Tymczasem pierwszy thriller w wykonaniu polskich orłów już za nami i wygląda na to, że Euro jednak doszło do skutku. Polscy kibice szybko sobie przypomnieli, jak wygląda flaga narodowa i nawet nauczyli się ją montować na samochodach, lusterkach, głowach i psach. Ale chyba nie wszyscy nas do końca słuchali, bo po pierwszych meczach zauważyliśmy pewien problem z kibicowaniem, co jest dosyć zaskakujące, biorąc pod uwagę bogatą tradycję Polaków w kibicowaniu nieszczęściom innych ludzi. Najwyraźniej wszyscy są tacy mądrzy, kiedy chodzi o mecz Szczekowianka Jaworzno-Warta Lubiąż, ale jak przychodzi co do czego i gra Hiszpania z Włochami, to nikt nie wie, jak się ubrać, siedzieć, co zrobić z rękoma i jest ogólny strach. Ale spokojnie, po to tu jesteśmy.

Make Life Harder: Na Rosję! Poradnik kibica, make life harder

Zasady kibicowania są różne, w zależności od tego, w jakim jesteśmy mieście.

1. Gdańsk. W Gdańsku, jak podczas każdej dużej uroczystości typu święcenie radiowozów albo wrzucanie dziewic do wulkanu, tradycyjnie zawijamy się we flagę narodową, wpinamy Matkę Boską w klapę marynarki i zabieramy transparent z napisem "Grudzień '70. Pamiętamy...". A na pytanie o wynik meczu odpowiadamy, że nie ma wolności bez Solidarności i że Sierpień '80 i że Stocznia Forever i co ty kurwa robisz w koszulce Barcelony?

2. Warszawa. Odkąd Krytyka Polityczna otworzyła w Warszawie "Nowy Wspaniały Świat", przyznawanie się do polskiego pochodzenia i polskich sympatii stało się straszną wioską. Od tego czasu na stadionach źle widziane są flagi narodowe, proporce i breloki z głową Kazimierza Górskiego, a jak już idziemy na mecz, to tylko po to, żeby wyśmiać złą organizację imprezy (pomocne terminy: "co za siara", "to takie typowe", "no cała Polska", "natomiast w Londynie "). Podczas meczu mówimy, że urządza nas remis, ale skrycie liczymy na porażkę Polaków, tak żeby zobaczyć te wszystkie smutne mordy (pomocne terminy: "a nie mówiłem, ty i ta twoja Polska").

3. Wrocław. Redakcja MLH spędziła dobre 25 minut, zastanawiając się, co jest charakterystycznego we Wrocławiu i na podstawie czego można by napisać żart, ale bez skutku. Tym samym gratulujemy Wrocławowi - jesteście tak nudni, że nawet nie da się z was żartować.

4. Poznań. Z Poznaniem jest ten problem, że od początku Euro jest jakieś napięcie między mieszkańcami Jeżyc a przyjezdnymi i fakt, że Peja z kolegami wysłał premierowi Irlandii 12 głów irlandzkich kibiców w plastikowym worku - no nie pomaga, a na dodatek idzie w świat i później trzeba odkręcać, tak jak z tym waszym pomysłem, żeby zjadać starych ludzi. A więc ciężko tu cokolwiek doradzać, podobno należy się kierować na północ miasta, gdzie wojsko przejęło częściową kontrolę. W ramach takich małych sukcesów - udało się w końcu namówić mieszkańców Jeżyc, żeby jednak nie rzucali małymi Irlandczykami na stadionie, tylko jak już - to poza nim, i oni się zgodzili i to jakoś tam fajnie zagrało, tylko oczywiście BBC się przypierdala, że giną niewinni ludzi. No po prostu ciągle coś się nie podoba.

Ale dość tego bajdurzenia, jutro Polacy grają z Ruskimi i tego dnia wszyscy jesteśmy z Jeżyc. Mecz odbywa się pod hasłem "Wiecie co z nimi zrobić. 90 minut zemsty za cały XX wiek" i jak ktoś jeszcze nie naostrzył dzidy, to raz dwa, bo jutro nie będzie czasu. Spotykamy się na Marszałkowskiej w południe, niech wszyscy zabiorą ze sobą kanapki i wodę. Najpierw idziemy puścić z dymem Pałac Kultury, a potem to już niech Matka Boska nas prowadzi!

 

Zobacz też na Logo24:

Make Life Harder: lans na Euro 2012

Make Life Harder: lans na Euro 2012

Make Life Harder: turysto, zachowuj się!

Make Life Harder: turysto, zachowuj się!, make life harder, wakacje

Make Life Harder: urlop w korporacji

Make Life Harder: urlop w korporacji, make life harder