Mamy taki rodzaj ciepła, kiedy zakładasz blezerek w serek i idziesz na koncert George'a Michaela, i mamy też taki, kiedy sprawdzasz językiem, czy płyta kuchenki już się nagrzała. Czasem robi ci się ciepło, kiedy przyłapią cię na okradaniu kolegów z pracy, albo wtedy, gdy sobie przypominasz, że rodzice przed wyjazdem w zeszła środą poprosili cię, abyś karmił ich psa. Ale to wszystko przypadki, w których ciepła można uniknąć, np. nie kradnąc albo nie głodząc psa rodziców na śmierć. Znacznie gorzej, kiedy mamy do czynienia z ciepłem atmosferycznym, czyli upałem na dworze.

Ciepła pogoda ma swoje niewątpliwe plusy, np. taki, że po imprezie w Sopocie można zasnąć na chodniku i nikt nie zrobi z tego powodu histerii, jak w przypadku, gdy postanawiasz się zdrzemnąć na przystanku autobusowym zimą przy -20. Ale poza tym upały w Polsce to sytuacja szczególnie przykra, gdyż Polacy niechętnie kolegują się z mydłem. To czasem ma swoje korzenie w lokalnych przesądach, np. na Śląsku ludzie wierzą, że mycie się mydłem kradnie ich duszę, a czasem po prostu jest wyrazem braku bieżącej wody (Podkarpacie, i tutaj od razu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dowcip). W związku z tym unikamy dużych skupisk ludzi, czyli galerii handlowych, Top Trendów w Sopocie oraz bibliotek.

Make Life Harder: jak sobie radzić z upałami, make life harder

Jak sobie zatem radzić z upałem:

1. Przede wszystkim - co chyba dla nikogo poza mieszkańcami Polski wschodniej nie będzie zaskoczeniem - szukamy miejsc z klimatyzacją. Najprostszy sposób to taki: idziemy do banku, że niby chcemy wziąć kredyt, i tak sobie siedzimy z bananem na ryju w zimnym, a jak przychodzi do podpisywania umowy, to wybiegamy i udajemy się do kolejnej placówki. Podobnie robimy z klimatyzowanymi taksówkami - ale tutaj to już naprawdę trzeba szybko biegać i dobrze zawsze mieć przy sobie finkę, na wypadek, gdyby taksówkarz okazał się szybszy.

2. Zaszczepiamy sobie wirus malarii, wobec czego kilka najbliższych tygodni upływa nam na dreszczach i czas miło spędzamy pod kołderką w szpitalu. To najtańsza wersja radzenia sobie z upałem, dlatego jest tak bardzo popularna w Afryce, a ostatnio także na Śląsku.

3. Można też pójść tropem MLH i tak sobie ułożyć życie, żeby w wieku lat trzydziestu mieszkać w parterowych suterenach przedwojennych domów, gdzie zawsze panuje orzeźwiające osiem stopni celsjusza. Plusem tej sytuacji jest to, że nie ma problemów z suchym powietrzem i suchą skórą, a wodę można pić bezpośrednio z sufitu. Problem zaczyna się dopiero zimą, ale ostatnio trzepiemy taką kasę, że zimą prawdopodobnie będziemy już mieszkać w Genewie i jeść złoto. No chyba że znowu nam się pojebały miejsca po przecinku, to wtedy wracamy na dworzec.

 

Zobacz też na Logo24:

Make Life Harder: lans na Euro 2012

Make Life Harder: lans na Euro 2012

Make Life Harder: urlop w korporacji

Make Life Harder: urlop w korporacji, make life harder

Make Life Harder: jak przeżyć ślub kolegi

Make Life Harder: jak przeżyć ślub kolegi. Akt 1: wieczór kawalerski, make life harder