 2012

Make Life Harder: urlop w korporacji

Make Life Harder: urlop w korporacji, make life harder

Jak olać robotę, ale dostać kasę

Make Life Harder: jak olać robotę, ale dostać kasę, make life harder